15 czerwca węgierscy parlamentarzyści przyjęli ustawę zakazującą udostępniania niepełnoletnim jakichkolwiek treści "przedstawiających lub promujących homoseksualizm lub zabiegi zmiany płci".

Za nowymi przepisami zagłosowało 157 posłów, przy 1 głosie przeciw. Zmiany w prawie poparł rządzący Fidesz Viktora Orbana i prawicowy Jobbik, który obecnie znajduje się w opozycji wobec Fideszu.

Posłowie wszystkich pozostałych partii opozycji zbojkotowali głosowanie, aby zaprotestować przeciwko dyskryminacji środowisk LGBT na Węgrzech.

Ustawa, przedstawiona w ubiegłym tygodniu przez Fidesz, w pierwszej kolejności jest wymierzona w zjawisko pedofilii, ale zawiera też poprawki zakazujące przedstawiania jakiejkolwiek orientacji seksualnej innej niż heteroseksualna bądź informacji dotyczących zabiegów zmiany płci w ramach edukacji seksualnej w szkołach, a także w filmach i reklamach przeznaczonych dla osób niepełnoletnich.

Środowisko LGBT na Węgrzech i organizacje międzynarodowe ostro krytykują nowe przepisy i porównują je do przepisów przyjętych w 2013 roku w Rosji, zakazujących "homoseksualnej propagandy". Na Węgrzech odbyły się też protesty przeciwko nowym przepisom.

W czasie szczytu UE w Brukseli premier Holandii, Mark Rutte, miał stwierdzić, że Węgier nie powinno być w UE, skoro przyjmują przepisy dyskryminujące przedstawicieli środowisk LGBT.

Przywódcy 17 państw UE podpisali się pod listem, w którym wzywają do "dalszej walki przeciwko dyskryminacji społeczności LGBTI". Pod listem nie ma podpisu m.in. premiera Mateusza Morawieckiego, ani prezydenta Andrzeja Dudy - są natomiast podpisy kanclerz Niemiec Angeli Merkel oraz prezydenta Francji Emmanuela Macrona. Dzień wcześniej Komisja Europejska poinformowała o planowanym podjęciu kroków prawnych przeciwko Węgrom

Według słów Bettela w czasie szczytu Węgry, w sprawie kontrowersyjnej ustawy, wspierały tylko Słowenia i Polska. - Pozostałe państwa albo wspierały nas (państwa krytykujące Węgry - red.), albo nie zabrały głosu - dodał.

Bettel powiedział też, że - wraz ze swoim mężem - zjadł obiad z Orbanem w Budapeszcie kilka lat temu.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ

- Nie poznaję Viktora Orbana, który siada dziś przy stole Rady Europejskiej. To nie ten sam człowiek. To smutne - dodał.