Samorządy mają tworzyć systemy gospodarki odpadami komunalnymi. Ustawodawca chciał, by współpracowały z przedsiębiorcami. Dlatego w ustawie o utrzymaniu czystości i porządku w gminach wskazał, że trzeba organizować przetargi na odbiór śmieci z gospodarstw domowych. Mimo to niektórzy chcą się wyłamać spod ustawowego wymogu.
Przetargi są konieczne
Ryszard Brejza, prezydent Inowrocławia, wywołał burzę swoim listem do premiera. Domaga się w nim interwencji w sprawie interpretacji prawa. Jego zdaniem obowiązek organizowania przetargów nie dotyczy gmin, które mają spółki powołane do odbioru odpadów od mieszkańców.
5 mld zł
wynosi, według Ministerstwa Środowiska, wartość rynku odpadów komunalnych w Polsce
Zaniepokojeni przedsiębiorcy alarmują, że dopuszczenie takiej interpretacji doprowadzi do monopolu gmin na rynku śmieci. Ministerstwo Środowiska próbuje ich uspokoić.
– Przetargi w gminach to konieczność. Przepisy ustawy gwarantują przedsiębiorcom odbierającym odpady komunalne równe i przejrzyste zasady konkurencji, m.in. w drodze nałożenia na gminy bezwzględnego obowiązku organizowania przetargów na odbiór odpadów – mówi Piotr Woźniak, wiceminister środowiska.
Art. 6d ustawy wyraźnie wskazuje na ten obowiązek. W dodatku prawo określa, że także gminna spółka musi wygrać przetarg, by odbierać odpady.
Piotr Woźniak podkreśla, że przepisy mają zapobiec przejęciu rynku odpadów komunalnych przez jednostki podległe gminom kosztem przedsiębiorców prywatnych. Jego zdaniem brak przetargów mógłby oznaczać w konsekwencji zawyżanie cen.
Furtka dla gmin
Ustawa przewiduje kary za brak przetargów, które mogą wynieść od 10 tys. zł do 50 tys. zł.
– Nie ma wątpliwości, że obowiązek przeprowadzenia przetargu trzeba wypełnić zawsze, gdy gmina zamierza powierzyć odbiór odpadów zewnętrznemu przedsiębiorcy, a więc również swojej spółce komunalnej – podkreśla Agnieszka Chwiałkowska, radca prawny w WKB Wierciński, Kwieciński, Baehr. Wskazuje jednak na niefortunnie sformułowane przepisy, które są pewną furtką.
– Przy obecnym brzmieniu przepisów można argumentować, że obowiązek organizacji przetargu nie dotyczy sytuacji, w której gmina wykonuje zadania związane z odpadami „siłami własnymi", nie wychodząc poza swoje wewnętrzne struktury organizacyjne – np. w ramach zakładu budżetowego – zauważa mec. Chwiałkowska.
Okazuje się, że przepisy mówią o przetargach, w których muszą uczestniczyć firmy i spółki gminne. Tymczasem zakład budżetowy nie jest ani spółką, ani przedsiębiorcą.
Resort środowiska twierdzi jednak, że taki zakład powinien przekształcić się w spółkę prawa handlowego. A odpady odbierze, jeżeli wygra przetarg.
masz pytanie, wyślij e-mail do autora l.kuligowski@rp.pl