Jest pan kandydatem Iustitii i trzech innych stowarzyszeń sędziowskich w tzw. prawyborach do Krajowej Rady Sądownictwa z drugiego miejsca na liście krajowej. Czy nie ma pan poczucia, że w tym procesie jest już więcej polityki niż niezależnego sądownictwa?
Nie mam takiego poczucia. Grupa 15 kandydatów do KRS z tzw. listy praworządnościowej to sędziowie wyłonieni po szerokich konsultacjach w środowisku sędziowskim, nie tylko w stowarzyszeniach. Udało się utworzyć listę kandydatów, która reprezentuje wszystkie rodzaje sądów i szczeble polskiego sądownictwa. To osoby, które są gotowe wziąć odpowiedzialność za przyszłość sądów. To jest dalekie od polityki.
Czytaj więcej
Jedenastu sędziów sądów powszechnych, jeden z sądu wojskowego, dwóch z sądów administracyjnych i jeden sędzia Sądu Najwyższego - to kandydaci do Kr...
Wystawianie list kandydatów w wyborach kojarzy mi się raczej z partiami politycznymi niż ze stowarzyszeniami niezależnych sędziów.
Ostatecznie jednak głosowanie będzie na konkretne osoby. Z wyborami partyjnymi może kojarzyć się zbieranie podpisów w biurach poselskich, my tego nie robimy. Wybory 15 sędziowskich członków KRS powinny odbywać się wśród sędziów. Kandydatom wskazanym na naszej liście przyświeca wspólny cel – przywrócenie praworządności i odbudowa standardu niezależności. Mówimy do sędziów: możecie wybrać, wybierzcie niezależność. Nikt z listy osób, które ze mną kandydują, nie będzie prosił klubów parlamentarnych o poparcie.
Ale jednak o poparcie zabiegacie, tyle że sędziów.
Tak, zabiegamy o poparcie sędziów, ponieważ obowiązująca ustawa o KRS i działania władzy politycznej w latach 2015-2023 spowodowały, że funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości jest utrudnione, a stan degradacji władzy sądowniczej ma charakter systemowy. Znaleźliśmy się w wyjątkowej sytuacji, bowiem 12 maja 2026 r. upływa kadencja KRS. Sędziowie nie mogą pozostać bierni i powinni wziąć udział w opiniowaniu kandydatów do KRS. Rada musi w końcu zacząć wypełniać swoje konstytucyjne obowiązki, przeprowadzać transparentne, rzetelne konkursy sędziowskie.
Stowarzyszenia sędziowskie popierają i promują pańską kandydaturę do KRS. Niewielu kandydatów może liczyć na wsparcie takiego aparatu i zaplecza. Czy nie jest to nieuczciwe wobec innych chętnych do kandydowania?
Nie, ponieważ nie uważam się za kandydata wyłącznie Iustitii. Rzeczywiście jestem dumny z tego, że jestem członkiem tego stowarzyszenia, ale przede wszystkim jestem niezależnym sędzią z ponad dwudziestoletnim stażem. Przynależność do stowarzyszeń jest dobrowolna, każdy sędzia może zapisać się do Iustitii i ubiegać się o rekomendację. 7 lutego odbyło się nadzwyczajne zebranie delegatów Iustitii, podczas którego podjęto uchwałę zobowiązującą zarząd stowarzyszenia do podjęcia rozmów ze środowiskiem sędziów w celu ustalenia wspólnej listy kandydatów. Zwróciliśmy się też do swoich członków o przysyłanie zgłoszeń od sędziów chętnych do kandydowania. Kandydować mógł zatem i nadal może każdy.