Reklama

Niemcy chcą zbudować najsilniejszą armię Europy. Zrobiono pierwszy krok

Niemcy chcą w najbliższych latach radykalnie wzmocnić swoje siły zbrojne. Kanclerz Friedrich Merz zapowiedział, że Bundeswehra ma stać się „najsilszą armią konwencjonalną w Europie”. Rząd koalicyjny uzgodnił projekt ustawy, która ma przybliżyć ten cel. To odpowiedź na rosnące zagrożenie ze strony Rosji i zmieniającą się politykę USA.

Publikacja: 23.11.2025 10:09

Żołnierze Bundeswehry

Żołnierze Bundeswehry

Foto: Adobe Stock

Nowe przepisy zakładają, że do 2035 r. Bundeswehra ma liczyć 260 tys. żołnierzy, czyli o około 80 tys. więcej niż obecnie. Dodatkowo powołanych miałoby zostać 200 tys. rezerwistów.

Na początku władze Niemiec chcą postawić na dobrowolne zgłoszenia, oferując m.in. wyższą pensję na start – 2600 euro miesięcznie, o 450 euro więcej niż dziś. Jeśli nie uda się osiągnąć założonych limitów, rząd będzie mógł sięgnąć po obowiązkowe wezwania do służby.

Reforma Bundeswehry – zwiększenie liczebności armii

Od przyszłego roku wszyscy 18-latkowie otrzymają ankietę dotyczącą gotowości do służby wojskowej. Dla mężczyzn jej wypełnienie będzie obowiązkowe. Od 2027 r. mężczyźni w tym wieku będą musieli przejść również obowiązkowe badania lekarskie. Reforma powstaje w odpowiedzi na ostrzeżenia administracji Donalda Trumpa, że Europa musi wziąć większą odpowiedzialność za własne bezpieczeństwo, a także przedłużającą się wojnę na Ukrainie. Coraz częściej pojawiają się opinie ekspertów, że celem Rosji może stać się państwo NATO.

Czytaj więcej

Eksperci: Czas na przegląd zależności Europy od technologii obronnej made in USA

Zagrożenie ze strony Rosji. Jaka jest gotowość NATO?

Według Minny Ålander z brytyjskiego think tanku Chatham House Niemcy – ze względu na położenie – mogą odegrać kluczową rolę w konwencjonalnej obronie Europy. Z kolei szef niemieckiej armii gen. Carsten Breuer ostrzegł w rozmowie z BBC, że atak Rosji na NATO może nastąpić nawet w ciągu czterech lat, już około 2029 r.

Reklama
Reklama

Partnerzy koalicyjni – CDU i SPD – długo spierali się o model służby. Jednym z pomysłów był pobór „na loterię”, czyli selekcja młodych mężczyzn na zasadzie losowania. Ostatecznie minister obrony Boris Pistorius odrzucił ten wariant i opowiedział się za motywowaniem młodych ludzi lepszymi warunkami finansowymi i benefitami.

Niemcy miały już obowiązkową służbę wojskową, ale zniesiono ją w 2011 r. na rzecz całkowicie zawodowej armii.

Ustawa musi jeszcze zostać przyjęta przez Bundestag. Głosowanie ma odbyć się do końca roku. Jeśli projekt uzyska poparcie parlamentarzystów, wejdzie w życie 1 stycznia 2026 r.

Pistorius zapewnia, że celem reformy nie jest przymuszanie kogokolwiek do udziału w konflikcie. – Im bardziej zdolne do odstraszania i obrony są nasze siły zbrojne, tym mniej prawdopodobne, że zostaniemy wciągnięci w konflikt – podkreślił.

Czytaj więcej

Niemcy zbroją się na potęgę, ale brakuje im żołnierzy

Reforma niemieckiej armii. Obawy młodych obywateli

Reforma budzi kontrowersje, zwłaszcza po lewej stronie sceny politycznej. Według sondażu Instytutu Forsa aż 80 proc. wyborców Die Linke sprzeciwia się powrotowi do poboru. Wielu młodych Niemców mówi wprost, że nie chce walczyć w ewentualnej wojnie. Jednocześnie rośnie liczba wniosków o status osoby odmawiającej służby ze względów sumienia – od początku roku do 25 października złożono ich 3034, najwięcej od 2011 r.

Reklama
Reklama

Przez trzy dekady po zimnej wojnie Bundeswehra była chronicznie niedofinansowana. Niemcy nie osiągały wymaganego przez NATO progu 2 proc. PKB na obronność, a społeczeństwo pozostawało pacyfistyczne w związku z historią XX wieku. Przełom nastąpił po inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 r. Ówczesny kanclerz Olaf Scholz ogłosił „Zeitenwende” i uruchomił specjalny fundusz 100 mld euro na modernizację wojska. W 2024 r. Niemcy po raz pierwszy od II wojny światowej oficjalnie obchodzili Dzień Weterana. 

Rząd Merza kontynuuje ten kurs – oprócz reformy poboru zapowiedział także podwojenie wydatków na obronność, tak aby sprostać nowym wymaganiom NATO.

Polityka
Izrael chce zrezygnować z pomocy finansowej USA. W trosce o wizerunek
Polityka
„Dezorientujące” komunikaty Donalda Trumpa wobec Grenlandii. Petteri Orpo: To jego „strategia negocjacyjna”
Polityka
Donald Trump dla „New York Timesa”: Ogranicza mnie tylko moja własna moralność
Polityka
Prezydent Kolumbii obawia się interwencji wojskowej USA. Przypomina o Panamie
Polityka
USA zaoferują 100 tys. dolarów dla każdego Grenlandczyka za porzucenie Danii?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama