Reklama

Podpisów "Bolka" nie podrobiono. IPN umarza śledztwo

Prokurator Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku umorzył śledztwo w sprawie podrobienia przez funkcjonariuszy Służby Bezpieczeństwa na szkodę Lecha Wałęsy, w okresie od dnia 21 grudnia 1970 roku do dnia 29 czerwca 1974 roku w Gdańsku, dokumentów umieszczonych w teczce personalnej i teczce pracy tajnego współpracownika o pseudonimie „Bolek” - poinformował Instytut Pamięci Narodowej.

Aktualizacja: 13.07.2018 16:31 Publikacja: 13.07.2018 16:14

Podpisów "Bolka" nie podrobiono. IPN umarza śledztwo

Foto: Fotorzepa/ Robert Gardziński

qm

Jak zaznacza IPN "przyczyną umorzenia śledztwa było stwierdzenie, że wskazanego wyżej czynu nie popełniono".

W komunikacie, umieszczonym na stronie internetowej Instytutu podkreślono, że "53 dokumenty, w tym zobowiązanie do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa, pokwitowania odbioru pieniędzy i doniesienia agenturalne, znajdujące się w teczce personalnej i teczce pracy tajnego współpracownika o pseudonimie „Bolek”, są autentyczne". 6 innych dokumentów w teczce "Bolka" podpisali funkcjonariusze SB.

Śledztwo w styczniu nakazał kontynuować Sąd Rejonowy w Gdańsku, uznając zażalenie pełnomocników Lecha Wałęsy, który neguje autentyczność dokumentów. Akta zostały przejęte w 2016 roku przez Instytut Pamięci Narodowej od wdowy po gen. Czesławie Kiszczaku. Po rozpoznaniu zażalenia pełnomocnika Wałęsy Sąd uchylił postanowienie o umorzeniu śledztwa wydane 23 czerwca 2017 r. przez Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Białymstoku.

Prokurator IPN wnosił w styczniu o utrzymanie postanowienia w mocy. Jego zdaniem przez ponad półtora roku śledztwa nie znaleziono żadnych dowodów wskazujących, że dokumenty przechowywane w teczce personalnej i teczce pracy tajnego współpracownika Służby Bezpieczeństwa o ps. "Bolek" zostały podrobione.

Sąd Rejonowy podkreślał w styczniu rzetelność i drobiazgowość prowadzonego śledztwa i nie zakwestionował poczynionych przez prokuratora ustaleń. Opinię biegłych z zakresu badania pisma ręcznego uznał za profesjonalną. Stwierdził jednak, że z uwagi "na znaczenie tej sprawy dla Lecha Wałęsy i historii Polski" celowe jest zasięgnięcie opinii innych biegłych grafologów lub też odniesienie się do kwestii podniesionych przez pełnomocników Lecha Wałęsy przez biegłych, którzy już wydali opinię w tej sprawie. Sąd nie wskazał przy tym, jakie zagadnienia powinny zostać rozstrzygnięte przez biegłych w toku dalszego śledztwa.

Reklama
Reklama

Wałęsa zaprzecza, że kiedykolwiek był tajnym współpracownikiem SB. Śledztwo w sprawie podrobienia dokumentów operacyjnych Służby Bezpieczeństwa z lat 1970-1976 na szkodę byłego prezydenta zostało wszczęte 25 lutego 2016 roku po tym, jak Wałęsa publicznie stwierdził, że materiały dotyczące tajnego współpracownika SB o pseudonimie „Bolek" zostały sfałszowane. Wałęsa w śledztwie tym miał status pokrzywdzonego i zaprzeczył, aby to on był autorem zobowiązania do podjęcia współpracy z SB i innych okazanych mu dokumentów z odnalezionej teczki.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
ROP na zakręcie. Bez kompromisu się nie uda
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama