Samorządowcy krytykują prezydencki projekt ustawy o współdziałaniu w samorządzie terytorialnym na rzecz rozwoju lokalnego i regionalnego oraz o zmianie niektórych ustaw. Są przeciwni tworzeniu nowych ciał opiniodawczo doradczych w powiecie i województwie. Zwracają także uwagę na niebezpieczeństwa związane z przyznaniem mieszkańcom zbyt szerokiego udziału w procesie stanowienia prawa lokalnego.
Zamiast usprawnienia będzie paraliż
Prezydencki projekt ustawy przewiduje m.in. wprowadzenie, jako szczególnej formy konsultacji z mieszkańcami, wysłuchania publicznego. Projekt przewiduje m.in., że miałoby być ono obligatoryjnie przeprowadzane w takich sprawach, jak projekt statusu jednostki samorządu terytorialnego, projekt budżetu na kolejny rok, czy projekt studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy (powiatu, województwa samorządowego).
Wysłuchanie publiczne znacznie wydłuży czas realizacji zadań własnych gminy czy powiatu
Jednym z elementów wysłuchania miałaby być dyskusja nad projektem przeprowadzona na sesji organu stanowiącego (rady, sejmiku). – Takie rozwiązanie zasługuje na krytykę, ponieważ stanowi wypaczenie samorządności – podkreśla Ryszard Brejza. – Może bowiem doprowadzić, jeśli nie do zupełnego paraliżu organu wykonawczego, to zapewne do bardzo znacznego wydłużenia w czasie realizacji przez ten organ zadań własnych gminy (powiatu, województwa) – uważa prezydent Inowrocławia.
Do paraliżu władz lokalnych może w ocenie prezydenta Brejzy doprowadzić przyznanie mieszkańcom prawa inicjatywy uchwałodawczej. Zwłaszcza, że przewidziane w projekcie ustawy o współdziałaniu w samorządzie terytorialnym na rzecz rozwoju lokalnego i regionalnego progi w zakresie minimalnej liczebności grupy osób uprawnionej do wystąpienia z obywatelską inicjatywą uchwałodawczą są zbyt niskie.
Prezydencki projekt przewiduje, że z inicjatywą uchwałodawczą mogłaby wystąpić grupa mieszkańców gminy i powiatu stanowiąca co najmniej 15 proc. uprawnionych (posiadających prawo wybierania w wyborach do organów tej jednostki). W przypadku zaś województw inicjatywę taką mogłaby zgłosić grupa mieszkańców licząca co najmniej 5 proc. uprawnionych.
To narusza samodzielność gmin!
Prezydencki projekt ustawy o współdziałaniu w samorządzie terytorialnym na rzecz rozwoju lokalnego i regionalnego przewiduje utworzenie konwentu powiatowego i jednocześnie określa jego kompetencję. Ciało to miałoby m.in. opiniować projekty uchwał rad gmin i miast w sprawach strategii rozwoju tych jednostek, studiów kierunków i uwarunkowań zagospodarowania przestrzennego, a także uchwal podejmowanych w sprawach ochrony zdrowia, pomocy społecznej oświaty, transportu zbiorowego i dróg publicznych, bezpieczeństwa i porządku publicznego, czy usuwania odpadów i ochrony środowiska. Opinia konwentu miałaby być przedstawiana radzie gminy (miasta) przed przystąpieniem do głosowania w sprawie w/w projektów uchwał.
- Zaproponowane w prezydenckim projekcie ustawy rozwiązania naruszają konstytucyjne gwarancje samodzielności gmin – zwraca uwagę Ryszard Brejza. - Dlatego proponuję rozwiązanie, które w sposób wystarczający regulowałoby kwestię współpracy gmin i powiatów w ramach samorządu lokalnego – mówi prezydent Brejza. - Polega ono na wprowadzeniu normy stanowiącej, iż radę powiatu tworzą prezydenci, burmistrzowie i wójtowie miast i gmin tworzących ten powiat, ewentualnie, iż do rady powiatu wchodzą również z mocy ustawy osoby pełniące funkcję ww. organów – wyjaśnia samorządowiec.
Zdaniem Ryszarda Brejzy wprowadzenie takiego rozwiązania z powiedzeniem mogłoby zastąpić prezydencką propozycję tworzenia konwentu powiatowego, czy konwentu delegatów samorządu lokalnego w województwie.