Reklama

Śmierć w drodze do Hiszpanii

Dzięki masowej imigracji Latynosów królestwo ma już prawie 50 milionów mieszkańców. Ale przed Afrykanami kraj zamyka się, jak tylko może.

Publikacja: 01.01.2026 13:33

Śmierć w drodze do Hiszpanii

Foto: REUTERS/Albert Gea

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Dlaczego latynoska imigracja do Hiszpanii różni się od afrykańskiej?
  • Jakie zagrożenia towarzyszą migracji z Afryki Zachodniej na Wyspy Kanaryjskie?
  • Jakie czynniki wpływają na trudności w akcji ratunkowej dla migrantów na Oceanie Atlantyckim?
  • Dlaczego mieszkańcy Sahelu podejmują ryzyko niebezpiecznej przeprawy morskiej?
  • W jaki sposób hiszpańska polityka migracyjna wpływa na zmniejszenie liczby ofiar śmiertelnych?
  • W jaki sposób polityka imigracyjna Hiszpanii wpływa na wewnętrzne kwestie społeczne?

Korespondencja z Madrytu

Seydou nie ma wiadomości o swojej żonie oraz dwóch synach i dwóch córkach od 23 grudnia. Tego dnia płaska łódź rybacka, jaką często widuje się w krajach Afryki Zachodniej, wypłynęła z Gambii. Na pokładzie było 260 osób, w tym 65 kobiet i 18 dzieci. Cel: El Hierro, jedna z mniejszych Wysp Kanaryjskich.

– Normalnie taki rejs na Kanary trwa 8-10 dni. Powinni więc już dopływać. Ale kontakt urwał się zaraz po odbiciu łodzi od lądu. Alarmujemy Guardia Civil, ale też Marokańczyków. Póki co bez skutku – mówi „Rzeczpospolitej” Helena Maleno, która stoi na czele hiszpańskiej organizacji humanitarnej Caminando Fronteras niosącej pomoc rozbitkom próbującym dostać się do Hiszpanii.

Czytaj więcej

Ostatnią nadzieją młodych Hiszpanów jest skrajna prawica
Reklama
Reklama

Trudno nie myśleć o najgorszym. Droga przez Atlantyk z Afryki Zachodniej na Wyspy Kanaryjskie to dziś najbardziej niebezpieczny szlak migracyjny świata. Przede wszystkim z powodu jego długości. W tym roku po raz pierwszy rybackie łodzie zaczęły wypływać aż z Gwinei. To ponad dwa tysiące kilometrów żeglugi do hiszpańskiego archipelagu. Ta część Oceanu jest znana z bardzo silnych prądów, porywistych wiatrów i gwałtownych burz, których liczba z powodu ocieplenia klimatu wzrosła zresztą od 2018 r. o 27 proc. To powoduje, że wiele jednostek traci kurs. Inną przyczyną katastrof jest awaria prymitywnych przecież silników. Łodzie nie są wyposażone w nowoczesne radia, więc wielokrotnie zdarza się, że łączność z nimi się urywa.

Zmiany klimatyczne zmuszają Afrykanów do emigracji

– W styczniu taka łódź została odnaleziona aż na wybrzeżu Brazylii. Na pokładzie ponad 200 ofiar. Nikt nie przeżył. To już nawet nie były ciała, raczej kości. Przeżyli niewyobrażalne cierpienia. To jest powolna, okrutna śmierć z braku wody, spiekoty, całkowitego wyczerpania – mówi Maleno. Ale jej zdaniem przyczyną katastrof jest także to, że gdy trzeba ratować rozbitków, władze Hiszpanii, Maroka czy Mauretanii przerzucają się odpowiedzialnością za to, kto powinien podjąć akcję. – To jest zasadniczo przyzwolenie na śmierć, aby odstraszyć innych chętnych do przeprawy – uważa. 

Kto decyduje się na podjęcie tak ogromnego ryzyka?

– To są w ogromnym stopniu zdesperowani mieszkańcy krajów Sahelu, którzy uciekają przed skutkami zmian klimatycznych. Po prostu już nie mogą tam dłużej żyć – wskazuje Maleno. Jej zdaniem na podjęcie podróży „szlakiem śmierci” decydują się także ci, którzy uciekają przed krwawymi wojnami w Afryce, w tym z Somalii i Sudanu Południowego.

– W ambasadach Hiszpanii nie mogą składać podań o azyl. Pozostaje im więc próba przedostania się do Europy – mówi.

Szlak z zachodniej Afryki na Wyspy Kanaryjskie to jednak nie jedyna droga przez morze do Hiszpanii. Inna wiedzie z Algierii na Baleary. A także z północnego Maroka do hiszpańskich enklaw w Ceucie i Melilli. W 2024 r. tymi wszystkimi drogami ruszyło 60 tys. osób, z czego ponad 10 tys. poniosło śmierć – podaje Caminando Fronteras. W kończącym się roku liczba chętnych spadła aż o 40 proc.  – do 35 tys. Jeszcze bardziej drastyczny jest spadek ofiar śmiertelnych. Od początku roku zanotowano ich nieco ponad 3 tys., z czego prawie 2 tys. na szlaku atlantyckim.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Cisza wokół grobów Franco – jak przeszłość wpływa na przyszłość Hiszpanii

Ofiar jest mniej, bo Hiszpania zdołała zawrzeć szereg umów z autorytarnymi władzami krajów tego regionu, od Maroka po Mauretanię czy Senegal. Za wsparcie finansowe państwa znajdujące się na drodze imigrantów blokują uciekinierów. To jest rażąco sprzeczne z prawami człowieka, których oficjalnie broni Unia – uważa Maleno. – To samo robi Giorgia Meloni choćby w Tunezji. Tam czarni są po prostu ścigani przez władze – dodaje. 

Hiszpania miała ćwierć wieku temu tyle ludności, co Polska. Dziś ma 10 mln mieszkańców więcej

Od 2018 r. na szlaku atlantyckim zginęło przeszło 30 tys. osób. Teraz jednak na popularności zyskała krótsza, a więc mniej niebezpieczna droga. Wiedzie ona z Algierii na Baleary. Tu liczba przepraw w stosunku do zeszłego roku wzrosła o 25 proc. Po części władze algierskie działają na złość Madrytu. Ponieważ Hiszpanie utrzymują bliską współpracę z rywalami Algierczyków, jakimi są Marokańczycy, Algier pozwala nielegalnym migrantom przeprawiać się na Ibizę czy Formenterę ze swojego wybrzeża.

W grudniu 2000 r. na szczycie UE w Nicei starająca się o przystąpienie do Unii Polska otrzymała obietnicę uzyskania tylu samo głosów w Radzie UE, co Hiszpania. W tamtym czasie ludność obu krajów była porównywalna. Jednak ćwierć wieku później dzieli je różnica aż 10 mln mieszkańców. Królestwo dobija już do 50 mln mieszkańców. Co prawda podobnie, jak Polska, Hiszpania znajduje się w środku bezprecedensowej zapaści demograficznej: na kobietę przypada tu średnio ledwie 1,4 dziecka. Jednak inaczej, niż pozostałe stolice wolnej Europy, Madryt szeroko otworzył drzwi dla tych imigrantów, których uważa za właściwych. To przede wszystkim przybysze z krajów Ameryki Łacińskiej, poczynając od Wenezueli, Kolumbii, Ekwadoru, a także Argentyny. Stanowią oni połowę z 9,5 mln osób żyjących w Hiszpanii, które urodziły się za granicą. Dzielą z Hiszpanami język, wiarę i kulturę, mogą łatwo otrzymać obywatelstwo i dobrze się integrują.

Czytaj więcej

Czy 50 lat po śmierci Francisco Franco Hiszpania wróci do dziedzictwa dyktatora?

Ale Madryt dopuszcza także znaczącą imigrację z Maroka. To część trwającej od dekad bliskiej współpracy obu krajów. Autorytarne władze marokańskie mają w ten sposób wentyl bezpieczeństwa, który powstrzymuje biedne społeczeństwo przed buntem. Ale w zamian blokują nielegalną imigrację do Hiszpanii. 

Reklama
Reklama

Pomijając Polskę, królestwo jest dziś najszybciej rozwijającą się dużą gospodarką Unii. Ten rok zakończy wzrostem o 2,7 proc. Przyszły ma przynieść wzrost PKB o ponad 2 proc. Mimo wszystko tej skali imigracja ma też szereg negatywnych efektów ubocznych. Powoduje niezwykłą drożyznę mieszkań. Przyczynia się także do utrzymania na niskim poziomie pensji. Masowa imigracja jest dziś najważniejszym obok korupcji w kręgach władzy powodem silnego wzrostu poparcia dla skrajnie prawicowego ugrupowania Vox.

Tyle, że mimo drugiego po Grecji, najwyższego bezrobocia w UE jakie prześladuje Hiszpanię, jej rodzimi mieszkańcy nie chcą wykonywać wielu uciążliwych zajęć, z jakich żyją latynoscy imigranci.

Społeczeństwo
Eksplozja podczas noworocznej imprezy w Szwajcarii. Nieoficjalnie mówi się o 40 zabitych
Materiał Promocyjny
Bankowe konsorcjum z Bankiem Pekao doda gazu polskiej energetyce
Społeczeństwo
Świat wita Nowy Rok. Jako pierwsze Kiribati
Społeczeństwo
Liczba Japończyków w Japonii spada szybciej, niż prognozowano
Społeczeństwo
Morderstwo w Malmö. Szwecja obniży wiek odpowiedzialności karnej?
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
Społeczeństwo
Donald Trump przesadził? W Kongresie dwa projekty o nazwach na cześć urzędujących prezydentów
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama