Zbliża się do końca opiniowanie kandydatów na członków KRS na kolejną kadencję. 20 kwietnia zebrać się mają w tej sprawie zgromadzenia ogólne sędziów. Apeluje pan do środowiska, by licznie wzięło udział w tym etapie procedury. Dlaczego to takie ważne?
Prawidłowo ukształtowana Krajowa Rada Sądownictwa to z punktu widzenia niezawisłości sądownictwa kluczowa sprawa. Po nieudanej zmianie ustawy o KRS – co oznacza, że musimy posługiwać się obowiązującą ustawą – ogromne znaczenie ma przeprowadzenie wyborów i mianowanie członków Rady w tej części sędziowskiej w taki sposób, aby nie było podstaw do kwestionowania legalności KRS. Należy to tak zrobić, w mojej ocenie, aby w realiach obowiązujących przepisów to sędziowie wybrali sędziów, którzy są członkami Rady. Wtedy upadną zastrzeżenia, które zgłaszamy od wielu lat, że Rada została powołana niezgodnie z konstytucją Procedura, jaką zaproponowano, jest pewnego rodzaju protezą czy rozwiązaniem zastępczym. Najlepiej byłoby znowelizować ustawę o KRS. Ale, jak wiemy, prezydent zawetował zmiany. Dlatego tak ważny jest liczny udział sędziów w opiniowaniu. Wszystko po to, żeby ci, którzy zostaną wybrani, mieli silną legitymację, czyli poparcie środowiska. Żeby byli to ludzie, którzy rzeczywiście, w odróżnieniu od obecnych członków Krajowej Rady czy tych z poprzedniej kadencji, są prawdziwymi reprezentantami środowiska sędziowskiego. Stąd potrzebne są prawybory.
Czytaj więcej
Ponieważ polski wymiar sprawiedliwości potrzebuje resetu.
Formuła, jaką przyjęło Ministerstwo Sprawiedliwości, a potem marszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty, nie spowoduje, że na przykład będziemy mieli dwie Krajowe Rady Sądownictwa w różnych składach?
Tutaj nie ma żadnego rozwiązania, które jest pozbawione jakichkolwiek wad. Zawsze istnieje ryzyko, o którym pani mówi, i ryzyko związane z przyjęciem określonego sposobu postępowania. Uważam jednak, że państwo nie może być w tej sytuacji bezradne, rozkładać rąk i na kolejną kadencję powołać Radę w sposób, który znowu będzie kwestionowany. Przypomnę tylko, że w tej chwili mamy już około tysiąca wolnych stanowisk sędziowskich, nieobsadzonych właśnie ze względu na wadliwość Rady, która funkcjonuje już ostatnie tygodnie. Należy szukać rozwiązania, które zapewni to minimum zgodności z konstytucją i wydaje się, że to rozwiązanie, które przyjęto, jest takim rozwiązaniem. Nowa KRS dzięki temu nabierze cech legalności i nie będzie już podstaw do jej kwestionowania. Oczywiście zawsze znajdą się osoby, które z różnych względów, m.in. politycznych, będą to kwestionować. Mogą zgłaszać zastrzeżenia, swoje skargi do trybunałów europejskich i poddawać legalność tej Rady kontroli zewnętrznej.
Argumenty, jakie pan przytacza, są racjonalne. Po tym, co wydarzyło się w ostatnim czasie w kwestii obsady wakatów w Trybunale Konstytucyjnym, widzi pan szansę na sformułowanie KRS, o którą od lat walczy część środowiska?
Wierzę, że mamy szansę, a przynajmniej należy spróbować. Oczywiście widzę też różne, czarne scenariusze. Są one zresztą dostarczane przez wiele osób. Natomiast uważam, że błąd zaniechania byłby jeszcze gorszy. Trzeba spróbować jakoś to rozwiązać. Nie wyobrażam sobie, żeby przez kolejne lata sędziowie nie byli powoływani. Sądownictwo jest w stanie głębokiego kryzysu i kolejne braki kadrowe spowodują, że będzie ono w jeszcze głębszym kryzysie, a obywatele będą czekać jeszcze dłużej na rozpoznania swoich spraw, albo może w ogóle nie doczekają się wyroku. Coś więc trzeba z tym zrobić. Uważam, że jest to trafna inicjatywa. Zresztą to nie jest tylko inicjatywa Ministerstwa Sprawiedliwości, bo to sami sędziowie wyszli z takimi pomysłami, prezesi sądów, a MS ten pomysł wsparło i wspiera.
Wierzy pan, że w tym, co się dzieje w wymiarze sprawiedliwości, obywatel i jego dobro są jeszcze w ogóle brani pod uwagę?
