Reklama

Tomasz Lipiński: Nie chcę siać paniki, ale powinniśmy się głęboko zastanowić

Skandal podczas festiwalu Eurofolk w Zamościu. Artyści z różnych krajów świata byli publicznie obrażani. W ich stronę padły wulgarne słowa. A Straż Miejska odbierała sygnały od agresywnych mieszkańców, którzy żądali interwencji, bo „po rynku chodzą imigranci”. – Wygląda to groźnie, powiem szczerze. Nie chcę siać paniki, ale powinniśmy wszyscy naprawdę się bardzo głęboko zastanowić, co się dzieje” – mówi Tomasz Lipiński, muzyk, założyciel miedzy innymi Brygady Kryzys i Tiltu.

Tomku, spotkałeś się z takimi sytuacjami?

Aż z takimi nie, ale oczywiście spotkałem się. To jest zjawisko, które wydawałoby się, wygasło i wymarło, ale to były tylko pozory. Ono żyło sobie znakomicie w uśpieniu. Ja pamiętam doskonale rok 1968 i antysemicką nagonkę wtedy i wyjazdy ludzi z Polski i tak dalej, i tak dalej. Pamiętam, jak w żonę Roberta Brylewskiego Wiwianę, która jest ciemnoskóra, idącą w pobliżu domu, w centrum miasta, z małymi dziećmi rzucano kamieniami. Więc to nie jest nowość. Natomiast cały ten splot wydarzeń, który doprowadził do tego, że tego typu pomysły na świat, na życie stają się coraz powszechniejsze, to jest tragedia, to nie tylko polska tragedia, bo w Stanach Zjednoczonych i w wielu krajach europejskich dzieje się podobnie. Właściwie nikt nie ma dobrego pomysłu, co z tym zrobić.

Pozostało jeszcze 89% artykułu

Zabookuj najlepsze treści na wakacje!

Skorzystaj z promocji wakacyjnej i zyskaj dodatkowe drukowane magazyny: Nauka i Historia.

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Promocja dotyczy subskrypcji RP.PL na rok.

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama