Lwów, kijowski Boryspol i lotnisko w Użhorodzie mogłyby ruszyć jako pierwsze, wynika z rządowych przecieków.
Natomiast według wyliczeń Banku Światowego odbudowa wszystkich 18 lotnisk zniszczonych przez Rosjan wymagałoby przynajmniej kwoty 1,6 mld dolarów
Czytaj więcej
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy poinformowała o zebraniu niepodważalnych dowodów, że dwóch członków zarządu zakładów Antonowa pomogło Rosjanom w znis...
Ukraińcy chcą podróżować i podróżują także w obydwie strony. Ale przedostanie się do któregokolwiek kraju, skąd mogliby odlecieć zajmuje przynajmniej 20 godzin.
Teraz w kontekście powrotu lotnictwa cywilnego mówi się o potencjalnym wznowieniu lotów pasażerskich, ale nie cargo. Jak pisze „Kyiv Independent” w ten sposób można byłoby powstrzymać Moskwę przed próbami zestrzelenia samolotów.
Przestrzeń powietrzną można otworzyć
Teoretycznie Ukraińcy mogliby samodzielnie podjąć decyzję o otwarciu swojej przestrzeni powietrznej. Tyle, że nie mają co liczyć na to, że pojawiłyby się tam zagraniczne linie lotnicze, bo wszystkie zainteresowane wznowieniem ukraińskich operacji zastrzegają się, że musieliby na to zezwolić regulatorzy. W przypadku przewoźników europejskich byłaby to EASA. A wcześniej jeszcze Ukraińcy musieliby porozumieć się z zachodnimi regulatorami oraz firmami ubezpieczeniowymi.
Czytaj więcej
Niebo nad Ukrainą jest zamknięte od rosyjskiej inwazji, czyli od ponad dwóch lat. Ukraińcy chcą je ponownie otworzyć, przynajmniej częściowo. Od po...
A czy rzeczywiście można polegać na tym, że Rosjanie nie zestrzelą samolotu pasażerskiego? Wszyscy pamiętamy co zdarzyło się z boeingiem Malaysian Airlines lecącym z Amsterdamu do Kuala Lumpur zestrzelonym przez Rosjan nad Donieckiem latem 2014 roku.
Izrael wie jak to zrobić
Jak informują ukraińskie media przedstawiciele branży transportowej spotykają się od jakiegoś czasu z izraelskim regulatorem ruchu lotniczego CAAI, który wokół lotnisk nakazał zorganizowanie obrony przeciwlotniczej, budowę schronów, w których pasażerowie i personel lotnisk mgli ukryć się w czasie ataków rakietowych, a liniom lotniczym nakazał tankowanie większej od zwyczajowej ilości paliwa, gdyby ich samolot nie był w stanie wylądować zgodnie z planem. Izraelczycy z CAAI nie ukrywają, że ryzyko cywilnych operacji lotniczych oceniają zawsze przy wsparciu wojska. To obrona przeciwlotnicza w tym kraju wzięła na siebie wykrywanie potencjalnych ataków rakietowych ze strony Hamasu. Cywilni i wojskowi kontrolerzy ruchu lotniczego pracują wspólne w tym samym pomieszczeniu, a w pełnej gotowości zawsze czeka straż pożarna i karetki pogotowia.
Czytaj więcej
Mimo zamknięcia transportu lotniczego mieszkańcy Ukrainy nie przestali latać. Wykorzystują do tego głównie Polskę.
Zdaniem Motiego Szmueli, dyrektora działu infrastruktury w CAAI w czasie działań wojennych znacznie niebezpieczniej jest na ziemi, niż w powietrzu. Izraelski regulator od chwili, gdy zagraniczni przewoźnicy wznowili operacje przerwane po ataku Hamasu 7 października, ograniczył liczbę samolotów, które jednocześnie mogą znajdować się na lotnisku. A czas na ich sprzątanie i tankowanie został skrócony z 90. do 60. minut.
Jak podkreśla Moti Szmueli nie ma jednak jakichkolwiek dodatkowych szkoleń dla pilotów i załóg samolotów, które wlatują w przestrzeń stref konfliktu. — To na CAAI polega obowiązek zarządzania sytuację i odbudowy zaufania zagranicznych przewoźników — mówił w rozmowie z „Kyiv Independent”.
— Publikujemy codziennie wszystkie dostępne informacje i linie lotnicze mają świadomość, że to my odpowiadamy za zarządzaniem sytuacją i oceną ryzyka. Zastrzega się jednocześnie, że izraelskiego pomysłu na bezpieczne latanie w sytuacji zagrożenia nie można powielać. Bo wojna w Ukrainie jest na znacznie większą skalę, a przeciwnik dysponuje zaawansowanymi technologiami wojskowymi. — Nie możemy Ukraińców nauczyć wszystkiego — przyznaje.
Czytaj więcej
Boeing 737-300 należący do ukraińskich linii Skyline Express odleciał z kijowskiego lotniska Boryspol i bezpiecznie wylądował około południa we śro...
Są chętni do ubezpieczenia
Jest jeszcze problem z ubezpieczeniem takich operacji. Ukraińcy nie mają jednego głównego przewoźnika, takiego jak izraelski El-Al, który mógłby zostać ubezpieczonych przez rząd.
Wiadomo jednak, że w USA pojawili się brokerzy z tej branży. I np. Marsh McLennan zainicjował rozmowy na ten temat w rządem w Kijowie i otworzył swoje biuro w Kijowie. Amerykanie we współpracy z brytyjskim Lloyd’s of London ubezpieczali do 1 marca 2024 transporty korytarzem na Morzu Czarnym. W ostatnich dniach ta umowa została przedłużona.
Zdaniem Marsh McLennan podobny schemat mógłby zostać wypracowany dla lotnictwa.