fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dane osobowe

Wygrana obywatela w sprawie wycieku anonimizacji danych osobowych

Fotorzepa, Michał Walczak
Mimo że sąd zarządzał anonimizowanie danych powoda, wyciekały one z wymiaru sprawiedliwości.

Mężczyzna, którego dane osobowe, mimo jego wniosku o ich nieudostępnianie, były widoczne w postępowaniu, doczeka się przeprosin (o ustalonej przez sąd treści) oraz odszkodowania. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny. O anonimizację warto jednak przed sądem walczyć, bo w praktyce nie zawsze zdaje ona egzamin.

Zamazanie markerem nie pomogło

Mężczyzna w trakcie utarczki słownej został pobity przez mechanika samochodowego. Sprawca kierował także wobec niego groźby karalne. Pokrzywdzony złożył do prokuratury wniosek o ściganie sprawcy. Skierował też do organów ścigania wniosek o nieudostępnienie sprawcy jego adresu zamieszkania oraz o całkowite utajnienie danych znajdujących się w dokumentacji medycznej.

Sąd rejonowy zarządził zanonimizowanie danych pokrzywdzonego. Zarządzenie zostało wykonane. Oskarżony poznał wyrok nakazowy i ustanowił obrońcę.

W trakcie tego postępowania dane adresowe pokrzywdzonego zostały na złożonych dokumentach zamazane czarnym markerem. Mimo to adres pokrzywdzonego przy bliższych oględzinach okazał się widoczny.

Pokrzywdzony, przeglądając akta, zauważył swoje pełne dane adresowe – mimo że wcześniej wnosił o ich anonimizację.

W listopadzie sąd rejonowy zwrócił się do placówek medycznych o nadesłanie dokumentacji medycznej pokrzywdzonego. Placówki, w których się leczył, nadesłały ją do sądu. W tej sprawie także pojawił się spór. Na kolejnych etapach sąd zarządzał anonimizowanie danych powoda. Na niewiele to się jednak zdało. Jego dane nadal wyciekały z wymiaru sprawiedliwości, choć były też kolejne próby ich ukrycia. W tej sytuacji pokrzywdzony wniósł powództwo cywilne o naruszenie dóbr osobistych i zadośćuczynienie związane z brakiem anonimizacji danych do Sądu Okręgowego w Warszawie. I wygrał.

Po co to zamieszanie?

Bezpieczna rodzina

Powód mieszka z rodziną w słabo zamieszkanej i zabudowanej okolicy, założył w domu monitoring oraz system alarmowy. Gdy dowiedział się, że jest problem z anonimizacją jego danych, zwiększył czujność, ulepszył monitoring. Po uzyskaniu informacji o niedokonaniu prawidłowej anonimizacji danych osobowych ograniczył spotkania ze znajomymi, stał się osobą jeszcze bardziej czujną oraz uważną.

– Wniosek o anonimizację pojawia się ze strachu o siebie i rodzinę. Fakt ukrycia adresu czy nazwiska daje pokrzywdzonym pewne poczucie bezpieczeństwa, często złudne – mówi adwokat Marta Lech.

Sygnatura akt: XXVC 1652/19

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA