fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Brexit

Brexit: Tylko Ławrow się nie martwi

AFP
Brytyjski sekretarz ds. handlu Liam Fox uważa, że ryzyko wyjścia kraju z Unii bez porozumienia sięga już 60 proc. Szef rosyjskiej dyplomacji z trudnością ukrywa satysfakcję.

Theresa May była w środę po południu przekonana, że uda jej się przetrwać wotum nieufności, o jakie wystąpił lider opozycji Jeremy Corbyn. Na to wskazywały deklaracje torysów i północnoirlandzkich unionistów, że staną murem za premier. 

Jednak odwołanie rządu sprawy brexitu i tak by nie posunęło. Kenneth Clarke, weteran brytyjskiej polityki i minister w wielu rządach torysów, powiedział, że jego zdaniem dałoby się zbudować większość w parlamencie wokół trzypunktowego planu: trwałego utrzymania kraju w unii celnej z UE, przyjęcia rezolucji, że Wielka Brytania nie może wyjść ze Wspólnoty bez porozumienia oraz wystąpienia do Brukseli o odłożenie brexitu przynajmniej o kilka miesięcy.

– Zawsze byłem zwolennikiem integracji europejskiej, ale musiałem zmodyfikować przekonania. Apeluję do premier, aby i ona odeszła od czerwonych linii, jakie wyznaczyła w porozumieniu z Lancaster House – mówił Clarke.

Ale May natychmiast zgasiła nadzieję Clarke'a na przełom.

– Ten rząd uważa, że Wielka Brytania wyjdzie z Unii 29 marca. Odłożenie terminu jest możliwe za zgodą Brukseli. A ta na to nie przystanie, dopóki parlament nie określi jasnego planu wyjścia z Unii – oświadczyła premier.

Pierwsza minister Szkocji Nicolas Sturgeon oraz jej walijski odpowiednik Mark Drakeford uważają, że nawet na 73 dni przed datą brexitu May nie zamierza rezygnować z warunków, jakie sobie postawiła. Chodzi przede wszystkim o przejęcie kontroli nad polityką imigracyjną, co wyklucza udział Wielkiej Brytanii w jednolitym rynku, oraz uzyskanie prawa do prowadzenie niezależnej polityki handlowej, co wyklucza trwałe pozostanie kraju w unii celnej. Zdaniem May tylko tak uda się wypełnić mandat, jaki miał powierzyć jej naród, głosując za brexitem.

Ale w czasie debaty Clarke wskazał zasadniczą sprzeczność tej postawy: – Nie ma na świecie krajów, które zachowałyby między sobą otwarte granice, nie będąc jednocześnie w unii celnej.

Jonathan Portes, profesor King's College w Londynie, uważa, że May nigdy nie przyznała się, iż istnieje sprzeczność nie do przełamania między wykluczeniem kontroli na granicy między Irlandią a Irlandią Północną i odrzuceniem unii celnej. – May popełniła też dwa inne, zasadnicze błędy: wystąpiła do UE o uruchomienie dwuletniej procedury negocjacji z art. 50 traktatu nie upewniwszy się, że ma spójną wizję przyszłych stosunków z Unią oraz łudząc się, że uda jej się złamać wspólny front krajów UE w obronie spójności jednolitego rynku – mówi „Rz" Portes.

Poprzednik May, David Cameron, nie przerwał w środę z powodu debaty w Westminster codziennego joggingu. Ale pytany przez dziennikarzy, czy w świetle obecnej sytuacji nie żałuje, że rozpisał referendum rozwodowe, zatrzymał się i odparł wściekły: „Referendum nie żałuję, żałuję tylko jego wyniku! Prowadziłem kampanię za pozostaniem w Unii".

Premier Irlandii Leo Varadkar, którego kraj może najostrzej odczuć skutki twardego brexitu, uruchomił plan awaryjny wsparcia gospodarki. Chodzi m.in. o postawienie na nogi służby celnej na granicy z Ulsterem, która do tej pory jest niewidoczna, a także m.in. wsparcie tysięcy irlandzkich przedsiębiorstw, które opierały się na dostawach na brytyjski rynek.

Twardy brexit dotkliwie osłabiłby Wielką Brytanię, kluczowy kraj Zachodu. Pytany, czy zaciera z tego powodu ręce, szef rosyjskiej dyplomacji zapewnił, że Rosja „zawsze wspierała silną Unię". Ale znany z doskonałego opanowania Sergiej Ławrow tym razem nie mógł powstrzymać ironicznego uśmiechu.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA