fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Bezpłatna pomoc prawna

System bezpłatnych porad prawnych czekają zmiany

123RF
Państwowy system bezpłatnych porad będzie zmieniany. Z tego rodzaju wsparcia skorzystają bezrobotni, niepełnosprawni i wszyscy ubodzy.

Punkty z darmowym poradnictwem funkcjonują w powiatach od 1 stycznia 2016 r.

Zdaniem prawników i organizacji pozarządowych nie działają dobrze. Wielu prawników dostaje pieniądze za dyżury, na które nikt nie przychodzi. Nikłe jest bowiem zainteresowanie nimi.

Dlatego Ministerstwo Sprawiedliwości pracuje nad zmianami w systemie bezpłatnej pomocy prawnej.

Więcej Polaków dostanie pomoc

Dziś przepisy przewidują pomoc dla osób o niskich dochodach, ale tylko gdy korzystają z pomocy społecznej, a nie dla każdego, kto ma niskie dochody. Po wsparcie mogą też się zwrócić ludzie młodzi poniżej 26. roku życia, a także seniorzy powyżej 65 lat, kombatanci, weterani, posiadacze Karty Dużej Rodziny oraz ci, którzy w wyniku klęsk żywiołowych, katastrof naturalnych lub awarii technicznych znaleźli się w sytuacji zagrożenia.

Resort sprawiedliwości chce rozszerzyć krąg osób, które będą mogły korzystać z bezpłatnych porad. Po poradę będą mogli przyjść m.in. niepełnosprawni, bezrobotni czy rodzic, który korzysta ze świadczenia 500+.

Ponadto ministerstwo planuje określić próg dochodowy, poniżej którego potrzebujący będą mogli otrzymać bezpłatną pomoc prawną.

– Szacujemy, że ponad 8 mln osób uprawnionych trafi do systemu – mówił w czwartek w Sejmie Marcin Warchoł,wiceminister sprawiedliwości.

Zapewnił, że zapowiedziane zmiany zostaną niebawem opracowane.

Dobry kierunek

– Wydaje się, że zmiany idą w dobrym kierunku – uważa Roman Kusz, dziekan Izby Adwokackiej w Katowicach. – Na pewno obowiązujące przepisy wymagają korekty. Obecnie pomoc jest kierowana nie zawsze do tych osób, które jej potrzebują, a osoby w średnim wieku czynne zawodowo nie mogą z niej skorzystać.

Według niego warto też rozważyć możliwość wprowadzenia bonów. Otrzymywaliby je potrzebujący pomocy. Szliby następnie do kancelarii prawnika wybranego z listy radców i adwokatów udzielających wsparcia w danym regionie.

– Nie ma sensu, by powiaty utrzymywały punkty, jak to się dzieje dziś. To przecież kosztuje. Bony są zdecydowanie tańsze – uważa adwokat Kusz. – W tej chwili brakuje też informacji na temat punktów, ludzie nie wiedzą, że mogą korzystać z tego typu pomocy prawnej i nic za nią nie płacić.

Puste dyżury

Oceną funkcjonowania tej pomocy zajął się m.in. Instytut Spraw Publicznych. Z jego raportu obejmującego dziewięć pierwszych miesięcy funkcjonowania punktów pomocy wynika, że w tym okresie w punktach udzielono w sumie 294 879 porad, w tym 106 831 zostało udzielonych w punktach prowadzonych przez organizacje pozarządowe. Porady dotyczyły przede wszystkim prawa cywilnego, spadków i problemów mieszkaniowych.

Aż w 77 proc. przypadków porady polegały jedynie na udzieleniu informacji prawnej. W styczniu 2016 r., a więc w pierwszym miesiącu funkcjonowania biur, z pomocy skorzystało siedmiu ankietowanych, a w listopadzie 12, co stanowiło zaledwie 1,2 proc. objętych badaniem.

Natomiast blisko 90 proc. Polaków nie odczuwało w 2016 r. potrzeby skorzystania z pomocy prawnej.

Okazało się również, że w kilkudziesięciu powiatach w ogóle nie powstały punkty prowadzone przez organizacje pozarządowe. Wielu z nich to się zwyczajnie nie opłacało. Przepisy nie pozwalają bowiem prowadzić punktu w siedzibie organizacji, tylko w pomieszczeniach należących do powiatu lub gminy.

Masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: r.krupa@rp.pl

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA