Reklama

Kierowcy mają dość drogich paliw. Chcą obniżki akcyzy

Ponad półtora tysiąca właścicieli aut protestowało w sobotę przeciwko wysokim cenom paliw

Publikacja: 30.01.2012 02:48

Kierowcy mają dość drogich paliw. Chcą obniżki akcyzy

Foto: Fotorzepa, Roman Bosiacki Roman Bosiacki

Po niedawnych akcjach lekarzy i aptekarzy, służb mundurowych oraz internautów o swoje interesy postanowili się upomnieć kierowcy. W sobotę protesty pod hasłem "Stop wysokim cenom paliw w Polsce" zorganizowali niemal we wszystkich większych miastach Polski. Uczestnicy akcji domagali się, by rząd obniżył akcyzę na paliwa.

Przebieg protestu wszędzie był jednakowy. Kolumny aut w żółwim tempie przemieszczały się głównymi ulicami miast. W niektórych ruch przez to został czasowo zablokowany, do poważniejszych incydentów jednak nie doszło. W niektórych miejscach kierowcy zatrzymywali się na stacjach benzynowych, gdzie tankowali minimalne ilości oleju napędowego lub benzyny. Ceny paliw wynoszą dziś średnio 5,6 zł za litr benzyny i 5,8 zł za litr oleju.

W stolicy w około czterogodzinnym proteście uczestniczyła ponad setka samochodów. W efekcie na pewien czas zakorkowana została trasa S8. - Mamy nadzieję, że w wyniku interwencji państwa lub działań koncernów paliwowych ceny paliw zostaną obniżone - mówił Jarosław Paweł, jeden z organizatorów warszawskiej akcji.

- Chcieliśmy pokazać, że nie godzimy się na wzrost cen paliw, który funduje nam rząd. Domagamy się ich obniżki. Cena paliwa przekłada się na poziom naszego życia - podkreślał organizator akcji w Gorzowie Paweł Bracik.

W Płocku do protestu przyłączył się marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik (PSL). Według niego obecne ceny paliw są "nie do zaakceptowania". - W sytuacji, w której są rzeczywiście perturbacje na rynkach światowych, jeżeli chodzi o paliwa, rządzący powinni trochę się zreflektować i bardziej elastycznie działać. Nic by się nie stało, gdyby te podatki czasowo zawieszono albo zmniejszono - powiedział.

Reklama
Reklama

Kilka dni temu w Sejmie Jacek Kapica, wiceminister finansów, zapewniał, że udział podatku akcyzowego w cenie benzyny i oleju napędowego systematycznie spada i w tej chwili w przypadku benzyny wynosi 28 proc., a w przypadku oleju napędowego 18 proc.

Podobnie mówił wczoraj wicepremier Waldemar Pawlak, który podkreślił, że "jeśli chodzi o podatki, to idziemy po minimalnych stawkach w Unii". Dlatego jego zdaniem obniżka akcyzy nie wchodzi dziś w grę. - Korzystnym zjawiskiem może być obniżający się kurs dolara. To będzie sprawiało, że ceny paliw będą mogły spadać - zaznaczył Pawlak.

Kierowcy są kolejną grupą, która ostatnio zaprotestowała przeciw rządowi Donalda Tuska. Zdaniem dr. Wojciecha Jabłońskiego, politologa z UW, mamy sytuację pączkowania kryzysu. - To pokazuje, że polityka wizerunkowa rządu wcale nie jest taka skuteczna. Kolejne grupy deklarują, że nie popierają działań rządu. Fala narasta - mówi. Jego zdaniem na razie premier nie musi się obawiać społecznego niezadowolenia. - Premier ma świadomość, że przed nim jeszcze 3,5 roku rządzenia i że wciąż nie ma mu kto zagrozić, wobec czego może sobie pozwolić na lekceważenie kolejnych grup społecznych.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Społeczeństwo
Obywatel Mołdawii zatrzymał pociąg towarowy w Polsce. 25-latek miał rosyjskie dokumenty
Społeczeństwo
Po silnym mrozie nadchodzą śnieżyce. Gdzie warunki będą najtrudniejsze?
Społeczeństwo
Sondaż „Rzeczpospolitej": Relacje z USA w oczach Polaków. Co zmieniły słowa ambasadora?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama