Przybywa zainteresowanych posadą prokuratora. W ciągu czterech lat odbyło się ok. 2 tys. konkursów. Stają do nich coraz częściej prawnicy spoza prokuratury – adwokaci, radcowie prawni, zdarzył się nawet notariusz, co jeszcze kilka lat temu było nie do pomyślenia. Powód? Zdaniem wielu – kryzys na rynku usług prawniczych.
– Pewna pensja prokuratora, wcale niemała, jest atrakcyjna dla wielu początkujących adwokatów czy radców – mówi jeden z tych, którzy myślą o zmianie togi.
Prokurator zarabia od 7 tys. do 10 tys. zł – w zależności od tego, kiedy rozpoczął pracę.
Im dalej, tym gorzej
Zasada jest prosta: im wyższy szczebel, tym więcej chętnych. O awans do prokuratur okręgowych ubiega się średnio ok. 15 osób na jedno miejsce, choć są konkursy, do których zgłasza się 30 i więcej kandydatów. Procedura konkursowa trwa kilka miesięcy – średnio około pół roku od ogłoszenia obwieszczenia o wolnych miejscach do rozstrzygnięcia, w zależności od liczby chętnych na wakat.
Największą popularnością cieszy się praca w Warszawie, Katowicach i Krakowie. Nie jest to jednak regułą.
– W Warszawie mieliśmy ostatnio konkurs, w którym wystartowało tylko dwóch adwokatów – mówi Edward Zalewski, przewodniczący Krajowej Rady Prokuratury.
Bój o etat
W wielu miejscach w Polsce dostać etat prokuratora czy sędziego jest jeszcze trudniej ,niż wystartować z własną kancelarią.
– Jest tak np. na Podkarpaciu – uważa Piotr, rozpoczynający karierę radcowską. I wyjaśnia, dlaczego tak się dzieje. – Jest bardzo wiele osób po aplikacjach prokuratorskich z egzaminami na piątkę, które nie mają szans na pracę w prokuraturze, a próbują się jakoś odnaleźć w życiu zawodowym. Przechodzą więc często do innych korporacji, nie mając konkurencyjnych opcji. Przejście do zawodu prokuratora z adwokata, przynajmniej w tym regionie Polski, jest więc w praktyce nierealne – uważa.
Zainteresowanie pracą w prokuraturze nie dziwi Andrzeja Zwary, prezesa Naczelnej Rady Adwokackiej. Jego zdaniem nie bez znaczenia jest też fakt, że ludzie szukają miejsca, w którym najlepiej się czują.
– A każdy zawód prawniczy ma swoje wady i zalety – podsumowuje prezes Zwara.