fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Adwokaci

#RZECZoPRAWIE - Radosław Baszuk: Adwokat powinien milczeć

Radosław Baszuk
materiały prasowe
Radosław Baszuk, adwokat w kancelarii Baszuk Czernicka Baszuk.

W zeszłym tygodniu świat prawniczy zelektryzowała informacja o procesie przed pruszkowskim sądem w którym to adwokat odmawiający odpowiedzi na pytania sądu został najpierw ukarany jedną później drugą grzywną, a później sąd zadecydował o jego areszcie. Czy pan kiedykolwiek spotkał się w swojej karierze z podobnym przypadkiem?

Nie przypominam sobie takiej sytuacji w całej mojej karierze zawodowej, w której adwokat pełniący rolę świadka w procesie zostaje skazany na grzywnę i sąd stosuje wobec niego areszt za odmowę złożenia zeznań, przyjmijmy iż dotyczących tajemnicy zawodowej. Mogę zaryzykować pogląd że nie słyszałem o niej także od starszych adwokatów. Bez wątpienia doszło do sytuacji która w historii adwokatury nie była to tej pory znana.

Czytaj też:

Spór o tajemnicę adwokacką w pruszkowskim sądzie pojawił się w bardzo specyficznym momencie. Trwa obecnie próba sił pomiędzy prawnikami, wymiarem sprawiedliwości a rządem gdzie ta tajemnica zawodowa jest pod dosyć silnym ostrzałem. Przypomnę pomysł na zmiany w procedurze karnej autorstwa rządu, który zakładał uprawnienie prokuratora do uchylania tajemnicy zawodowej, adwokackiej, radcowskiej czy dziennikarskiej, już na etapie postępowania przygotowawczego.

W obecnym stanie prawnym są to czynności zastrzeżone wyłącznie dla sądu, na każdym etapie postępowania. Należy jednak zauważyć że w kolejnej wersji ministerialnego projektu zmian w kodeksie postępowania karnego ten przepis został wycofany. Na przestrzeni kilku ostatnich lat jako środowisko adwokackie obserwujemy próby forsowania rozwiązań legislacyjnych, które stawiają pod fundamentalnym znakiem zapytania istotę oraz istotność tajemnicy adwokackiej. Dzisiaj już mniej mówi się o nowelizacji ustaw policyjnych, o ile mnie pamięć nie myli, ze stycznia 2016 roku w zakresie dotyczącym informacji uzyskanych w trybie operacyjnym. Jeśli informacje objęte tajemnicą zawodową zostaną uzyskane w wyniku podsłuchu, z których służby korzystają ostatnio chętnie i często, to zanim wniosek o uchylenie tajemnicy adwokackiej trafi do sądu przechodzi przez kilkadziesiąt rąk, poczynając przez funkcjonariuszy policji, jak i prokuratorów i dostarcza im wiedzy operacyjnej, którą mogą wykorzystać do ukierunkowania śledztwa. Nawet jeśli nie uzyskają zgody sądu na wykorzystanie nagrania z podsłuchu jako dowód w sprawie, to będą mogli tak ukierunkować postępowanie, aby uzyskać dowody w inny sposób.

Adwokaci przyjmują że tajemnica zawodowa jest święta i nienaruszalna. To gwarant tego że wszystko to co klient powie w pokoju adwokackim pozostanie między nim a adwokatem.

Nie jestem teologiem w związku z tym staram się unikać w rozmowach o prawie tego rodzaju sformułowań. Jest to oczywiście stwierdzenie które jest nośne społecznie, ale jest też niestety obiektywnie nieprawdziwe. W systemie prawnym obowiązującym w Polsce tajemnica adwokacka nie jest święta, nie ma charakteru bezwzględnego. Prawo przewiduje szereg wyjątków od obowiązku jej dochowania. Jestem otwarty na dyskusję, czy wyjątki te są prawidłowo ukształtowane czy też nie. Proszę zwrócić uwagę że sam artykuł 6 ustawy prawo adwokaturze, który przewiduje dwa wyjątki od obowiązku zachowania tajemnicy. To są wyjątki przewidziane w ustawie o przeciwdziałaniu praniu brudnych pieniędzy i finansowaniu terroryzmu. Od roku mamy także do czynienia z wyjątkiem dotyczącym schematów podatkowych. Taki wyjątek przewiduje także Kodeks Postępowania Karnego w artykule 180 paragraf 2.

Jak ma się zachować adwokat, radca prawny, doradca podatkowy, dziennikarz którego prokurator czy sąd będzie chciał zmusić do uchylenia tajemnicy zawodowej, w przypadku gdy mogłoby to narazić jego klienta czy rozmówcę na niedogodności?

Nie roszczę sobie prawa tutaj do zabierania głosu w czymkolwiek imieniu adwokat w takiej sytuacji powinien milczeć. Pamiętajmy tylko o jednym wybierając milczenie narusza prawo i naraża się na konsekwencje. O ile wypadku kodeksu postępowania cywilnego mówimy o reszcie nieprzekraczającym 7 dni, to w wypadku kodeksu postępowania karnego to już jest 30 dni aresztu. Taki wybór nie jest wyborem łatwym, ale musi zostać dokonany. Pamiętajmy, że adwokat może milczeć zgodnie z prawem dopóki trwa postępowanie o uchylenie tajemnicy zawodowej. Jeśli sąd wyda takie postępowanie, adwokat realizuje swoje uprawnienie do odwołania i może liczyć na zmianę tego rozstrzygnięcia. W procedurze cywilnej jest to inaczej ukształtowane. W moim przy subiektywnym przekonaniu bardziej gwarancyjny sposób dla tajemnicy adwokackiej niż w procedurze karnej.

Czy przypadek pruszkowski, to wyłącznie jednorazowa sprawa, czy może początek nowego podejścia sądów do tajemnicy adwokackiej?

Chcę wierzyć że sprawa Pruszkowska wynika z tego że w określonym miejscu i czasie nad rozsądkiem wzięły górę emocje po obu stronach. Mam na myśli tak adwokata jaki sąd, i że te emocje zostaną schłodzone. Możliwa będzie wtedy spokojna i rzeczowa rozmowa na temat relacji z sądu do tajemnicy zawodowej.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA