Reklama

Szpitale pod ścianą

Zadłużone szpitale nie dostają już kredytów w bankach. Muszą pożyczać na drakoński procent

Publikacja: 17.09.2012 08:39

Szpitale pod ścianą

Foto: Fotorzepa, Tomasz Jodłowski TJ Tomasz Jodłowski

Pętla zadłużenia szpitali zaciska się coraz bardziej. Nie mają pieniędzy na bieżące zobowiązania, a banki nie chcą już udzielać im kredytów. Dyrektorzy lecznic stanęli pod ścianą i zaczęli pożyczać w instytucjach finansowych. Na rynku działają trzy firmy, które chętnie oferują szpitalom szybkie pożyczki. Łącznie 120 mln zł pożyczyło w Electusie i Magellanie Centrum Zdrowia Dziecka.

– Mieliśmy nóż na gardle i musieliśmy zapożyczyć się w parabanku, aby zapłacić pensje pracownikom czy dostawcom za leki – tłumaczy Paweł Trzciński, rzecznik prasowy instytutu. Sytuacja finansowa Centrum jest dramatyczna m.in. przez to, że spłata pożyczki kosztuje rocznie 10 mln zł (odsetki wynoszą 12 proc.). Pożyczkę w trzeciej firmie – MW Trade – ma natomiast ZOZ w Głogowie. Dyrektor Tadeusz Tofel nie mówi dokładnie, jakie są koszty spłaty. Wskazuje jednak, że prowizja od 3 mln zł pożyczki kosztuje 100 tys. zł, podczas gdy bank życzyłby sobie mniej niż połowę tej kwoty. Drastyczną różnicę między ofertą banku a instytucji finansowej wyliczyła dyrektor Szpitala Miejskiego w Toruniu, której w końcu udało się dostać kredyt w Idea Banku. Instytucja za kredyt w wysokości 6 mln zł zaciągnięty na pięć lat chciała 3 proc. prowizji i 11,5 proc. odsetek. Bank odpowiednio 1 proc. i 5,5 proc. – Rocznie spłata długu w instytucji kosztowałaby nas 600 tys. zł więcej. Zaoszczędzone środki możemy przeznaczyć na leczenie i inwestycje – mówi dyrektor Krystyna Zaleska.

120 mln zł

pożyczyło w Electusie i Magellanie Centrum Zdrowia Dziecka

– Banki nie chcą pożyczać pieniędzy szpitalom, które nie mają wiarygodności kredytowej, planów rozwojowych ani majątku – mówi Jarosław Fedorowski, prezes Polskiej Federacji Szpitali. Dla instytucji finansowej wystarczającym zabezpieczeniem jest kontrakt, jaki szpital ma z NFZ. – To równia pochyła, bo jeśli szpital trafia do parabanku, oznacza to, że jego sytuacja jest tak tragiczna, że nawet bankowcy nie widzą szans, by spłacał swoje zobowiązania – podsumowuje Paweł Majtkowski, główny analityk z Expandera.

Reklama
Reklama

Czy jest jakiś sposób na to, by szpitale mogły stać się dla banków wiarygodnym kredytobiorcą? Tak, jeśli kredyty chciałyby im poręczać samorządy, czyli organy założycielskie. Te jednak nie mogą, bo same nie są w najlepszej sytuacji finansowej. Przepisy nie pozwalają też władzom samorządowym jednoznacznie zakazać dyrektorom ZOZ zadłużania się w instytucjach finansowych.

Niezmienną receptę na długi szpitali ma resort zdrowia – przekształcanie ich w spółki. Problem w tym, że część takich spółek nadal ma kłopoty finansowe.

Krajowy System e-Faktur (KSeF)
Pierwsze kroki w KSeF. Poradnik „Rzeczpospolitej” dla małych przedsiębiorców
Praca, Emerytury i renty
Zmiany w wypłatach 800 plus w lutym 2026. ZUS rozpoczyna przyjmowanie wniosków
Prawo rodzinne
Podział majątku przy rozwodzie. Sąd Najwyższy wskazuje o czym trzeba pamiętać
Nieruchomości
Nabywcy mieszkań będą musieli dodatkowo płacić za balkony i schody?
Prawo drogowe
Wchodzą w życie surowsze kary dla piratów drogowych. Wśród nich dożywotni zakaz prowadzenia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama