Reklama
Rozwiń
Reklama

Co wolno Antifie

Instrukcja, jak atakować policję, to nie przestępstwo – uznali śledczy

Publikacja: 01.12.2011 19:53

Co wolno Antifie

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek JD Jerzy Dudek

Prokuratura ustala adresy IP i miejsca pobytu działaczy Antify, którzy przechwalali się w Internecie popełnianymi przestępstwami. We wtorek „Rz" ujawniła, że na wewnętrznym forum Antify (nieformalnej międzynarodowej bojówki skupiającej anarchistów i lewaków) jej działacze chwalą się brutalnymi napadami na osoby będące według nich sympatykami prawicy. Sprawą zajęli się rzecznik praw obywatelskich i śledczy.

– Wpisy, jakie się pojawiały na tych stronach, będą przedmiotem rozpoznania. Chodzi m.in. o sprawdzenie adresów IP – mówi „Rz" prokurator Monika Lewandowska, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Po tych ustaleniach sprawa może zostać przekazana do prokuratur miejscowych. Na razie trafiła do warszawskiej prokuratury rejonowej na Mokotowie.

A ta, jak dowiedziała się „Rz", już 28 listopada odmówiła wszczęcia postępowania w innej, też dotyczącej członków Antify, sprawie „publicznego nawoływania do popełnienia zbrodni i występku na szkodę policji i uczestników Marszu Niepodległości".

Chodzi o instrukcje, jakie przed Świętem Niepodległości pojawiły się na stronach Antify i Federacji Anarchistycznej („Rz" pisała o nich pierwsza), w których radzono m.in. jak rozbijać manifestacje prawicowców i walczyć z ochraniającą je policją: „Bardzo użyteczne są barykady, zza których można razić podchodzących policjantów kamieniami i innymi pociskami. (...) Do rozbijania szyku idealnie też nadają się koktajle Mołotowa".

– Mokotowska prokuratura wydała decyzję o odmowie wszczęcia postępowania w sprawie „podręcznika kontrmanifestanta" – potwierdza Lewandowska. – Zdaniem badającego ją prokuratora nie mamy do czynienia z nawoływaniem do popełnienia przestępstwa, bo przedmiotowe informacje mają charakter tylko instruktażowy. Prokurator uznał, że to nie przestępstwo, a rada i pomoc.

Reklama
Reklama

Zaskoczenia taką decyzją nie kryje Jacek Bąbka, prezes Fundacji Badań nad Prawem. – To poważny błąd – ocenia. Uważa, że instrukcje Antify trzeba czytać w kontekście m.in. wydarzeń 11 listopada w Warszawie. – W takim świetle były one podżeganiem do popełnienia przestępstwa. Mam nadzieję, że prokuratura wyższego szczebla naprawi błąd – zaznacza.

Jak dowiedziała się „Rz", prokuratura okręgowa będzie teraz decyzję mokotowskich śledczych analizować pod kątem jej zasadności.

– Informacje, które ujawniła „Rz" we wtorek spowodowały, że w sprawie pojawiły się nowe okoliczności, więc czynności dotyczące materiałów umieszczonych na stronach Antify będą prowadzone – zapewnia Lewandowska.

Jej zdaniem działania śledczych powinny iść w kierunku artykułów kodeksu karnego mówiących m.in. o wzywaniu do nienawiści i przemocy na tle różnic politycznych czy światopoglądowych.

Działacze Antify usunęli z Internetu forum i strony z blogiem. Dlaczego? Na pytanie „Rz", odpisali: „Nie udzielamy żadnych odpowiedzi szukającym sensacji i manipulującym faktami pismakom takiego szmatławca jak rzepa".

Masz pytanie, wyślij e-mail do autorów j.strozyk@rp.pl w.wybranowski@rp.pl

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama