fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Biznes

Szef Grupy Bilderberg po spotkaniu wpływowych ludzi świata: wielki sukces

stock.adobe.com
Wolny handel, sztuczna inteligencja, post-prawda, ale również fala populizmu w Europie – to główne tematy tegorocznego spotkania Grupy Bilderberg w Turynie. Wielcy świata polityki, finansów, biznesu, nauki i mediów przez cztery dni rozmawiali o globalnych wyzwaniach. „Tych kilka dni dyskusji pozwala spojrzeć na wiele kluczowych kwestii w szerszy sposób” – mówi Grzegorz Hajdarowicz, przewodniczący Rady Nadzorczej Gremi Media SA, wydawcy Rzeczpospolitej, jeden z zaledwie kilku przedstawicieli Europy Centralnej na konferencji. „Tegoroczne spotkanie w pięknym Turynie było wielkim sukcesem” - pisze dla rp.pl Henri de Castries, przewodniczący Komitetu Sterującego Grupy Bilderberg.

W tegorocznym, 66. już spotkaniu za zamkniętymi drzwiami, najliczniej reprezentowana była Europa Zachodnia oraz Stany Zjednoczone i Kanada. Natomiast ze strony Europy Centralnej głos zabierali Ana Brnabić, premier Serbii; Jüri Ratas, premier Estonii oraz Radosław Sikorski, były szef polskiej dyplomacji, obecnie Uniwersytet Harvarda.

Przez cztery dni w Turynie rozmawiano o największych wyzwaniach światowych. Dyskusje panelowe dotyczyły przede wszystkim wolnego handlu, sztucznej inteligencji i komunikacji w czasach „postprawdy”. Rozmawiano także o wyrównywaniu nierówności, populizmie w Europie, przyszłości rynku pracy oraz globalnym przywództwie USA i kwestiach związanych z rolą Rosji, Iranu, Arabii Saudyjskiej.

„Tegoroczne spotkanie Grupy Bilderberg w pięknym Turynie było wielkim sukcesem” – napisał do nas po konferencji Henri de Castries, przewodniczący Komitetu Sterującego Grupy Bilderberg – „Przede wszystkim za sprawą niezwykle interesujących dyskusji, ale także dzięki profesjonalnemu i ciepłemu przyjęciu”.

Nieujawniany publicznie z imienia i nazwiska (zasada protokolarna) Rzecznik Grupy Bilderberg dodaje, że format tych corocznych, zamkniętych spotkań zbliżony jest do znanych powszechnie międzynarodowych konferencji. „To panele dyskusyjne, z aktywnym udziałem publiczności i rozmowy przy kawie w kuluarach” – mówił rzecznik Grupy w rozmowie z serwisem rp.pl.

W tym roku we włoskim Turynie spotkało się ponad 126 osobistości z 23 krajów świata, w tym z Polski.

Świat biznesu reprezentowali między innymi: Ana Botin, prezes banku Santander; John Elkann, prezes Fiat Chrysler Automobiles; Grzegorz Hajdarowicz, założyciel i prezes Gremi International Sarl oraz przewodniczący Rady Nadzorczej Gremi Media SA, wydawcy Rzeczpospolitej i Gerhard Zeiler, prezes Turner International.

„W czasach ogromnych wyzwań gospodarczych i geopolitycznych, kilka dni spędzonych w towarzystwie grupy najbardziej wpływowych ludzi świata, reprezentujących różne dziedziny naszego życia - świat polityki, filozofii, technologii, biznesu i mediów - pozwala spojrzeć na wiele kluczowych kwestii w szerszy sposób, z dystansem i większą dozą refleksji” – tak spotkanie opisuje jego uczestnik, Grzegorz Hajdarowicz - „Za sprawą wielogodzinnych rozmów i dyskusji, niespiesznej wymiany poglądów bez obecności mediów i publiczności, jest to niezwykłe spotkanie. W nieosiągalny w codziennym życiu sposób, poszerza horyzonty myślenia o wyzwaniach naszego świata, teraźniejszych i przyszłych. Warto przeżyć takie chwile”.

Słowa Henri de Castries i Grzegorza Hajdarowicza, to właściwie jedyne opisy tego wydarzenia. Na spotkaniach obowiązuje bowiem pochodząca z 1927 r. brytyjska reguła Chatham House, w myśl której uczestnicy konferencji mogą dzielić się ze światem informacjami z obrad, ale absolutnie nie wolno im wymieniać nazwisk osób, od których te informacje pochodzą. Mało tego, uczestnicy dorocznych spotkań prawie w ogóle o nich nie mówią, a jeśli to tylko o swoich ogólnych wrażeniach.

Grupa Bilderberg powstała w latach 50. XX wieku. Wokół jej członków i ich corocznych spotkań narosło mnóstwo dość odległych od prawdy legend. Faktycznie, to odbywające się co roku konwersatorium wpływowych ludzi biznesu, polityki i mediów, którzy debatują o najważniejszych problemach świata. „Uczestnicy przyjeżdżają tu po to, by słuchać, debatować i uczyć się” – mówił w rozmowie z serwisem rp.pl rzecznik Grupy – „Nieraz słyszymy od nich, że cenią sobie możliwość pełnego zrozumienia problemów czy uzyskania dodatkowej perspektywy na określone zagadnienia. W czasie spotkań nic nie rozprasza uczestników, mogą się oni w pełni skupić na tematach będących przedmiotem debaty – a to przypomina dobrą dyskusję akademicką”.

Spotkania od kilkudziesięciu lat odbywają się za zamkniętymi drzwiami. Rzecznik Grupy o kulisach dyskusji mówi tak: „Format zbliżony jest do znanego z większości międzynarodowych konferencji. To panele z udziałem dwóch lub trzech ekspertów zasiadających na scenie wraz z moderatorem. Pozostali członkowie Grupy zajmują miejsca na widowni. Po krótkim słowie wstępnym panelistów przysłuchujący się im uczestnicy mogą zadawać im pytania. Po upływie blisko półtorej godziny panel się kończy i… rozpoczyna się kolejna sesja. Uczestnicy kilkudniowego spotkania rozmawiają również między sobą w kuluarach, w czasie przerw na kawę czy wspólnych obiadów”.

Etienne Davignon, były przewodniczący Grupy Bilderberg, kiedyś finansista i komisarz europejski w wywiadzie dla BBC, jednym z nielicznych, mówił tak - „To, co może być efektem naszych spotkań, to jedynie przeświadczenie, że błędem byłoby nie dzielić się problemami świata. Ale jakieś uzgodnienia? Plan, składający się z punktów 1,2 i 3? Nie. Ludzie są zbyt wrażliwi, by wierzyć, że mogą coś takiego przygotować”. Na oficjalnej stronie internetowej Grupy jest zaś wyraźnie napisane: „nie będzie żadnych komunikatów prasowych”.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA