Jego najnowsza produkcja to „Kroniki Times Square”, które stanowią portret świata pornografii i płatnego seksu w Ameryce lat 70. i 80. W pierwszym odcinku, który HBO wyemituje w nocy z niedzieli na poniedziałek, poznajemy liczne postacie. Łączy je sąsiedztwo z The Deuce (tak brzmi oryginalny tytuł serialu) – zaułkiem pomiędzy Siódmą i Ósmą Aleją w Nowym Jorku tuż obok słynnego Times Square. W latach 70. stanowił on siedlisko rozpusty i nowojorskie jądro ciemności.
Głównym bohaterem jest Vincent Martino, barman pracujący na dwie zmiany. Próbuje utrzymać dwójkę dzieci i młodą żonę, która w tym czasie przesiaduje w spelunach z podejrzanymi typami z półświatka. Vincent wydaje się być porządnym facetem, ale ma brata bliźniaka, a ten nieustannie sprowadza na niego kłopoty. Frankie Martino to zadłużony po uszy hazardzista i drobny cwaniaczek. Jego długi wciągną Vincenta w świat, którego dotychczas nie znał. Obydwaj staną się słupami dla półlegalnego porno biznesu.
W obydwie role wciela się James Franco, kontrowersyjna gwiazda Hollywood. Aktor, który gra u najlepszych światowych reżyserów (Werner Herzog, Danny Boyle, Gus Van Sant, Harmony Korine, Wim Wenders), a jednocześnie często angażuje się w głupkowate projekty swoich przyjaciół ze świata komedii. Sam też pisze i masowo reżyseruje niskobudżetowe filmy. Do roli w „Kronikach Times Square” pasuje znakomicie. Wcielając się w dwie postacie może dać pełen popis swego aktorskiego talentu.