– Sensem mojej pracy jest przywracanie dzieci rodzicom. Ustawa o wspieraniu rodziny i pieczy zastępczej bardzo by w tym pomogła. Daje szansę na pracę z nimi – mówi Wojciech Jabłczyński, który od ponad dwóch lat jest rodzicem zastępczym, prowadzi pogotowie rodzinne.

Założenia ustawy były gotowe dwa lata temu. Resort pracy obiecywał początkowo, że wejdzie w życie w styczniu 2010 r., potem – że rok później. Dziś i to wydaje się nierealne.

Tracące cierpliwość organizacje pozarządowe postanowiły wysłać petycję do posłów z prośbą o uchwalenie nowych przepisów. Podpisy zbierają w Internecie. – Wiele osób dzwoni z pytaniami, kiedy ustawa wejdzie w życie, więc zdecydowaliśmy się zaapelować do posłów – opowiada Michał Rżysko z Fundacji Świętego Mikołaja, jednego z inicjatorów petycji. – Ustawa jest bardzo potrzebna, tymczasem stale spychają ją inne projekty.

Ustawa wprowadza asystenta rodziny, który miałby diagnozować jej problemy i pracować z nią w celu zapobieżenia odebraniu jej dziecka. Ogranicza też umieszczanie dzieci w domach dziecka (będą mogły tam trafić tylko mające ponad dziesięć lat) i przewiduje system wsparcia, także finansowego, osobom, które zdecydują się założyć rodzinę zastępczą. – W tej chwili dostajemy tylko częściowe wyrównanie kosztów utrzymania dzieci – zaznacza Jabłczyński.

Problem w tym, że adresat apelu organizacji wydaje się niewłaściwy. [b]Ustawa nie trafiła jeszcze do Sejmu, bo wciąż tkwi w tzw. konsultacjach międzyresortowych.[/b]

Michał Rżysko tłumaczy jednak, że posłowie mogą wywrzeć nacisk na rząd. Resort pracy zapewnia, że robi co może, by dotrzymać terminu. – Projekt jest dawno gotowy, ale krąży między instytucjami – mówi rzeczniczka ministerstwa Bożena Diaby. Kto jest winien? – Kryzys światowy. Od roku jesteśmy proszeni, by ustawa była tańsza – tłumaczy.

Jej koszt szacuje się na 200 mln zł. – Ale to, co było najdroższe, i tak resort finansów odjął od ręki – mówi Elżbieta Janczur ze stowarzyszenia SOS Wioski Dziecięce. Chodzi o przepis dający rodzicom zastępczym prawo do zatrudnienia na koszt państwa osoby do pomocy. Janczur dodaje, że brak ustawy to pozorna oszczędność. – Koszty społeczne będą o wiele większe – podkreśla.