Apelacja oczywiście bezzasadna to instytucja kodeksu postępowania karnego, która stwarza sądowi odwoławczemu możliwość uniknięcia pisania z urzędu uzasadnienia wyroku. Część adwokatów jest zdania, że sędziowie jej nadużywają. A klienci, słysząc sformułowanie „oczywiście bezzasadna", odbierają je jako zdyskredytowanie pracy, wiedzy i umiejętności adwokata.

– Nie chcemy wojny z sądami, ale to jest dla nas problem. Wiemy, że przytoczone przez nas argumenty może nie doprowadzają do zmiany orzeczenia, ale nie są oczywiście bezzasadne w tym sensie – mówi Lesław Bindas, wicedziekan ORA w Lublinie.

– Klient, który słyszy, że apelacja jest oczywiście bezzasadna, może mieć pretensje do adwokata, że ten niewłaściwie wykonał swoje obowiązki – dodaje Jerzy Koszel, rzecznik dyscyplinarny lubelskich adwokatów.

I rzeczywiście do ORA docierają sygnały, że coraz więcej klientów ma z tego powodu pretensje, a niektórzy grożą nawet pozwami o odszkodowanie. „Zdaniem klientów sporządzenie przez adwokatów apelacji oczywiście bezzasadnej winno skutkować co najmniej zwrotem pobranego wynagrodzenia za postępowanie odwoławcze. Niektórzy domagają się także odszkodowania z tytułu źle wykonanej usługi adwokackiej lub wszczęcia przeciwko adwokatowi postępowania dyscyplinarnego" – pisze rada do swoich członków.

Zdaniem władz lubelskiej ORA w razie wpłynięcia wniosku o wszczęcie takiego postępowania ocena prawidłowości wykonania usługi przez adwokata możliwa jest jedynie w sytuacji, gdy sąd sporządzi uzasadnienie wydanego orzeczenia na piśmie.

– Jeżeli sąd nie przedstawi uzasadnienia, to w sumie nie wiadomo, co składa się na tę oczywistą bezzasadność – wskazuje mec. Koszel.

Część adwokatów ma nadzieje, że problem zniknie po 1 lipca 2015 r. Wtedy z art. 457 § 2 kodeksu postępowania karnego zniknie sformułowanie o apelacji oczywiście bezzasadnej. Nadal jednak w razie utrzymania zaskarżonego wyroku w mocy uzasadnienie sąd będzie sporządzać na wniosek strony, chyba że zostało sporządzone zdanie odrębne.

– Apelacja oczywiście bezzasadna zniknie, ale co do zasady niewiele się zmieni – uważa sędzia Artur Ozimek z Sądu Okręgowego w Lublinie.