Prawo nie nakłada obowiązku ubezpieczania uczniów ani na szkołę, ani na rodziców.

– Mimo to co roku po pierwszych zebraniach mamy lawinę pytań. Rodzice są informowani, że muszą wykupić ubezpieczenie, i to koniecznie to proponowane przez szkołę – zwraca uwagę Maja Majewska-Kokoszka z Fundacji Rzecznik Praw Rodziców.

Bonusy dla nauczycieli

Okazuje się, że szkoły mają w tym interes.

– Rzecznik ubezpieczonych otrzymuje sygnały, że szkoły dostają darowizny od związanego z nimi ubezpieczyciela, np. w formie wyposażenia sali komputerowej, sprzętu sportowego, dofinansowania wycieczki lub ulg w umowach ubezpieczenia zawieranych przez personel szkoły – wskazuje Krystyna Krawczyk, dyrektor Biura Rzecznika Ubezpieczonych.

Ubezpieczenie NNW (następstw nieszczęśliwych wypadków) jest umową zawartą pomiędzy firmą ubezpieczeniową a rodzicami, dlatego decyzję o ewentualnym wykupieniu polisy podejmują rodzice. To oni (lub osoba przez nich upoważniona) podpisują polisę. Mogą upoważnić dyrektora szkoły, aby działał w ich imieniu. Nie oznacza to jednak podejmowania decyzji. Dyrektor nie może swobodnie dysponować funduszami rodziców.

W praktyce często bywa inaczej. Zdarzają się szkoły, które nie chcą udostępniać warunków umowy ubezpieczenia. Rodzice nie wiedzą nawet, za co mają zapłacić.

Nie wiedzą, za co płacą

– Szczególnie naganne jest finansowane prezentów towarzyszących zawarciu umowy kosztem części zebranej składki, przez co zmniejszeniu ulega zakres ochrony – mówi Krawczyk.

Autopromocja
CFO Strategy & Innovation Summit 2021

To już IV edycja kongresu dla liderów świata finansów

WEŹ UDZIAŁ

Rodzice powinni więc uważnie przeczytać warunki ubezpieczenia, bo w razie wypadku może się okazać, że dziecko nie jest objęte wystarczającą ochroną. Często nie mają jednak świadomości, że nieadekwatne w ich odczuciu świadczenia są konsekwencją niskiej sumy ubezpieczenia, o czym nie wiedzieli, bo nie znali warunków umowy zawartej przez szkołę.

Odrębną kwestią jest odpowiedzialność cywilna nauczycieli za wypadek dziecka powierzonego ich opiece. Szkoły na ogół zabezpieczają się, zawierając umowę ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej z tytułu prowadzonej działalności, choć też nie mają takiego obowiązku.

– Gdy zatem do wypadku dojdzie w wyniku zawinionego działania lub zaniechania placówki, rodzice powinni również z tej umowy skorzystać. Takiego roszczenia odszkodowawczego można żądać obok świadczenia z grupowego ubezpieczenia NNW – radzi Krystyna Krawczyk.

– Podczas dochodzenia roszczeń przydaje się protokół powypadkowy. Jednak szkoły często ich nie wypełniają – mówi Majewska-Kokoszka.

Statystyki wypadkowe wskazują, że w roku szkolnym 2013/2014 we wszystkich szkołach i placówkach oświaty doszło do 71 563 takich zdarzeń, najwięcej w podstawówkach (31 426) i gimnazjach (25 303).

Marcin Krajewski - radca prawny

Dziecko powinno mieć wykupione ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków tylko w szczególnych sytuacjach, np. podczas wycieczki szkolnej czy praktyk zawodowych. Rodzice nie muszą więc wykupywać polis na cały rok szkolny, nawet gdy ubezpieczają się prawie wszyscy uczniowie w szkole. Także szkoła nie musi wykupywać ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. Leży to jednak w jej interesie. W razie wypadku, gdy nauczyciel zaniedbał swoje obowiązki i nie dopilnował uczniów lub gdy teren placówki był źle zabezpieczony, rodzic będzie mógł dochodzić odszkodowania od organu prowadzącego szkołę. Najczęściej jest to gmina. Nie można jednak przyjmować automatycznie, że jeśli do wypadku doszło w szkole, odpowiada za to placówka.