Reklama

„Jedyne najwyższe drzewa na świecie”. Kogo nie oszczędził Iwan Wyrypajew?

Ścigany przez reżim Putina rosyjski reżyser przez półtorej godziny zmuszał widzów warszawskiego Garnizonu Sztuki do rachunku sumienia. I zrobił to z gustem.
Karolina Gruszka i Magdalena Górska

Karolina Gruszka i Magdalena Górska

Foto: Teal House

Dzisiaj nie brakuje spektakli autorstwa współczesnych dramaturgów, które pełnią rolę chwilowej odskoczni dla widzów - relaksują, rozśmieszają, zasmucają bądź pozwalają na ucieczkę przed codziennością, zanurzając nas w świecie fikcji. Ni mniej, ni więcej.

Już następnego dnia nie wracamy do takiego spektaklu przy porannej kawie i nie szukamy odpowiedzi na pytania, których nikt nam nie zadał. Szybko ulatnia się z pamięci fabuła, wczorajsze widowisko przemija bez śladu. Po miesiącu zapomnimy jego nazwę. Od premiery spektaklu Iwana Wyrypajewa w warszawskim Garnizonie Sztuki minął już tydzień, ale nadal nie chce odpuścić. Wciąż zmusza do refleksji i patrzenia w lustro.

Słowne okrucieństwo, hipokryzja i duchowa pustka - portret współczesnego człowieka Iwana Wyrypajewa

„Drzewa to wiersze, które ziemia pisze na niebie. Ścinamy je i zamieniamy w papier, aby zapisać na nim swoją pustkę” - zaczyna Wyrypajew od nieprzypadkowego epigrafu autorstwa libańskiego pisarza i poety Khalila Gibrana.

Pod frapującą nazwą „Jedyne najwyższe drzewa na świecie” dramaturg odsłonił ukrywane głęboko w sercu dramaty współczesnego człowieka. Dwie przyjaciółki, Sandy i Dorothy, w rolach których świetnie odnalazły się Karolina Gruszka (małżonka Wyrypajewa) i Magdalena Górska, nie oszczędzając emocji i wulgaryzmów, burzliwie filozofują o architekturze otaczającego ich świata. Łączy je pycha, arogancja, brak empatii i niechęć do wszystkiego, co się tylko rusza po ziemi. Fundamentem ich przyjaźni jest słowne biczowanie innych - od polityków po przypadkowych przechodniów. Unikają omawiania własnego życia i uciekają przed problemami, żywiąc się cudzym nieszczęściem i kpiąc z cierpienia innego człowieka.

Czytaj więcej

„Albo jesteś pod Putinem, albo z nim walczysz”. Rosyjski reżyser Iwan Wyrypajew dla „Rzeczpospolitej”
Reklama
Reklama

Na celownik wzięły sobie sąsiada Boncha, wyśmienicie zagranego przez Bartłomieja Topę (Jana Pawła z serialu „1670”). Codziennie wyśmiewają pogrążonego w żałobie po utonięciu synka mężczyznę, nieustannie drwiąc z tego, że w każdą sobotę przychodzi do parku, by, stojąc przy wielkim drzewie, „prosić o przebaczenie”. Bonch stał się dla nich workiem do bicia, przedmiotem kpin i tematem, przy którym mogą świetnie się bawić i bezgranicznie wylewać swoją żółć.

Gdy dochodzi do ich konfrontacji, okazuje się, że wyśmiewany przez nie mężczyzna, który wychował się w rodzinie alkoholiczki i despoty, który stracił syna i którego porzuciła żona, jak drzewo potrafił przebić się przez chaszcze i wspiąć się do góry. Poznał kobietę, która miała swoje dzieci, założył nowy związek i postanowił wyprowadzić się do innego kraju. Przed wyjazdem sfrustrowanym własnym życiem sąsiadkom odkrywa jedną, na pierwszy rzut oka banalną tajemnicę: jedyne najwyższe drzewa na świecie „rosną w nas”.

- Niech rzeka, która odebrała mi mojego syna, zabierze teraz także wszystkie wasze troski i wasz bezkresny smutek. Pamiętajcie: miłość jest jak rzeka i nie trzeba przeprawiać się przez nią z jednego brzegu na drugi. Trzeba po prostu w niej utonąć – rzuca na pożegnanie Bonch.

Iwan Wyrypajew nie oszczędza Rosji, Chin i Ameryki

Początkową wersję swojej sztuki Wyrypajew napisał po rosyjsku w 2021 r., ale skorygował ją po inwazji Rosji na Ukrainę. W nowej wersji, która po polsku ukazała się za sprawą tłumaczenia Agnieszki Lubomirskiej-Piotrowskiej, mieszkający od wielu lat w Polsce dramaturg nie pozostał też obojętny wobec hipokryzji współczesnego świata. Nie oszczędza „faszystowskiej Rosji”, która zaocznie skazała go na 7,5 roku więzienia za to, że potępia agresywną wojnę Władimira Putina. Uderza też w „gwałcące Tybetańczyków i Ujgurów” Chiny. Obnaża hipokryzję robiących interesy z satrapami Amerykanów, wyśmiewa arabskich szejków.

Czytaj więcej

Iwan Wyrypajew: Putin jest jak terrorysta, chcę grać dla Muska

Uderza też we wszystkich nas za to, jak „postąpiliśmy z tą planetą”, rozpętywaliśmy wojny religijne, prześladowaliśmy się nawzajem za kolor skóry i język, zabijaliśmy się o zasoby. I pozostawia nas z naszymi bólami, grzechami i niedopowiedzeniami. Z rosnącym w każdym z nas jedynym najwyższym drzewem na świecie.

Teatr
„Krzyżacy” wg Jana Klaty: kiedy kibole rządzą światem
Materiał Promocyjny
Bezpieczeństwo to nie dodatek. To fundament systemu płatności
Teatr
Klata sprzedał „Krzyżaków” w Warszawie. Sienkiewicz w duchu Black Sabbath
Teatr
Konrad Imiela dla „Rzeczpospolitej”: Ostatnia noc prezydenta Warszawy
Teatr
Teatr TV: Zamachowski jako Górski i Chyra jako Wilimowski. Kto wygrał ten mecz?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama