Jak czytamy, sędzia Łukasz Malinowski na podstawie art. 17 par. 1 pkt 1 Kodeksu postępowania karnego uznał, ze zachodzi brak wymaganego zezwolenia na ściganie karne w sprawie Justyny Brzozowskiej. Taką zgodę wydała bowiem nieistniejąca już Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego.

W ustnym uzasadnieniu sąd wskazał, iż Izba Dyscyplinarna SN nie była sądem, zgodnie z orzecznictwem SN, ETPCz i TSUE, i nie mogła skutecznie uchylić immunitetu prokuratorowi.

Postanowienie jest nieprawomocne.

Przypomnijmy, iż Prokuratura Krajowa - Wydział Spraw Wewnętrznych - oskarżyła prok. Justynę Brzozowską o niedopełnienie obowiązków, stanowiące działanie na szkodę wymiaru sprawiedliwości, w związku z wydaniem przez nią decyzji procesowej.

Czytaj więcej

Rusza precedensowy proces. Prokurator na ławie oskarżonych za decyzję procesową

Zdaniem Prokuratury Krajowej Brzozowska nie dopełniła obowiązków służbowych odmawiając w czerwcu 2015 roku śledztwa ws. warszawskiej reprywatyzacji.

Portal oko. press przypomina, że prokurator Brzozowska uznała na etapie postępowania przygotowawczego, że zgromadzone przez CBA materiały nie dają podstaw do wszczęcia śledztwa.

Jak informuje niezależne Stowarzyszenie Prokuratorów Lex Super Omnia, którego członkiem jest Brzozowska, początkowo Prokuratura Krajowa uważała, że prokurator nie wszczynając śledztwa popełniła przestępstwo z art. 231 § 1 kk w zw. z art. 239 § 1 kk. - nie przeprowadziła czynności dowodowych w sprawie, czym udzieliła pomocy w uniknięciu odpowiedzialności karnej osobom, związanym z procesami reprywatyzacyjnymi. Prokurator miała tym działać na szkodę wymiaru sprawiedliwości. Sąd dyscyplinarny dwukrotnie odmawiał jednak uchylenia immunitetu prok. Justynie Brzozowskiej wskazując, że w sprawie nie ma znamion przestępstwa z art. 231 § 1 kk i 239 § 1 kk. Ostatecznie, to nieistniejąca już Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego wydała zgodę na pociągnięcie prokurator do odpowiedzialności karnej w zakresie czynu z art. 231 kk.