Reklama

Galowy koncert Ojczysty - dodaj do ulubionych w Teatrze Polskim

Śpiewane, recytowane i rapowane wiersze Juliana Tuwima wypełniły koncert galowy w Teatrze Polskim zorganizowany przez Narodowe Centrum Kultury w przeddzień Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego

Aktualizacja: 20.02.2013 23:19 Publikacja: 20.02.2013 23:17

Stanisława Celińska

Stanisława Celińska

Foto: rp.pl, Marek Dusza Marek Dusza

Teatr Polski rozbrzmiewał muzyką i poezją, a kilkudziesięciu aktorów i muzyków zjednoczyło się, by z polskich słów wydobyć ich prawdziwe piękno. A wiersze Juliana Tuwima, te poważne, liryczne, humorystyczne i te dla dzieci doskonale poddawały się różnorodnym interpretacjom.

Przed koncertem prezydenckim medalem "Zasłużony dla polszczyzny" została odznaczona prof. Jadwiga Puzynina, językoznawczyni i badaczka literatury. Medal wręczyła żona prezydenta Anna Komorowska.

Jak podkreślił prof. Lech Śliwonik, w ciągu następnych stu lat może zaniknąć 2000 z 6000 języków świata. Dlatego UNESCO ustanowiła Międzynarodowy Dzień Języka Ojczystego nazywany też Międzynarodowym Dniem Dziedzictwa Językowego. Święto obchodzone jest  od 2000 r. właśnie 21 lutego by zwrócić uwagę na ochronę różnorodności językowej jako dziedzictwa kulturowego. Zostało ustanowione na pamiątkę śmierci pięciu demonstrujących  w 1952 r. studentów w Bangladeszu, kiedy domagano się nadania językowi bengalskiemu statusu języka urzędowego.

Koncert rozpoczęła „Zadymka" w melancholijnym wykonaniu Katarzyny Groniec. Ten wiersz Tuwima z muzyką Jana Kantego Pawluśkiewicza śpiewał niegdyś pięknie Marek Grechuta, a znalazł się po raz pierwszy na jego albumie „Korowód". Z tego samego zbioru pochodziły „Pomarańcze i Mandarynki" w interpretacji Lesława Żurka.

Pełnego humorystycznych sytuacji „Czerwonego Kapturka" wykonał kwartet: Lesław Żurek, Janusz Radek, Marian Opania i Jacek Wójcicki. Trudnej interpretacji wiersza „Grande Valse Brillante" podjął się Janusz Radek. Musiał się też zmierzyć z legendą Ewy Demarczyk, ale wyszedł z niej zwycięsko. Nie sądzę, by ktokolwiek chciał porównywać te interpretacje, obie mają swoją wartość.

Reklama
Reklama

Zabawnie zabrzmiała piosenka „Nerwy, cholera" z muzyką Leona Boruńskiego w wykonaniu Piotra Cyrwusa. Nostalgiczny „Tomaszów" świetnie zaśpiewała Marysia Sadowska z jazzującym zespołem. Natomiast „Rzepka" idealnie nadaje się do rapowania, co wykorzystał Mezo i VitoWS. Stanisława Celińska zaśpiewała romantyczny „Pokoik na Hożej". Koncert zakończyła „Trawa" w wykonaniu tria Pustki.

Znakomitymi przerywnikami były recytowane poezje Juliana Tuwima. Ważną częścią intrygującej scenografii były animacje wyświetlane w tle sceny, nad nią i po bokach. Najważniejszym ich elementem była charakterystyczna sylwetka Juliana Tuwima.

 

Teatr
„Albo jesteś pod Putinem, albo z nim walczysz”. Rosyjski reżyser Iwan Wyrypajew dla „Rzeczpospolitej”
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Teatr
Spektakl na czwartą rocznicę agresji Rosji na Ukrainę
Teatr
Komisja programu Teatr Ministerstwa Kultury poszła drogą wykluczeń. Niszowi eksperci sabotują festiwale
Teatr
Rzeź kilku czołowych festiwali w Instytucie Teatralnym
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama