Reklama

Rosja. Jak walczyć z Ukrainą bez amerykańskich technologii

Armia Kremla powoli próbuje dojść do siebie po odcięciu od łączności satelitarnej Starlink. Liczba jej ataków zmniejszyła się o 1/5, za to Ukraińcy lokalnie kontratakują.

Aktualizacja: 16.02.2026 07:59 Publikacja: 16.02.2026 04:30

Ukraiński żołnierz na wschodzie kraju

Ukraiński żołnierz na wschodzie kraju

Foto: Maksym Kishka / Anadolu via AFP;

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie były konsekwencje odcięcia rosyjskiej armii od łączności Starlink?
  • W jaki sposób Rosjanie próbowali ominąć blokadę nałożoną przez Elona Muska?
  • Do czego rosyjska armia wykorzystywała amerykańskie technologie?
  • Jakie alternatywne metody komunikacji rozważa rosyjska armia?
  • Jakie były efekty na polu walki spowodowane ograniczeniami w komunikacji?

„Okazało się, że »wojować z NATO«, zdając się przy tym na sputnikową łączność od tego właśnie NATO, to był taki sobie pomysł” – zgryźliwie zauważył jeden z rosyjskich „blogerów wojskowych”, cytując slogan kremlowskiej propagandy.

Na początku lutego, na prośbę ukraińskiego ministerstwa obrony firma Starlink zaczęła blokować terminale swojej łączności znajdujące się w rosyjskiej armii. Od początku wojny firma zablokowała ich sprzedaż do Rosji, ale jak się zdaje, połączenia z nimi zapewniała w granicach Ukrainy, co wykorzystała armia najezdnicza. Mimo iż w sierpniu 2023 r. Elon Musk osobiście odmówił Ukraińcom podłączenia do swego systemu ich dronów morskich działających w okolicach okupowanego Krymu.

Rosjanie płacą ukraińskim służbom specjalnym za abonament Starlinka

Bezpośrednim powodem obecnej decyzji o odcięciu łączności była seria ataków rosyjskich dronów dalekiego zasięgu Szahid. Jak się okazało, Rosjanie montowali na nich małe terminale Starlink. Dzięki satelitarnej łączności rosyjscy operatorzy mogli sterować nimi w trakcie lotu i atakować np. poruszające się cele. Umożliwiło to im m.in. uderzenie pod koniec stycznia Szahidami w pociąg jadący z Charkowa do Lwowa, czy autobus wiozący górników w obwodzie dniepropietrowskim.

Czytaj więcej

ISW: Rosja używa Starlinków. Rosyjskie drony mogą dolecieć do Polski
Reklama
Reklama

„Anteny Muska” umożliwiły Rosjanom bezkarne atakowanie nie tylko dronami dalekiego zasięgu, ale i uderzenia w bezpośrednie zaplecze frontu, do ok. 50-60 km w głąb. „To powrót do ataków na bliskim zapleczu” – zapowiadali radośnie rosyjscy „blogerzy wojskowi”. Takie uderzenia powinno wykonywać lotnictwo, ale uniemożliwia to silna ukraińska obrona przeciwlotnicza.

Teraz Rosjanom omal nie udało się przeciąć ukraińskiej trasy zaopatrzeniowej Dnipro-Pokrowsk, kluczowej dla obrony centralnego odcinka frontu.

W porozumieniu z firmą Muska Kijów wprowadził obowiązkową rejestrację terminali Starlink. Niezarejestrowane zostały odcięte przez Amerykanów od łączności. „Oczywiście, że przeciwnik szuka możliwości aktywacji swoich Starlinków. (…) Pomysły są banalne. (…) Nie przejmujcie się tak bardzo, wszystkie warianty od początku przewidywaliśmy” – napisał w internecie doradca ukraińskiego ministra obrony Serhij Beskrestow.

A Rosjanie poprzez internet próbowali znaleźć ludzi w Ukrainie, którzy za pieniądze zarejestrują ich wojskowe terminale na tzw. białej liście. Ale zwracali się do osób podstawionych przez ukraińskie służby specjalne. W rezultacie ujawnili Ukraińcom miejsca, w których znajduje się ich 2,4 tys. terminali i dodatkowo wpłacili ukraińskim służbom ponad 58 tys. dol. (w kryptowalutach) jako abonament za korzystanie ze Starlinka. Ukraińcy złapali ponadto 31 zdrajców, którzy za pieniądze gotowi byli legalizować rosyjską łączność.

Starlink, Discord: do czego Rosjanie używali amerykańskich technologii

Jak się okazało, odcięcie Rosjan od amerykańskiej łączności dotknęło nie tylko drony dalekiego zasięgu, ale i całą armię najezdniczą. Stopień jej uzależnienia od „technologii NATO” okazał się zaskakująco duży.

– Mimo zakazu sprzedaży do Rosji, przemycili oni ponad 50 tys. takich terminali poprzez inne kraje, głównie Azji Środkowej, jako sprzęt turystyczny, części samochodowe etc. – wyjaśnia ukraiński ekspert Denys Popowycz.

Reklama
Reklama

– Teraz nagle stracili możliwości śledzenia działań swoich grup szturmowych, prowadzenia bezpośrednich transmisji z pól walki, kierowania dronami uderzeniowymi czy otrzymywania informacji z dronów zwiadowczych. To nie znaczy, że w ogóle nie mają żadnej łączności. Mają swoje alternatywy, ale ludzkość nie wymyśliła jeszcze nic lepszego niż Starlink, bo jest on odporny na środki walki radioelektronicznej – dodaje.

Czytaj więcej

Rosja i Starlinki. Armia Kremla uzależniona od kradzionego internetu

Danymi z terminali, w tym transmisjami z pól walk, rosyjska armia zarządzała poprzez amerykańską platformę internetową Discord (początkowo przeznaczoną dla graczy komputerowych). Dzięki niej Rosjanie stworzyli swój system zarządzania polem walki i obróbki danych wywiadowczych. Ale możliwe to było tylko na okupowanych terenach Ukrainy, bowiem w samej Rosji Kreml zablokował Discord jeszcze w sierpniu 2024 r. Łączność, jaką obecnie oferuje swym oddziałom poprzez sieci światłowodowe łączące je z Rosją, uniemożliwia z powodu blokady używanie Discorda, co dodatkowo wprowadza zamieszanie w pracę sztabów.

Ideologiczna walka Kremla z Zachodem odbija się na działaniach jego armii

Odłączenie zaś terminali Starlink wywołało największe problemy na pierwszej linii frontu. Pogłębił je znów sam Kreml, który właśnie wznowił walkę z „cudzoziemskimi mesendżerami”, przede wszystkim Telegramem, spowalniając jego działanie. Władze próbują w ten sposób zmusić Rosjan do używania własnego, łatwego do inwigilacji komunikatora Max. Ale najbardziej znów oberwała armia.

Rosyjskie oddziały używały bowiem Telegramu do koordynacji działań między sobą na pierwszej linii frontu. „Incydentalnie komunikator wykorzystywano i na wyższych szczeblach dowodzenia. Na przykład do przekazywania wywiadowczych informacji i lokalizacji celów uderzeń artylerii oraz lotnictwa” – pisze niezależny, rosyjski portal Meduza.

Czytaj więcej

Starlink na celowniku Rosji. Wywiad NATO ostrzega przed nową bronią
Reklama
Reklama

Armia najezdnicza nie ma czym zamienić utraconych możliwości łączności, bowiem jej własny „system zarządzania polem walki” nie zadziałał (a miał być uruchomiony jeszcze w 2022 r.), dostępne łącza satelitarne mają znacznie mniejszą przepustowość (w tym grupa pięciu satelitów Gazpromu).

Rosjanie zaczynają jednak na pierwszej linii ustawiać duże anteny satelitarne (około metra średnicy) do tej łączności. Nie można ich maskować (jak terminali Starlink), natychmiast więc stają się celami ukraińskich uderzeń. 

Ukraińcy kontratakują w zaporoskich stepach

Nie jest jednak jasne, czy i jak te kłopoty objawiły się na polu walki. – Rezultaty pojawią się, ale później – mówi jeden z oficerów z korpusu Azow broniący Pokrowska. Na pewno o 1/5 zmniejszyła się liczba rosyjskich ataków. Za to gwałtownie zwiększył się ostrzał artyleryjski w rejonach, w których pojawiły się największe problemy z łącznością.

Czytaj więcej

Unijny komisarz ds. obrony dla „Rzeczpospolitej”: Jesteśmy już w fazie gwiezdnych wojen z Rosją

– Z nasłuchu ich rozmów wynika, że wśród Rosjan jest panika. (…) Inne brygady informują, że zmniejszyła się intensywność rosyjskich ataków – mówi Dmytro Pełych ze 118. brygady walczącej w zaporoskich stepach.

Reklama
Reklama

Rosjanie prawdopodobnie próbują nadrabiać brak dronów uderzeniowych atakami artylerii, jak też bronić się przed kontratakami Ukraińców. Nie wiadomo, czy ci z kolei postanowili skorzystać z rosyjskich kłopotów z łącznością, czy może ze sprzyjającej pogody. Ale w serii lokalnych uderzeń odbili prawie całe Hulajpole, wyrzucając najeźdźców za rzeczkę Hajczur. „Omal nie zostali otoczeni” – informuje jeden z ukraińskich analityków. Jednocześnie obrońcy wykonali kilka ataków w okolicach tej miejscowości, odbijając utracone wcześniej pozycje. W efekcie ponad 80 proc. rosyjskiego ostrzału artyleryjskiego w ostatnich dniach przypada na rejony zaporoskich stepów.

Konflikty zbrojne
Włodzimierz Czarzasty: Nie możemy udawać, że Putin i jego banda nagle stali się negocjatorami dobrej woli
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Konflikty zbrojne
Iran zapowiada projekt porozumienia nuklearnego. Trump wyznaczył wcześniej termin
Konflikty zbrojne
Jak bardzo Rosjanie zawyżają straty Ukrainy? Generał podaje niewiarygodne liczby
Konflikty zbrojne
Ponad tysiąc Kenijczyków zwerbowanych do walki po stronie Rosji
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama