To dane ze swego rodzaju raportu Poczty Polskiej, która od nowego roku utraciła monopol na doręczanie przesyłek sądowych i prokuratorskich, przegrywając przetarg (na dwa lata).

Na prośbę Poczty odpowiedziało 206 sądów i 276 prokuratur, czyli mniej więcej dwie trzecie.

Zważywszy, że dane te dotyczą okresu od początku roku, a miesięcznie sądy rozpatrują ponad milion spraw i wyznaczają setki tysięcy rozpraw,  liczba reklamacji nie szokuje, choć nie tylko prasa alarmuje od początku roku o mankamentach nowego systemu doręczeniowego.

Mimo zapowiedzi nie ma do tej pory  raportu o nim. Patrycja Loose z Ministerstwa Sprawiedliwości powiedziała „Rz", że do oceny wykonywania umowy przez nowego operatora pocztowego – Polską Grupę Pocztową – jest w pierwszej kolejności uprawniony podmiot zawierający z nim umowę, czyli dyrektor Sądu Apelacyjnego w Krakowie.

W celu wzmocnienia gwarancji poprawnych usług pocztowych 10 kwietnia zawarł on z PGP porozumienie, w którym obecny operator zobowiązał się do doręczenia lub awizowania 85 proc. przesyłek w terminie trzech dni roboczych, a 97 proc. do pięciu dni. Na wypadek naruszenia tego zobowiązania zastrzeżono zapłatę zryczałtowanego odszkodowania.

– Poczta Polska zaczęła monitorować jakość doręczeń dopiero wtedy, gdy przestała dostarczać przesyłki do sądów i prokuratur, jej raport zatem  to czysta propaganda – odpowiada Wojciech Kądziołka, rzecznik PGP.