Piony dyscyplinarne notariatu prawidłowo uznały, że nie należy karać notariusza za jednorazową omyłkę w wykonywaniu obowiązków czysto statystycznych – uznała Izba Dyscyplinarna SN.

Rejentka, której sprawa została rozpoznana, uchybiła siedmiodniowemu terminowi przesłania ministrowi spraw wewnętrznych i administracji wypisu aktu nabycia mieszkania przez Białorusina. Obligował ją do tego art. 8a ustawy o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców. Obowiązek spełniła po ponad roku, gdy zorientowała się, że informacja nie wyszła z kancelarii. Sądy korporacyjne pierwszej i drugiej instancji – ze względu m.in. na niską szkodliwość społeczną czynu – postępowania dyscyplinarne jednak umorzyły. Z powyższym nie mógł się zgodzić resort, który dążył do uchylenia orzeczenia Wyższego Sądu Dyscyplinarnego Krajowej Rady Notarialnej, przed ID właśnie.

Czytaj więcej

Notariusz bez kary za zapominalstwo - wyrok Sądu Najwyższego

– Nawet jednodniowe opóźnienie w wysłaniu wskazanego wypisu stanowi delikt dyscyplinarny – wskazywał pełnomocnik Ministerstwa Sprawiedliwości radca prawny Piotr Wójcik.

Obrońca notariusz radca prawny Ryszard Strzelczyk nie potrafił zgodzić się z argumentacją resortu.

– Błąd MS polega na tym, że wszystkie przypadki nieprzesłania wypisu aktu notarialnego MSWiA wrzuca do jednego wora, podczas gdy przy ocenie społecznej szkodliwości czynu należy odnieść się do tego konkretnego przypadku – argumentował. I zaznaczył, że wspomniany art. 8a ustawy dotyczy dwóch kategorii wypisów; aktów notarialnych, na mocy których cudzoziemiec nabywa nieruchomość, oraz wypisów aktów poświadczenia dziedziczenia, w których stwierdzono dziedziczenie przez cudzoziemca. W pierwszym przypadku MSWiA prócz odnotowania, że doszło do zakupu nieruchomości, nie ma żadnych kompetencji (nie wydaje np. zezwolenia na nabycie nieruchomości), inaczej niż w drugiego rodzaju sprawach.

– Trudno mi sobie wyobrazić mniejszą społecznie szkodliwość czynu niż nieprzesłanie wypisu – spuentował mec. Strzelczyk.

Izba Dyscyplinarna uznała racje prawnika.

– Incydentalność zachowania notariusz powinna być brana pod uwagę przy ocenie społecznej szkodliwości czynu, podobnie to, że nie działała umyślnie. Ewidentnie było to zaniedbanie, które natychmiast po wykryciu zostało sanowane. Z tych względów nie możemy podzielić tak ostrego stanowiska MS, że de facto każde naruszenie obowiązku z art. 8a musi być zawsze uznane za delikt dyscyplinarny – wskazał Piotr Niedzielak.

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

Sygnatura: II DK 91/21