Pod Osieckiem powstaje na 100 ha jedyny w kraju Park Rekreacyjno-Biznesowy, z polem golfowym i obiektami sportowymi, hotelem, kliniką spa i lądowiskiem. Wybudowane będzie też nowe osiedle 200 domów jednorodzinnych. Część inwestycji ukończono, część jest w stanie surowym albo w planach. Przyszedł bowiem kryzys, powstał też konflikt na tle podziału i scalenia nieruchomości pod inwestycje. Sprawa znalazła się w WSA w Warszawie i może trafić do Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Źródło na posesji
27 lipca 2011 r. Rada Gminy Osieck podjęła uchwałę w sprawie scalenia i podziału nieruchomości na terenie zabudowy mieszkaniowej w Osiecku. Programem scalenia objęto 115 ha. Wystąpiła o to spółka z o.o. Natura Centrum, która wykupiła od prywatnych właścicieli prawie 100 ha. Zgodnie z art. 102 ust. 2 ustawy o gospodarce nieruchomościami gmina może dokonać scalenia i podziału nieruchomości, jeżeli leżą w granicach określonych planem miejscowym, albo gdy wystąpią o to właściciele lub użytkownicy wieczyści posiadający ponad 50 proc. gruntów objętych scaleniem i podziałem.
Przy zamianie gruntów ma być zachowana ekwiwalentność powierzchniowa
Wizja inwestycji dających gminie stały dochód i kilkaset miejsc pracy skłoniła radnych do uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania. Gmina zobowiązała się też do uzbrojenia terenu pod przyszłą zabudowę mieszkaniową, budowy dróg dojazdowych oraz magistrali wodociągowej.
Część właścicieli działek nie pogodziła się jednak z uchwałą, a Jadwiga Ś. zaskarżyła ją do sądu. Jej zdaniem najlepsze tereny przyznano wnioskodawcy, czyli spółce Natura Centrum.
– Wskutek tego doszło do nieekwiwalentnej i niesprawiedliwej zamiany moich gruntów na grunty na terenie podmokłym, nienadającym się pod uprawy ani pod budowę – mówiła w sądzie.
Poparli ją uczestnicy postępowania.
– To teren pagórkowaty, stale zalewany, gdyż jest tam źródło, które nigdy nie wysycha. Właśnie dlatego można go było kupić za grosze – opowiadali w sądzie Jadwiga O. i Marian Z.
Ma być ekwiwalentnie
Uchwały bronił wójt gminy Osieck Władysław Lasocki. Jego zdaniem na 69 uczestników postępowania scaleniowego 65 zaakceptowało warunki. 30 proc. gruntów to były długie, wąskie działki użytkowane rolniczo. Reszta to odłogi, las, krzaki. Wskutek uzyskania przez spółkę Natura Centrum pozwolenia na budowę osiedla na scalonych działkach wzrosła ich wartość. Powierzchniowo zamiana była ekwiwalentna, a tylko takiej wymagają przepisy.
– Bezpodstawne są twierdzenia o nieprzydatności gruntów, które otrzymała Jadwiga Ś. – podkreślał burmistrz.
Sąd przychylił się do tej oceny i oddalił skargę. Nie stwierdził naruszeń procedury ani zasady ekwiwalentności przy podejmowaniu uchwały. Powierzchniowo Jadwiga Ś. dostała tyle, ile miała. Art. 105 ust. 2 ustawy o gospodarce nieruchomościami wymaga jedynie zachowania ekwiwalentności powierzchniowej. Wprawdzie zgodnie z ustawą z 1982 r. o scalaniu gruntów rolnych, miernikiem ekwiwalentności jest wartość gruntów, ale ponieważ tu chodziło o grunty budowlane, ta ustawa nie ma zastosowania. Również podmokłość dotyczy tylko małego fragmentu, pozostała część nadaje się pod budowę.
Wyrok WSA jest nieprawomocny, a Jadwiga Ś. może go jeszcze zaskarżyć do NSA.
sygnatura akt: IV SA/Wa 1860/11