4 zł tygodniowo przez rok !
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Konkurs Szopenowski jest wspaniałą imprezą i nawet ja mogę się – lekko – przyczepić tylko do dwóch drobiazgów. Jednym jest – co właśnie przeczytałam – ogólnopolski wstyd przed zagranicznymi gośćmi, że publiczność za dużo kicha i kaszle. Po czym odróżnić polskie kichnięcie od chińskiego, nie wiem, ale gniew i wyszydzanie spadły tylko na polskich słuchaczy, którzy podobno nie wiedzą, jak zachowywać się na sali koncertowej. I nie nauczyli się, choć uczą ich tego mistrzowie savoir-vivre'u. Pamiętam, że na początku lat 60. byłam w Filharmonii na koncercie Artura Rubinsteina (czy też Rubinsztajna – patrz dalej) i rozentuzjazmowana sala krzyczała „bis”. Na co wyszedł konferansjer i zgasił nas pogardliwym „na świecie woła się encore, a nie bis”.
Promocja dotyczy rocznej subskrypcji pakietu RP.PL z The New York Times.
Autentyczne dziennikarstwo na cały rok.
Kliknij i poznaj szczegóły oferty
Najlepszą częścią pożegnalnego albumu Megadeth są utwory spokojniejsze i bardziej refleksyjne.
Książkę Pawła Sołtysa czyta się z przyjemnością. Można na raz, można na wyrywki, można wypisywać co piękniejsze...
„Karakum” to okazja, by poprowadzić własną karawanę…
Norwegia miała trolle i się tym chwali. Nic, tylko brać przykład.