Reklama

Wskaźnik zadłużenia samorządu terytorialnego do zmiany

Wymuszone ustawą wydłużanie terminów spłaty zobowiązań to wyższe koszty dla lokalnych budżetów.

Publikacja: 14.04.2014 09:00

Wskaźnik zadłużenia samorządu terytorialnego do zmiany

Foto: www.sxc.hu

Konwent Powiatów Województwa Dolnośląskiego negatywnie ocenił uregulowania dotyczące limitu zadłużenia samorządu terytorialnego, zawarte w art. 243 ustawy o finansach publicznych.

Przepis ten ustala nieprzekraczalne wysokości kwot przypadających do spłaty w danym roku budżetowym z tytułu długu zaciągniętego przez gminę czy powiat.

– Mechanizm ten zamiast pozwalać na wcześniejszą spłatę zadłużenia wymusza na samorządzie wydłużanie okresów jego spłaty – mówi Piotr Lech, starosta milicki i  przewodniczący konwentu.

W efekcie samorząd w danym roku płaci niższe raty, ale ponieważ spłata trwa dłużej, to de facto oddaje więcej.

7 lat powinien wynosić okres, dla którego liczony jest indywidualny wskaźnik zadłużenia

Reklama
Reklama

Potwierdza to Jan Grabiec, starosta legionowski.

– Samorząd, chcąc dokończyć inwestycję, jest zmuszany do zaciągania zobowiązania nie na lat pięć, tylko na okres dłuższy, np. dziesięcioletni – mówi starosta Grabiec. – W konsekwencji aby zmieścić się w limitach „do spłaty", pozyskujemy na rynku droższy pieniądz – tłumaczy starosta Grabiec.

– Generalna zasada, jaką wprowadza art. 243 ustawy o finansach publicznych, że zadłużać się można tylko na poziomie, który można spłacić, jest do bólu logiczna – mówi Andrzej Porawski, dyrektor Biura Związku Miast Polskich. – Nigdy też z nią nie dyskutowaliśmy, co nie oznacza, że do sposobu jej realizacji nie można mieć zastrzeżeń – dodaje samorządowiec.

Przykładem może być fakt, że do wyliczenia wskaźnika zadłużenia przyjęto zbyt krótki okres – trzy lata.

– To o wiele za mało czasu. Wskaźnik liczony dla trzyletniego okresu jest zupełnie nieobiektywny – mówi Porawski. – Powinien to być okres co najmniej siedmioletni, czyli trwający tyle, na ile samorząd opracowuje średniookresową strategię rozwoju – dodaje.

Stanowisko to podziela Jan Grabiec.

Reklama
Reklama

– Trzy lata, które są za nami, to są lata kryzysowe, więc i wskaźniki dla nich wyliczone będą niskie, a co za tym idzie – będziemy zmuszeni pożyczać mniej – mówi starosta. –Tymczasem przed nami nowa perspektywa finansowa i konieczność pozyskania środków na wkład własny, bez którego nie da się skorzystać z unijnej pomocy. Może się więc okazać, że te trzy lata przesądzą o tym, jak w najbliższych sześciu czy siedmiu latach samorządy będą w stanie korzystać z unijnych funduszy – tłumaczy Grabiec.

Indywidualny wskaźnik zadłużenia wymusza oszczędności. Te najłatwiej osiągnąć, tnąc wydatki na administrację.

– W starostwach potrzebujemy specjalistów, bo od tego zależy jakość wydawanych decyzji, np. pozwoleń na budowę – mówi Jan Grabiec. – Ci jednak coraz częściej odchodzą do sektora prywatnego. To się musi przekładać na jakość naszej pracy – dodaje starosta legionowski.

masz pytanie, wyślij e-mail do autora m.cyrankiewicz@rp.pl

Sądy i trybunały
On orzeka w NSA, ona w SN. Polskie prawo zabrania im ślubu
Materiał Promocyjny
Bankowe konsorcjum z Bankiem Pekao doda gazu polskiej energetyce
W sądzie i w urzędzie
Ryba weźmie bez papieru. Noworoczna rewolucja dla wędkarzy
Prawo w Polsce
Refundacja środków z Funduszu Sprawiedliwości. Żurek chce wyjść z impasu
Praca, Emerytury i renty
Kiedy wypłaty 800 plus w styczniu 2026? Zmiany w terminach przelewów
Materiał Promocyjny
Technologie, które dziś zmieniają biznes
W sądzie i w urzędzie
Rząd przyjął projekt ustawy o statusie osoby najbliższej w związku. Co zawiera?
Materiał Promocyjny
Lojalność, która naprawdę się opłaca. Skorzystaj z Circle K extra
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama