Gospodarka odpadami zależna jest od planu miejscowego

Starosta nie wyda firmie zezwolenia na gospodarkę odpadami na terenie zabudowy mieszkaniowej i zagrodowej, jeśli miejscowy plan zagospodarowania zabrania tam świadczenia usług uciążliwych dla otoczenia – stwierdził Naczelny Sąd Administracyjny.

Publikacja: 18.03.2013 12:00

Śmieciarki mają być wyposażone w GPS i czujniki zapisujące dane o miejscach wyładunku odpadów.

Śmieciarki mają być wyposażone w GPS i czujniki zapisujące dane o miejscach wyładunku odpadów.

Foto: Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski

Z takim werdyktem spotkał się właściciel przedsiębiorstwa usługowo-handlowego, który starał się o zmianę dotychczasowego pozwolenia na prowadzenie działalności w zakresie gospodarki odpadami. Jego wolą było aby posiadane pozwolenie rozszerzyć o działalność wytwarzania odpadów metodą odsiewania oraz powiększyć katalog odpadów przewidzianych do zbierania, transportu i odzysku. W tym celu na działce, gdzie miała ruszyć nowa działalność usługową dokonał sporych nakładów finansowych aby zmodernizować zakład.

Starosta, do którego trafił wniosek postanowił skonsultować się z burmistrzem. Ten jednak nie wydał pozytywnej opinii. W wydanym postanowieniu wskazał, że działka, na której firma będzie prowadzić działalność, zgodnie z obowiązującym planem zagospodarowania przestrzennego leży na terenie zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej i zagrodowej. Według planu na terenach tych dopuszcza się lokalizację usług związanych z mieszkalnictwem nie powodujących uciążliwości dla otoczenia oraz lokalizację obiektów i urządzeń infrastruktury technicznej.

Zdaniem burmistrza prowadzenie działalności w zakresie wytwarzania odpadów w wyniku odzysku zmieszanych odpadów komunalnych metodą odsiewania – tak jak to wskazał przedsiębiorca - może powodować uciążliwość dla tego terenu.

Starosta podzielając zdanie burmistrza odmówił firmie poszerzenia działalności. Podniósł, że według ustawy o odpadach właściwy organ samorządowy odmówi wydania pozwolenia na wytwarzanie odpadów, zezwolenia na odzysk, zbieranie lub transport odpadów, jeżeli zamierzony sposób gospodarki odpadami jest niezgodny z przepisami prawa miejscowego, na co wskazała negatywna opinia burmistrza.

Przedsiębiorca poskarżył się do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Bielsku Białej. Wskazał, że decyzja starosty powinna wyjaśniać, a tego nie czyni, na czym polega niezgodność zamierzonego sposobu gospodarki z przepisami prawa miejscowego oraz wskazywać konkretne przepisy prawa miejscowego, które zostałyby naruszone, gdyby firma zaczęła działalność.

Podniósł również, że starosta oprał się jedynie na opinii burmistrza, która dotyczyła wytwarzania przez przedsiębiorstwo odpadów powstałych w wyniku eksploatacji sortowni odpadów. Natomiast z ustawy o odpadach wynika, że opinia burmistrza powinna dotyczyć tylko wydania zezwolenia na prowadzenie odzysku lub unieszkodliwiania odpadów.

SKO utrzymało w mocy decyzję starosty. Kolegium badając sprawę stwierdziło, że obecnie nie jest możliwe uzyskanie pozwolenia, jego rozszerzenia na prowadzenie gospodarki odpadami na terenie, gdzie znajduje się przedsiębiorstwo. Zdaniem drugiej instancji wydanie decyzji przez starostę naruszałby postanowienia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego oraz przepisy o odpadach, zmienione niedługo po uzyskaniu pozwolenia na budowę przedsiębiorstwa.

Właściciel firmy skierował sprawę na wokandę Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach. WSA jednak oddaliło jego skargę wyrokiem o sygnaturze II SA/Gl 33/11. Sąd orzekł, że starosta wcale nie oparł swojego rozstrzygnięcia na opinii burmistrza. Jego zdaniem wnioski, iż nie można wydać firmie pozwolenia pochodzą z zapisów planu zagospodarowania oraz obowiązujących przepisów prawa, a opinia burmistrza wskazuje jedynie na taki stan faktyczny i prawny i dlatego została wzięta pod uwagę przy rozstrzyganiu.

Sprawa trafiła do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Sąd w wyroku z 14 marca 2013 roku (sygn. II OSK 2191/11) stwierdził prawidłowość rozstrzygnięć sądu pierwszej instancji, a tym samym organów samorządowych.

NSA na rozprawie przyznał, że inwestor znalazł się w wyjątkowo pechowej sytuacji, którą spowodowało m.in. dopisanie przez ustawodawce dodatkowego punktu w ustawie dotyczącego zgodności z planem zagospodarowania. Przedsiębiorca, rozpoczynając działalność za rządów „starej ustawy" otrzymywał wszelkie niezbędne pozwolenia na uruchomienie i prowadzenie firmy, co wiązało się również z nakładami finansowymi - obecnie działalność zakładu stanie przed znakiem zapytania.

Wyrok jest prawomocny.

Matura i egzamin ósmoklasisty
Matura i egzamin ósmoklasisty 2025 z "Rzeczpospolitą" i WSiP
Ubezpieczenia i odszkodowania
Rekordowe odszkodowanie dla pacjenta. Miał operację kolana, wypisano go bez nogi
Prawo karne
Czy Mieszko R. brał substancje psychoaktywne? Są wyniki badań
Prawo w Polsce
Jak zmienić miejsce głosowania w wyborach prezydenckich 2025?
Prawo drogowe
Ważny wyrok dla kierowców i rowerzystów. Chodzi o pierwszeństwo
Materiał Promocyjny
Między elastycznością a bezpieczeństwem