"Grupa 15 kandydatów do KRS z tzw. listy praworządnościowej to sędziowie wyłonieni po szerokich konsultacjach w środowisku sędziowskim, nie tylko w stowarzyszeniach”. Przytoczone słowa sędziego Wojciecha Buchajczuka z wywiadu opublikowanego w „Rzeczpospolitej” 10 marca 2026 r. sprowokowały mnie do zabrania głosu w sprawie, która porusza obecnie środowisko sędziów.
Od razu, by jasno zaznaczyć też moją pozycję, chcę stwierdzić, że poprzez pełnomocnika zgłosiłem swoją kandydaturę na członka Krajowej Rady Sądownictwa. Nie jestem reprezentantem ani jednych, ani drugich skłóconych ze sobą stowarzyszeń sędziowskich (w szczególności Sędziów RP, Themis i Iustitii). Nie jestem też reprezentantem żadnego z prezesów sądów apelacyjnych. Inicjatywa zgłoszenia mojej kandydatury zrodziła się właśnie z poczucia braku możliwości partycypacji w tych „szerokich konsultacjach” w środowisku sędziowskim, które doprowadziły do ukształtowania tej tzw. praworządnościowej listy sędziów. Moja inicjatywa wynika z potrzeby przywrócenia odpowiedniej rangi samorządowi sędziowskiemu, pominiętemu przy tych „konsultacjach”.
Konsultacje w sprawie listy do KRS. Setek sędziów nikt nie zapytał?
Orzekam od kilkunastu lat w Sądzie Okręgowym w Warszawie, największym sądzie w Polsce, w którym orzekają również publicznie znani sędziowie, będący prominentnymi działaczami stowarzyszeń sędziowskich. Obawiam się, że Sąd Okręgowy w Warszawie nie jest w tym zakresie wyjątkowy, ale żaden z tych działaczy stowarzyszeń sędziowskich, prowadzących te „szerokie konsultacje”, nie zwrócił się do swoich koleżanek i kolegów z tego samego sądu, by uzyskać od nich jakiekolwiek stanowisko na temat sposobu kształtowania tej listy, a już tym bardziej jej składu osobowego.
Pomimo że listę tę tworzyli również prezesi sądów apelacyjnych, sędziowie Sądu Okręgowego w Warszawie nie uzyskali żadnej informacji od prezeski własnego sądu, choć zapewne pozostaje ona w stałym kontakcie z prezesem Sądu Apelacyjnego w Warszawie, na temat propozycji kandydatur na ww. listę.
Czytaj więcej
Prawybory do Krajowej Rady Sądownictwa są dalekie od polityki, pozwolą uporządkować sytuację. To próba zapewnienia niezależnego sądownictwa dla oby...