Posłowie poprawili w piątek [link=http://aktyprawne.rp.pl/aktyprawne/akty/akt.spr?id=274615]ustawę o skardze na naruszenie prawa strony do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki[/link]. Kiedy nowela wejdzie w życie, każdy, kto uważa, że śledztwo w jego sprawie trwa zbyt długo, będzie mógł poskarżyć się na to do prokuratora prowadzącego lub nadzorującego postępowanie. Skargę rozpatrzy sąd. Akta sprawy prowadzonej opieszale muszą do niego dotrzeć niezwłocznie.

Jeśli sąd uzna racje obywatela, a ten wystąpi o zasądzenie sumy pieniężnej, może liczyć na 2 tys. – 20 tys. zł.

Pieniądze pochodzić będą ze Skarbu Państwa, ale wypłaci je ze swojego budżetu opieszała prokuratura.

Nowela ustawy powstała pod wpływem sugestii Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Krytykował on polskie dotychczasowe rozwiązania dla obywateli zniecierpliwionych zbyt długim postępowaniem. W 2005 r. do polskiego prawa wprowadzono skargę na zbyt długie postępowanie przed sądem.

Trybunał uznał, że to zbyt mało. Stwierdził, że obywatele, których sprawy latami leżą w prokuraturze, nie mają szansy dochodzić swoich praw. Stąd właśnie nowela.

Zmiany, które wprowadza, nie podobają się prokuratorom. Śledczy obawiają się, że kiedy sąd uzna racje obywatela skarżącego się na długość postępowania i wypłaci mu określoną kwotę z budżetu prokuratury, będzie mógł później dochodzić tych pieniędzy (jako regres) od prokuratora. Domagają się więc (już od kilku miesięcy) podjęcia prac, które doprowadzą do ubezpieczenia prokuratorów OC.

Ustawa trafi teraz do Senatu.