Opublikowany dziś raport UNHCR (Urzędy Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców) informuje, że takiego wzrostu nie było od dwunastu lat.

Głównie wynika to z sytuacji w ogarniętej wojną domową Syrii. Teraz to z tego kraju pochodzi najwięcej azylantów, wcześniej na tej ponurej liście prowadził Afganistan (teraz jest na trzecim miejscu, wyprzedzany jeszcze przez Rosję).

Raport dotyczy wniosków składanych w 44 krajach – jak się je określa – uprzemysłowionych, czyli bogatych i spokojnych państwach Północy, przede wszystkim europejskich. W tych 44 krajach przyjęto ponad 612 tys. wniosków o azyl, w Europie – ponad 484 tys.

W Polsce - 13980 (52 proc. więcej niż w 2012 r.).

Najwięcej osób szuka schronienia w Niemczech (ponad 109 tys.), USA (ponad 88 tys., ale tam przede wszystkim z Chin), Francji (ponad 60 tys.) i Szwecji (54 tys.).

- Te 612 tys. osób, które złożyły wnioski w krajach bogatych, to bardzo mała część wszystkich uchodźców na świecie, bo takich jest 45,2 miliona. Ponad 90 procent uchodźców przebywa na terenie swoich krajów lub w państwach sąsiednich, których nie można zaliczyć do uprzemysłowionych. W małym Libanie jest prawie milion uchodźców z Syrii, a w Jordanii ponad pół miliona - mówi „Rz” Rafał Kostrzyński, rzecznik UNHCR.