Rzeczpospolita: Jak Norwegowie zareagowali na dramat w Oslo i na wyspie Utoya?

Bjoern Cato Funnemark: Po wybuchu bomby w Oslo – przerażeniem. Ale musimy pamiętać, że choć Norwegia jest bardzo spokojnym krajem, to Oslo wcale nie jest najbezpieczniejszym miejscem na świecie. Dwa tygodnie temu wszystkich bulwersowały nocne napaści na przechodniów, liczne gwałty. Dlatego dopiero wieści z obozu młodzieżowego na wyspie Utoya były dla nas prawdziwym horrorem. Poczuliśmy się strasznie.

Czy nikt nie krytykuje policji za to, że pozwoliła napastnikowi półtorej godziny strzelać na Utoi?

Na razie nie ma krytyki, choć dziennikarze zadają pytania, jak mogło do czegoś takiego dojść. Myślę, że przyjdzie czas na refleksję i na pewno niektóre rzeczy w Norwegii będą musiały się zmienić. Także w policji.

Zbrodniarzowi grozi tylko 21 lat więzienia. Czy nie ma propozycji zaostrzenia prawa karnego?

To już się stało. Prokurator powiedział, że chce dla Breivika kary 30 lat więzienia. Przepisy antyterrorystyczne dają taką możliwość, mówi się też, że dokonał on zbrodni przeciwko ludzkości, co zmienia kwalifikację czynu.

Czy cała sprawa wpłynie na wrześniowe wybory samorządowe?

Można tylko spekulować na ten temat, bo w Norwegii nie ma obecnie żadnej debaty politycznej, a początek kampanii wyborczej odłożono na połowę sierpnia. Trudno na przykład powiedzieć, czy z powodu współczucia zyskają socjaldemokraci – zaatakowano przecież ich rząd i ich obóz młodzieżowy. Na razie zachowują się bardzo godnie i nie próbują wykorzystać całej tej sprawy. Wszyscy głośno mówią, że Norwegia będzie jeszcze bardziej otwarta i demokratyczna, ale czy rzeczywiście? Dyskusji politycznych nie ma i jeszcze jakiś czas nie będzie.

A jaka jest sytuacja prawicy?

Antyimigrancka Partia Postępu, do której przez jakiś czas należał Breivik, zajmowała w przeszłości pierwsze miejsce w badaniach opinii publicznej. Teraz ma trzecie, bo zaszkodził jej skandal, jeden z jej działaczy okazał się pedofilem. Ale problem imigracji jest głównym tematem w norweskiej polityce i na pewno powróci.

—rozmawiał Piotr Kościński