fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budowa i remont

Nie ma prądu? 500 zł kary za dzień

Dziś miesiącami czeka się na podłączenie światła w nowym budynku
shutterstock
Firmy energetyczne oraz wodociągowe będą szybko podłączać nowe budynki do sieci, w przeciwnym razie będą płacić.

Będą zmiany w formalnościach budowlanych. Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju pracuje nad projektem w tej sprawie. Chce między innymi przyśpieszyć podłączanie gotowych budynków do sieci wodociągowej i energetycznej. Dziś czeka się na to bardzo długo. Proponowana zmiana jest różnie oceniana.

Wysokie kary za opóźnienia

Ministerstwo Inwestycji pracuje nad projektem nowelizacji prawa budowlanego. Przy okazji chce wprowadzić zmiany do prawa energetycznego oraz ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzania ścieków.

– Proponujemy, by zakładom energetycznym, gazowniom oraz elektrociepłowniom groziły sankcje za nieterminowe wydawanie warunków przyłączenia do sieci – wyjaśnia Jerzy Kwieciński, minister inwestycji i rozwoju.

Z projektu wynika, że kara wyniesie 500 zł za każdy dzień zwłoki, a będzie ją nakładał prezes Urzędu Regulacji Energetyki. Podobne sankcje mają grozić w wypadku opóźnień w podłączeniu do wodociągu. W tym wypadku nałoży je dyrektor regionalnego zarządu gospodarki wodnej Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie.

Ministerstwo Inwestycji chce również wprowadzić zakaz uzależniania odbioru przyłączy wodociągowo-kanalizacyjnych przez przedsiębiorstwa wodociągowe od uzyskania pozwolenia na budowę lub zgłoszenia robót budowlanych, jeżeli nie wymaga tego prawo budowlane.

Warunki przyłączenia do sieci wydane przez przedsiębiorstwo wodociągowe będą ważne dwa lata.

Przedsiębiorstwa wodociągowe nie będą mogły pobierać opłat za wydanie warunków technicznych przyłączenia do sieci, ich aktualizację, zmianę lub przeniesienie na inny podmiot, a także odbiór przyłącza ani za wydanie wszelkich innych zezwoleń z tym związanych, wydawanych przez to przedsiębiorstwo.

Eksperci różnie oceniają ministerialne propozycje zmian w przepisach. Ich zdaniem mają one tyle samo wad i zalet.

Dobry kierunek zmian

– Dziś na załatwienie formalności związanych z przyłączeniem do sieci energetycznej czy wodociągowej czeka się często długo – mówi Mariola Berdysz, architekt oraz dyrektor fundacji Wszechnica Budowlana.

– Są to skutki zmian w prawie budowlanym z 2015 r. Wówczas zrezygnowano z wymogu uzyskiwania warunków technicznych przyłączenia i zapewnienia dostawy mediów na etapie pozwolenia na budowę. Inwestorzy muszą o to zadbać dopiero po zakończeniu budowy. Wiąże się z tym duże ryzyko. Może się np. okazać, że zakład wodociągowy nie jest w stanie przyłączyć więcej nowych odbiorców – tłumaczy Mariola Berdysz.

I dodaje: – Zakładu energetycznego lub przedsiębiorstwa wodociągowe-kanalizacyjnego nie obowiązują terminy z kodeksu postępowania administracyjnego. Nie muszą się więc szczególnie śpieszyć. A jeśli inwestor przyłączenie do sieci załatwia w sezonie budowlanym, może bardzo długo czekać – mówi dyrektor Berdysz.

Jej zdaniem proponowane zmiany idą w dobrym kierunku. Powinny mobilizować zakłady i przedsiębiorstwa energetyczne oraz gazownie do szybszego działania.

Natomiast Marioli Berdysz nie podoba się wprowadzenie dwuletniego okresu ważności warunków przyłączenia do sieci wodociągowej.

– Nie każdy inwestor zmieści się w tym terminie. W wypadku dużych inwestycji oraz domów budowanych w systemie gospodarczym dwa lata to może być zdecydowanie za mało. Warto się więc zastanowić nad wydłużeniem tego okresu do co najmniej trzech lat – twierdzi.

Potrzebna odrębna ustawa

Inaczej propozycję Ministerstwa Inwestycji ocenia Marek Poddany, deweloper oraz członek zespołu doradczego ds. opracowania reformy procesu inwestycyjno-budowlanego.

Jeszcze niedawno zespół funkcjonował przy ministrze inwestycji i rozwoju. Efektem jego prac były założenia zmian do prawa budowlanego. Na ich podstawie ministerstwo przygotowało teraz swoje propozycje.

– W wypadku przyłączenia się do sieci energetycznej i gazowej żadne zmiany nie są potrzebne. Prawo energetyczne wystarczająco reguluje warunki, na jakich można się przyłączyć, oraz koszty z tym związane – uważa Marek Poddany.

Według niego inaczej sytuacja wygląda w wypadku sieci wodociągowo-kanalizacyjnej będącej w gestii samorządów. W tym wypadku zmiany są konieczne i to dużo dalej idące niż te zaproponowane przez ministerstwo.

– Ustawa o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę nie zawiera zasad budowania i współfinansowania sieci wodociągowej przez inwestorów. Każdy samorząd ma własne zasady, a kreatywność radnych bywa naprawdę duża. Niektóre rady gminy zobowiązują inwestorów do regulowania opłaty partycypacyjnej, inne zawierają z nimi umowy cywilnoprawne w sprawie przyłączenia się do sieci, jeszcze inne żądają darowizn. Z reguły tego typu żądania trafiają wcześniej lub później na wokandę sądową, a sądy administracyjne je uchylają. Bacznie też przyglądają się tego typu rozwiązaniom różnego typu służby, ponieważ zdarza się, że prowadzą do korupcji – podkreśla Marek Poddany.

Jego zdaniem źle się stało, że Ministerstwo Inwestycji nie opracowało projektu odrębnej ustawy dotyczącej infrastruktury technicznej oraz społecznej. Rozpoczęcie prac nad projektem rekomendował zespół doradczy ds. opracowania reformy procesu inwestycyjno-budowlanego.

– Jest to trudna i bardzo złożona problematyka. Nie reguluje jej w sposób precyzyjny ani prawo budowlane, ani ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym oraz zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i odprowadzaniu ścieków. Czas najwyższy to zmienić – twierdzi Marek Poddany.

Ministerstwo Inwestycji chce, by zmiany weszły w życie po zakończeniu wakacji, czyli na jesieni tego roku.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA