Sprawa dotyczy ustawy z lipca 2017 roku, która ustanowiła nowe zasady dotyczące przechodzenia w stan spoczynku przez polskich sędziów.
Zgodnie z uchwalonymi przepisami, wiek przejścia w stan spoczynku dla sędziów sądów powszechnych, sędziów Sądu Najwyższego i prokuratorów został obniżony do 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn, chociaż wcześniej wynosił on 67 lat dla obu płci.
Czytaj także:
Rzecznik TSUE: Polska złamała prawo obniżając wiek emerytalny sędziów
TSUE w Luksemburgu bada przepisy o wieku emerytalnym sędziów
Rzecznik generalny TSUE o przechodzeniu polskich sędziów w stan spoczynku
Główny argument Komisji przeciwko niższemu wiekowi emerytalnemu sędziów kobiet była taki, że mogły one otrzymywać mniejsze uposażenie po przejściu w stan spoczynku. Zdaniem rządu to niemożliwe. Sędzia w stanie spoczynku dostaje 75 proc. uposażenia na ostatnio zajmowanym stanowisku i otrzymuje po 1 proc. za każdy rok pracy, ale nie więcej niż 20 proc.
W praktyce każdy, kto przechodzi w stan spoczynku, ma już taką wysługę i niższa emerytura mu nie grozi.
W ramach ustępstw wobec Brukseli Polska jeszcze w zeszłym roku przyjęła ustawę przywracającą równy wiek sędziów – 65 lat zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn w SN (przy tej okazji sędziowie, którzy zostali zmuszeni do szybszego przejścia w stan spoczynku, wrócili na poprzednie stanowiska), i zrezygnowała z możliwości przedłużania orzekania sędziom SN. W sądach powszechnych możliwe jest przedłużanie orzekania, ale decyduje o tym Krajowa Rada Sądownictwa, a nie jak wcześniej minister sprawiedliwości.