Reklama

Nadmorska wojenka z teczkami SB w tle

W Darłowie krążą plotki o współpracy burmistrza z bezpieką. On uważa, że to dzieło jego przeciwników. Ci donoszą na niego do prokuratury

Publikacja: 10.09.2012 21:11

Sądy i prokuratury będą musiały wyjaśniać, kto stoi za oskarżeniami burmistrza Darłowa o współpracę z SB. W tle toczy się walka o władzę w mieście.

Kilka miesięcy temu w Darłowie pojawiły się dokumenty stylizowane na akta SB, z których wynikało, że Arkadiusz Klimowicz (PO) - od lat burmistrz tego miasta - w PRL był tajnym współpracownikiem o pseudonimie Medyk.

Jednak już w 2008 r. Instytut Pamięci Narodowej uznał, że oświadczenie lustracyjne Klimowicza, zgodnie z którym nie współpracował on ze służbami PRL, jest prawdziwe.
Po wybuchu „afery teczkowej” burmistrz jako jej inspiratorów wskazywał publicznie m.in. lokalne stowarzyszenie Mała Ojczyzna oraz byłych radnych.

O sprawie powiadomił też prokuraturę w Koszalinie.
- W kwietniu wszczęto postępowanie dotyczące wpływania na funkcjonariuszy publicznych, m. in. na burmistrza Darłowa - informuje „Rz” Aneta Skupień, rzeczniczka koszalińskiej Prokuratury Okręgowej.

Reklama
Reklama

Dodaje, że postępowanie, które jest przedłużone do początku listopada, wciąż toczy się w sprawie, a to oznacza, że do tej pory nikt nie usłyszał zarzutów.

Po wybuchu afery burmistrz zapowiedział także skierowanie sprawy na drogę sądową. I tak zrobił.

Tym samym odpowiedzieli jego oponenci. Były radny Andrzej Panacewicz razem z sześcioma innymi osobami oraz stowarzyszeniem Mała Ojczyzna złożył kilka dni temu do sądu w Koszalinie prywatny akt oskarżenia przeciwko burmistrzowi. Zdaniem oskarżycieli Klimowicz, zrzucając na nich winę za „aferę teczkową”, zwyczajnie ich pomawia. - Nie kolportowaliśmy żadnych teczek – zapewnia Panacewicz.

Wśród autorów aktu oskarżenia jest Bogdan Pasławski, kandydat w ostatnich wyborach na burmistrza Darłowa i jednocześnie jeden z inicjatorów tegorocznego referendum o odwołanie Klimowicza (ostatecznie komisarz wyborczy wniosek odrzucił z powodu jego licznych wad).
- Zgłosiliśmy też sprawę do prokuratury - mówi „Rz” Panacewicz.

Co na to wszystko burmistrz Klimowicz?
- Odpowiem tak jak w anegdocie o łapaniu złodzieja. Kto najgłośniej krzyczy, ten... Resztę proszę sobie dopowiedzieć samemu - dodaje w rozmowie z„Rz”.

Profesor Jerzy Regulski z Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej, współautor reformy samorządowej po upadku PRL, mówi, że taka lokalna walka wynika z wszechobecnego w Polsce braku zaufania wszystkich do wszystkich.
- A to kluczowa przeszkoda do normalnego rozwoju państwa. Lokalni działacze powinni współpracować dla dobra wspólnego. Bez tego wszyscy zgodnie pójdziemy na dno - uważa.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Społeczeństwo
Wody Polskie o ryzyku wiosennych powodzi: Znaczenie ma rozkład pokrywy śnieżnej
Społeczeństwo
Nadciąga zmiana w pogodzie. Na termometrach nawet 17 stopni Celsjusza
Społeczeństwo
Obywatel Mołdawii zatrzymał pociąg towarowy w Polsce. 25-latek miał rosyjskie dokumenty
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama