Koszt prowadzenia sprawy frankowej w jednej tylko instancji wyceniany jest przez kancelarie prawne średnio na kilkanaście tysięcy złotych. Do tego dochodzi umówiony procent od wygranej kwoty.

W skali kraju kancelarii, które faktycznie specjalizują się w sprawach bankowych, nie jest dużo. Ci, którzy postawili na obsługę frankowiczów kilka lat temu, wykazali się doskonałą intuicją. Dziś o frankowy tort walczą jednak i ci bez większego doświadczenia, a nawet specjalizujący się dotychczas w uzyskiwaniu odszkodowań z tytułu wypadków komunikacyjnych. Ośmieleni najnowszym orzeczeniem TSUE posiadacze kredytów we franku szwajcarskim – decydując się na wkroczenie na sądową ścieżkę – powinni uważać, komu powierzają sprawę.

– Banki na pewno będą walczyć w sądach w sprawach frankowiczów do ostatniej kropli krwi. Orzeczenie TSUE nie doprowadzi natomiast do tego, że własnoręcznie napisany na podstawie szablonu z internetu pozew zagwarantuje wypłatę żądanej sumy. Frankowicze sami sobie przed sądami nie poradzą – mówi wprost radca prawny Sławomir Trojanowski, który przez lata obsługiwał sektor windykacyjno-bankowy.

Czytaj także:

– Banki będą się broniły na wszelkie możliwe sposoby, szukając choćby błędów proceduralnych – dodaje.

Z jakimi zatem kosztami wiąże się dochodzenie sprawiedliwości przy pomocy profesjonalistów?

– To kwota stała wynagrodzenia prawnika, która w zależności od kancelarii oscyluje między 10 a 15 tys. zł, oraz success fee [procent od wygranej sumy – przyp. red.] – wskazuje radca prawny Barbara Garlacz, która prowadzi kilkaset spraw frankowiczów.

Do tego dochodzą koszty sądowe – 1000 zł wpisowego i 1000–2000 zł opłaty za opinię biegłego, który wyliczy, jakie byłyby raty kredytu, gdyby do ich obliczania nie były stosowane klauzule indeksacyjne.

– Stawki zależą od konkretnego prawnika. Są również proponowane różne warianty wynagrodzenia: stałe lub stałe plus success fee. Orientacyjnie to 10–15 tys. zł za pierwszą instancję, druga instancja to połowa tej kwoty – opisuje dr Jacek Czabański z Forum Prawników Finansowych, który specjalizuje się w sprawach frankowych, członek Forum Konsumenckiego przy Rzeczniku Praw Obywatelskich. Przypomina, że na rynku są już kancelarie, które od kilku lat zajmują się tą tematyką i dysponują wiedzą na poziomie eksperckim.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Konkurs dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ

– Niewątpliwie po wyroku TSUE pojawią się organizacje, które będą twierdzić, że są specjalistami, nie będąc nimi. Frankowicze to duży rynek. Dlatego zawsze trzeba pytać o doświadczenie, o sygnatury wyroków – radzi dr Czabański. Przestrzega przed podmiotami, które próbują pozyskać klientów, prowadząc agresywną akwizycję swoich usług. – Jest kilka firm, które proponują pozornie tanie prowadzenie sprawy, po czym okazuje się, że zawarta z nimi umowa nie gwarantuje reprezentacji przed sądem, lecz jedynie napisanie pism przedprocesowych – wskazuje dr Czabański.