fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Covid-19

Duża usterka rządu

Michał Dworczyk nie ustąpił ze stanowiska, ale oznajmił, że jest zawsze do dyspozycji premiera
Fotorzepa, Jakub Czermiński
Po chaosie z programem szczepień opozycja domaga się dymisji ministra Michała Dworczyka.

Drugi kwartał ma być w planie rządu miesiącem, w którym kluczowy politycznie Narodowy Program Szczepień mocno przyspieszy. I chociaż nadal takie są plany, to na początku miesiąca program zaczął się od ogromnego zamieszania.

– Zabrakło zarówno poinformowania opinii publicznej o tym, że przyspieszamy rejestrację młodszych roczników, jak i nawalił system informatyczny. Rzeczywiście wpadka, ale bez długoterminowych konsekwencji – ocenia nasz rozmówca z PiS. W centrum jest minister Michał Dworczyk, szef KPRM i koordynator Narodowego Programu Szczepień. Opozycja domaga się jego dymisji. Ale nasi rozmówcy z PiS zauważają, że pojawienie się dużej liczby dawek szczepionek i realne przyspieszenie programu może zatrzeć wrażenie chaosu.

Jednak kryzys wywołany błędami komunikacyjnymi i błędami samego systemu przypada na czas bezpośrednio przed Wielkanocą. – Kiedyś była teoria, że na Boże Narodzenie czy Wielkanoc trzeba zostawić obywateli z pozytywnymi informacjami. Intencje były słuszne, ale zostawiliśmy ich teraz z chaosem w sprawie szczepień i obostrzeniami, a nawet perspektywą ich zaostrzenia – zauważa jeden z naszych rozmówców ze Zjednoczonej Prawicy.

Chaos na wielu polach

Eksperci zwracają uwagę na problemy rządu nie tylko z komunikacją do obywateli. Zawiodła bowiem również na linii rząd–punkty szczepień. – Nie chcę mi się wierzyć, że komukolwiek udało się dostać wolny termin na dziś, bo przychodnie mają umówione terminy co do minuty na miesiąc do przodu. Albo rzucili jakąś nową pulę, nie informując o tym przychodni, albo te szczepienia miały być realizowane w punktach szczepień – przypuszcza lekarz rodzinny z Bydgoszczy.

– Przyjęliśmy w Polsce zasadę, że szczepimy od najstarszych do najmłodszych. Nie mnie oceniać, czy to ma sens – mówi dr Tomasz Zieliński, wiceprezes zrzeszającego lekarzy rodzinnych Porozumienia Zielonogórskiego. I dodaje, że jeśli w swojej okolicy ma wyszczepionych wszystkich 80- i 70-latków, chciałby mieć możliwość zaszczepienia kolejnych roczników, łącznie z najmłodszymi. – Wówczas moglibyśmy być enklawą zaszczepionych – rozmarza się dr Zieliński, który przyjmuje pacjentów pod Lublinem.

Ale większość regionów ma znacznie słabsze wyniki, jeśli chodzi o szczepienia seniorów. Przyczyna? Zdaniem specjalistów sytuacji nie pomagają opinie części księży, którzy w kazaniach sugerują, że „szczepionki są wytwarzane z martwych płodów ludzkich". Wiele osób starszych ma też kłopot z dostępem do komputera.

Zdaniem dr. Konstantego Szułdrzyńskiego, członka Rady Medycznej przy Premierze, jako społeczeństwo jesteśmy odpowiedzialni za seniorów. – Osoby starsze i samotne należy odwiedzić w ich domach, pomóc im zapisać się na szczepienie i wytłumaczyć, jak na nie dotrzeć. Najlepiej, gdyby nie tylko ich na to szczepienie zapisali, ale także na nie dowieźli. Mogliby to zrobić np. żołnierze WOT – dodaje dr Szułdrzyński.

Opozycja dostała paliwo

Problemy wykorzystała szybko opozycja. Jej politycy już wielokrotnie zapowiadali, że nie będzie taryfy ulgowej dla rządu ani w sprawie reakcji na pandemię, ani w kwestii programu szczepień. Zwłaszcza po ubiegłotygodniowych ostrych słowach premiera Morawieckiego o opozycji.

Politycy ruchu Szymona Hołowni zarówno w kuluarach, jak i oficjalnie, sugerują od kilku tygodni, że erozja Zjednoczonej Prawicy będzie tak szybka, że w tym roku Polskę czekają przyspieszone wybory parlamentarne. Szymon Hołownia podkreślił to również w swojej czwartkowej wypowiedzi o zamieszaniu wokół Narodowego Programu Szczepień.

To, co dzisiaj się stało to koronny dowód na to, że rządowi Zjednoczonej Prawicy, że produktowi o nazwie Zjednoczona Prawica właśnie skończył się termin przydatności i dalsze użytkowanie go może grozić naprawdę ciężkim zatruciem i komplikacjami zdrowotnymi – stwierdził lider Polski 2050 w czwartek na szybko zorganizowanej konferencji prasowej. Politycy Szymona Hołowni twierdzą, że do wcześniejszych wyborów może dojść już jesienią. I wiążą to z deklarowanym przez rząd na sierpień terminem zaszczepienia wszystkich chętnych.

Również politycy PO domagali się w czwartek dymisji Dworczyka i podkreślali, że sytuacja pokazuje, że miał on inne priorytety niż szczepienia. – Zajmował się nie tym, do czego był powołany. Przecież jeszcze kilka dni temu mówił, że dzisiaj sesja sejmiku woj. dolnośląskiego, którą on zwoływał – mówił Borys Budka, lider Platformy Obywatelskiej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA