Sędzia Karolina Kosikowska-Kosmala podkreślała, że nie badała, czy Anna K. ma skłonności homoseksualne i czy lesbijka może być matką. Główną przesłanką decyzji wrocławskiego sądu była niedojrzałość emocjonalna matki oraz fakt, że rzadko kontaktowała się z dzieckiem.
Również obie kobiety oraz ich pełnomocnicy twierdzili, że homoseksualizm nie miał znaczenia w tej sprawie. Zdaniem mecenasa Piotra Stajniaka, pełnomocnika starającej się o wnuczkę Małgorzaty F.K., to Anna K. nagłośniła ten kontekst, twierdząc, że postępowanie jej matki ma homofobiczny podtekst.