Obserwuję zachowania polityków, prezydenta ich wypowiedzi na ten temat i też miewam wątpliwości. Jeśli jednak stracimy wiarę w zmiany, w to, że w ogóle orzekanie w sądach i wymierzanie sprawiedliwości ma sens, to cóż nam pozostanie? Jeśli nie będziemy próbować, to będzie wyraz kompletnej bezradności i powiedzenia: niech politycy robią sobie co chcą, lekceważą prawo, uzurpują różne uprawnienia i tak dalej. Nie ma innego wyjścia. Wielu sędziów, z którymi mam do czynienia, bardzo poważnie podchodzi do tych swoich obowiązków i rozpoznaje sprawę w sposób rzetelny, wkłada w to mnóstwo wysiłku. Oczywiście część z tych orzeczeń jest trafnych, część nietrafnych, część musi być korygowana, ale to nie jest tak, że wymiar sprawiedliwości nie istnieje, nie działa.
Czytaj więcej
Narracja o szerokich konsultacjach przy tworzeniu tzw. praworządnościowej listy kandydatów do KRS ma przykryć w rzeczywistości fakt, że zestawienie...
Dlaczego nie kandyduje pan do KRS na najbliższą kadencję?
W Sądzie Najwyższym uznaliśmy, że popieramy kandydaturę sędziego Dariusza Zawistowskiego. Nie ma szans, żeby było więcej osób w Krajowej Radzie Sądownictwa reprezentujących SN, więc lepiej skupić się na jednym reprezentancie. Uważam, że to jest bardzo dobry kandydat.
Widzi pan szanse na zakończenie chaosu w wymiarze sprawiedliwości?
Bardzo trudno te szanse dziś dostrzec, obserwując bieżące wydarzenia związane choćby z Trybunałem Konstytucyjnym czy Krajową Radą Sądownictwa, z wetowaniem ustaw, z publicznymi deklaracjami prezydenta czy opozycji. Prędzej czy później do tej naprawy będzie musiało dojść, do rozwiązania problemów, które powodują kryzys sądownictwa. Tkwimy już w tym układzie bez mała przez 10 lat, a właściwie sytuacja w sądach się pogarsza, i ta ustrojowa, i ta zwyczajna, związana ze sprawnością postępowań. To jest bardzo ważna część państwa i nie możemy sobie my, jako społeczeństwo, pozwolić na to, żeby sobie wyłączyć część państwa z funkcjonowania. Mamy sobie kolejne lata udowadniać, kto miał rację, kto tej racji nie miał, kto jest winny, a kto nie? Oczywiście nie mówię, że nie należy tego robić, ale myślę, że dojdzie do takiego momentu, kiedy siły polityczne powiedzą: dość, trzeba coś z tym zrobić. Musimy zawrzeć jakiś rodzaj kompromisu, porozumienie ponad tym, co nas dzieli po to, żeby sądownictwo dobrze funkcjonowało. Mamy cały szereg orzeczeń trybunałów międzynarodowych, które nie znikną, one są i będą. Musimy, jako kraj, naprawić pewne rzeczy, które tej naprawy wymagają. Kompromis można sobie wyobrażać różnie. Rozwiązania będą bolesne dla wielu z nas, także dla mnie osobiście, jak sądzę.
Czytaj więcej
Myślę, że dla nas wszystkich niezwykle ważne jest, żeby wybrać do KRS sędziów ze zdolnościami pracy zespołowej, odważnych i gotowych do podejmowani...
Jak pana zdaniem zakończy się sytuacja w Trybunale Konstytucyjnym?
To trochę jak wróżenie z fusów. Boję się, że jeszcze przez jakiś czas będzie czekała nas wymiana ciosów, prowadzenie gry wojennej przez różne strony sceny politycznej. A dalej zobaczymy. Trudno jest naprawdę zakwestionować wybór sędziów uchwałą powodującą powołanie na stanowiska sędziów Trybunału przez Sejm. Wszystko odbyło się zgodnie z prawem.
A samo ślubowanie?
Ślubowanie ma charakter ceremonialny, od zawsze tak było. Chodzi o to, żeby podkreślić wagę stanowiska, jego znaczenie dla państwa. Prezydent, zgodnie z przepisami, nie ma żadnego uprawnienia do kwestionowania jakiejś kandydatury dlatego, że ktoś mniej czy bardziej mu się podoba, czy ma do niego zastrzeżenia jakiejś nieznanej bliżej natury. Prezydent takich uprawnień nie ma, zwłaszcza w odniesieniu do sędziów Trybunału Konstytucyjnego.
Czytaj więcej
We wtorek popołudniu na stronie internetowej Sejmu opublikowano listę, zawierającą nazwiska 60 kandydatów i kandydatek do tzw. sędziowskiej części...