Lewica z szansą na nowy impet w kampanii

Decyzja Donalda Tuska dotycząca Romana Giertycha to naturalne paliwo dla Lewicy, która w ważnym kampanijnym tygodniu może ruszyć z nowym politycznym impetem.

Publikacja: 28.08.2023 12:07

Współprzewodniczący Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty i Robert Biedroń podczas debaty w ramach Camp

Współprzewodniczący Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty i Robert Biedroń podczas debaty w ramach Campusu Polska Przyszłości

Foto: PAP/Tomasz Waszczuk

W polityce jak w piłce nożnej - niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. Dla Lewicy nadszedł teraz czas na dyskontowanie swojej politycznej strategii, która była budowana od kilkunastu miesięcy. Składa się na to kilka czynników. 

Po pierwsze, decyzja Donalda Tuska o przyjęciu na listy KO Romana Giertycha. Ta decyzja wywołała już teraz falę komentarzy i konsternację - również w samej Koalicji Obywatelskiej, zwłaszcza w jej bardziej liberalnym skrzydle. Tusk niewątpliwie po raz kolejny przyciągnął uwagę do swoich posunięć i do listy Koalicji - ale wystawiając się na uderzenie z lewej flanki. Do tej pory jedna z tez w kampanii wyborczych dotyczyła tego, że to miękki elektorat Lewicy może w krytycznej fazie kampanii przejść do PO. Tusk ewidentnie zakłada, że miękki elektorat PO, zwłaszcza wielkomiejski nie jest podatny na przejście w stronę Lewicy. Pytanie, czy jest to trafna kalkulacja. Wiele zależy od tego, na ile śmiało liderzy i liderki Lewicy będą teraz próbowali o ten elektorat zawalczyć. 

Czytaj więcej

Zandberg: Kaczyński narozrabiał. W oczach warszawiaków jest niewybieralny

Mobilizacja przed konwencją

Po drugie, w polityce liczy się też czas i układ wydarzeń. Lewica akurat na koniec tego tygodnia - na 2 września - planuje dużą konwencję w Łodzi. A jednocześnie w ubiegłą niedzielę, tuż przed ogłoszeniem decyzji przez Donalda Tuska Włodzimierz Czarzasty i Robert Biedroń zadebiutowali na Campus Polska Przyszłości - i debatowali z młodymi ludźmi. Liderzy Lewicy zostali ciepło przyjęci, zadowolenie wzbudziła zwłaszcza jednoznaczna i twarda deklaracja Włodzimierza Czarzastego, że ze strony Lewicy nie ma mowy o rozmowach o tworzeniu wspólnego rządu z Konfederacją. Czarzasty i Biedroń pokazywali też różnice między Lewicą i PO, ale bez nadmiernego antagonizowania elektoratu Donalda Tuska (co na wydarzeniu organizowanym przez Rafała Trzaskowskiego byłoby źle przyjęte). 

Wyraziści kandydaci

Po trzecie, listy. Lewica stawia na takich kandydatów jak Piotr Ikonowicz, których działania są zbieżne z programem i tożsamością partii. Albo Jana Shostak, której poglądu w sprawie aborcji okazały się zbyt radykalne dla KO. I to może długoterminowo w tej kampanii procentować. Wyborcy będą mogli - przy odpowiedni przekazie - zauważyć, że Lewica prowadzi pod tym względem inną politykę niż np. Koalicja Obywatelska. 

Czytaj więcej

Nieoficjalnie: Piotr Ikonowicz wystartuje z list Lewicy

To wszystko korzystne warunki, by Lewica mogła zawalczyć o swój założony na początku kampanii mocny dwucyfrowy wynik wyborczy. Pytanie, czy z tych okoliczności będzie potrafiła skorzystać. 

W polityce jak w piłce nożnej - niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. Dla Lewicy nadszedł teraz czas na dyskontowanie swojej politycznej strategii, która była budowana od kilkunastu miesięcy. Składa się na to kilka czynników. 

Po pierwsze, decyzja Donalda Tuska o przyjęciu na listy KO Romana Giertycha. Ta decyzja wywołała już teraz falę komentarzy i konsternację - również w samej Koalicji Obywatelskiej, zwłaszcza w jej bardziej liberalnym skrzydle. Tusk niewątpliwie po raz kolejny przyciągnął uwagę do swoich posunięć i do listy Koalicji - ale wystawiając się na uderzenie z lewej flanki. Do tej pory jedna z tez w kampanii wyborczych dotyczyła tego, że to miękki elektorat Lewicy może w krytycznej fazie kampanii przejść do PO. Tusk ewidentnie zakłada, że miękki elektorat PO, zwłaszcza wielkomiejski nie jest podatny na przejście w stronę Lewicy. Pytanie, czy jest to trafna kalkulacja. Wiele zależy od tego, na ile śmiało liderzy i liderki Lewicy będą teraz próbowali o ten elektorat zawalczyć. 

Wybory
Wybory samorządowe 2024: Oficjalnie: Jacek Sutryk musi walczyć w II turze
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Wybory
Wybory samorządowe 2024: PiS w siedzibie partii świętuje sukces. Na scenie pojawił się Jacek Kurski
Wybory
Wybory samorządowe 2024: PiS wygrywa w kraju, ale traci władzę w województwach
Wybory
Wybory samorządowe 2024. Jarosław Kaczyński: Nasze zwycięstwo to zachęta do pracy, a chcieli nas już chować
Wybory
Wybory samorządowe 2024: Frekwencja do godziny 17 niższa niż pięć lat temu