Znak czasów? Zapewne. Czytelniczka „Rzeczpospolitej" pyta w liście do redakcji, kogo ma zainteresować budzącym jej obawy sąsiedztwem obcokrajowców.
Jak pisze, najpierw do mieszkania obok wprowadziło się dwóch młodych ludzi arabskiego pochodzenia. „Zniknęli tuż po zamachach w Brukseli". Gdy niedługo potem w bloku jej siostry zamieszkało czterech muzułmanów, postanowiła działać. „Wiem, że moje obawy mogą narazić niewinne osoby na przykrości; ale w zestawieniu bezpieczeństwo – poczucie winy za urażenie czyichś uczuć, poczucia godności, wybieram to pierwsze i chciałabym wiedzieć, jak mogę o nie zadbać, kto nad nim czuwa i czy czuwa nad obecnością »Tych Obcych«".
Niedługo więcej osób, na które działa straszenie uchodźcami czy „obcymi" ,może mieć podobne dylematy. Choćby dlatego, że przed Światowymi Dniami Młodzieży w miejscowościach całej Polski pojawią się liczni młodzi pielgrzymi z zagranicy. Zamieszkają na kilka dni m.in. w domach u parafian.
Jacek Białas, prawnik z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, zaklina, by nie spieszyć się z donosami. – Sam fakt zamieszkania cudzoziemca w sąsiedztwie nie jest podejrzany. Służby powinniśmy powiadamiać tylko wtedy, gdy działania obcokrajowców naprawdę zagrażają bezpieczeństwu – wyjaśnia.
Zauważa też, że nie należy się bać uchodźców, którzy już są w Polsce. – Starając się o prawo pobytu, są dokładnie sprawdzani – mówi.
ABW nie zniechęca potencjalnych informatorów. Na jej stronie abw.gov.pl jest formularz: „Widziałeś – Wiesz Poinformuj nas". Można wysłać e-mail, można też do Agencji zadzwonić o każdej porze (tel. 22 585 79 10, 22 565 91 10). Telefon odbiera oficer dyżurny.
Ile takich zgłoszeń ABW dostaje? Nie wiadomo. Tajemnica. Zespół prasowy Agencji podkreśla, że każdy sygnał o możliwości naruszenia przepisów w sprawach, które leżą w zakresie jej kompetencji, jest zawsze analizowany.
Policja też deklaruje, że sprawdzi informacje od obywateli o podejrzanym „obcym za ścianą". – Musimy jednak mieć podstawy, by podjąć interwencję, np. podejrzenie popełnienia przestępstwa, wykroczenia czy ewentualność złamania prawa – tłumaczy Katarzyna Cisło z małopolskiej policji. – Powód, którym jest jedynie odmienność, np. religijna, rasowa czy kulturowa, danej osoby, nie może być podstawą do podjęcia interwencji w państwie prawa – podkreśla.
Przypomina, że zgodnie z konstytucją wszyscy, którzy mają legitymację prawną do przebywania w naszym kraju, mają równe prawa i ich wolności muszą być uszanowane.