Choć w urzędach są departamenty prawne, ministerstwa wynajmują zewnętrzne kancelarie, np. do pomocy przy zamówieniach publicznych czy do napisania projektu ustawy.

– Działy prawne powinny sobie radzić z obsługą ministerstw. Rozumiem, że mniejsze urzędy, których nie stać na zatrudnienie wielu radców, mogą się posiłkować kancelariami zewnętrznymi. Ale ministerstwa powinny z takiej pomocy korzystać jedynie wyjątkowo, np. gdy potrzebna jest bardzo specjalistyczna wiedza. Wówczas można zlecić ekspertyzę – mówi Jerzy Siekiera, prezes Stowarzyszenia Absolwentów KSAP.

Ale w ministerstwach po taką zewnętrzną pomoc sięga nie tylko w wyjątkowych sytuacjach.

Czytaj więcej

Wyższe taksy za urzędówki? MS nie mówi nie

Zewnętrzny legislator

Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi w zeszłym roku zapłaciło Kancelarii Prawnej Viggen Sp.j. z Olkusza nieco ponad 70 tys. zł. Kancelaria na swojej stronie internetowej chwali się współpracą z wieloma instytucjami rządowymi: KPRM, Ministerstwami (np.: MRPiPS, MPiT, MS, MI, MSZ, MRiRW); sporządzaniem opinii i ekspertyz dla Sejmu i Senatu oraz współpracą z Instytutem Wymiaru Sprawiedliwości oraz NSZZ „Solidarność".

– Dla ministerstwa rolnictwa przygotowaliśmy projekt ustawy o rodzinnym gospodarstwie rolnym, analizy SWOT, ocenę skutków regulacji, uzasadnienie projektu oraz prezentacje – wyjaśnia dr Mariusz Miąsko, prezes kancelarii.

Rok wcześniej, w 2020 r., Ministerstwo Rolnictwa zawarło trzy umowy, opiewające w sumie prawie na 34 tys zł z Michałem Gilewiczem, radcą prawnym świadczącym usługi w Budziszewie – wsi położonej w województwie kujawsko-pomorskim. W 2019 r. z tym samym radcą zawarto cztery umowy, w sumie na 39,6 tys. zł.

Ministerstwo Rolnictwa zatrudnia 32 osoby w departamencie prawnym. Do tego dochodzi radca prawny zatrudniony w Departamencie Nieruchomości i radca z Departamentu Oświaty i Polityki Społecznej. Wydział do spraw Prawno-Legislacyjnych jest także w Departamencie Rybołówstwa. Liczy pięć etatów. Ministerstwo nie ujawnia, jak dużo płaci swoim prawnikom. Zewnętrznym od połowy grudnia 2016 r. wypłacono 269,3 tys. zł.

Zamówienia publiczne

Ministerstwo finansów w departamencie prawnym zatrudnia 92 osoby. W 2021 r. koszt ich wynagrodzeń wyniósł aż 10 471 556,52 zł brutto. Mimo to zawarto umowę z Kancelarią Radców Prawnych Ćwik i Partnerzy sp.p., opiewającą na 130 tys. zł i dotyczącą doradztwa w zakresie zamówień publicznych. W 2021 r. skorzystano także z usług innych prawników, którym zapłacono 24 tys. i 2,4 tys. zł. W 2020 r. Kancelarii Radców Prawnych Ćwik i Partnerzy sp.p. zapłacono 154 tys zł. Ale była też umowa na ekspertyzę w zakresie francuskich regulacji prawno-podatkowych, opiewająca na 12 tys. zł, oraz umowa na analizę ukraińskich rozwiązań legislacyjnych za 5 tys. zł.

Autopromocja
Wyjątkowa okazja

Roczny dostęp do treści rp.pl za pół ceny

KUP TERAZ

Ministerstwo tłumaczy, że dodatkowe koszty są związane z przejęciem od Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego zadań dotyczących poboru opłat drogowych i stworzeniem nowego systemu e-TOLL. Wsparcie było potrzebne czasowo.

W Ministerstwie Klimatu i Środowiska do obsługi prawnej zatrudnia się 41 osób. W 2021 r na ich wynagrodzenia przeznaczono 6 039 931,37 zł. Zewnętrznym ekspertom zapłacono zaś 157 tys. zł.

– Przedmiotem umów było wykonanie ekspertyz na potrzeby arbitraży międzynarodowych oraz ewentualny udział ekspertów w rozprawach arbitrażowych – wyjaśnia Aleksander Brzózka, rzecznik prasowy.

Wyjątkiem jest Ministerstwo Aktywów Państwowych. W resorcie wicepremiera Sasina nie zawiera się umów z zewnętrznymi podmiotami na obsługę prawną.

Informacje dotyczące obsługi prawnej ministerstwa podały w odpowiedzi na interpelację posłanki dr Anity Kucharskiej-Dziedzic. Większość resortów jeszcze nie odpowiedziała, mimo że termin już minął.

– Część ministerstw poprosiła o prolongatę, ale niektóre, na przykład Ministerstwo Sprawiedliwości, po prostu nie odpowiedziały – mówi dr Anita Kucharska-Dziedzic.

dr hab. Grzegorz Makowski Fundacja Batorego, Szkoła Główna Handlowa

Nie dziwię się, że ministerstwa potrzebują wsparcia armii prawników. Trudno zorientować się w gąszczu przepisów, które obecnie są uchwalane, a niejednokrotnie – zaraz poprawiane. A o dobrych ekspertów trudno. Od pracy w urzędach odstraszają ich płace i upartyjnienie. Trzeba więc zlecać takie usługi na zewnątrz. Część takich zleceń to zapewne też synekury dla politycznych przyjaciół. Myślę, że koszty usług zewnętrznych kancelarii prawnych to byłby dobry temat dla Najwyższej Izby Kontroli. Warto sprawdzić, jaka jest efektywność wykorzystania środków przeznaczanych na obsługę prawną najważniejszych urzędów. Warto by było, żeby NIK się temu przyjrzał, tym bardziej, że nie tylko obywatelom trudno dotrzeć do informacji o tych usługach, bo urzędy unikają odpowiedzi na wnioski o dostęp do informacji publicznej. Jak widać, nawet posłom trudno uzyskać odpowiedzi na interpelacje dotyczące tej kwestii.