Uwagi SN dotyczą rządowego projektu ustawy o systemach sztucznej inteligencji, który ma wykonywać unijne rozporządzenie AI Act. Nowe przepisy, za które odpowiada Ministerstwo Cyfryzacji, określają m.in. organizację nadzoru nad rynkiem systemów AI.  Ministerstwo Sprawiedliwości przekazało „Rzeczpospolitej”, że nie zgodzi się na poszerzanie kompetencji Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych, przypominając o swoim postulacie jej likwidacji.

Jak obywatel ma bronić się przed AI? Jest projekt

Sprawa jest ważna, bo dotyczy przyszłej ochrony praw obywateli w sporach o AI. Projekt określa bowiem, jak kontrolowane będą decyzje państwa wobec firm i instytucji odpowiedzialnych za systemy sztucznej inteligencji, a więc także jak chronione będą prawa osób, na które wpływają algorytmy stosowane np. w usługach publicznych, biznesie, edukacji, ochronie zdrowia czy dostępie do pracy.

Czytaj więcej

Polska tworzy urząd do nadzoru nad AI. Obywatele będą mogli się tam poskarżyć

W tym m.in. celu powołana ma zostać Komisja Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji. Obywatel, który uzna, że system AI naruszył jego prawa, będzie mógł zawiadomić Komisję. Ta zbada sprawę i – w razie stwierdzenia naruszenia – wyda decyzję wobec firmy lub instytucji stosującej dany system. Gdy adresat decyzji się z nią nie zgodzi, będzie mógł ją poddać kontroli sądowej aż po Sąd Najwyższy. I choć formalnie będzie to spór między Komisją a podmiotem odpowiedzialnym za system AI, to jego wynik może przesądzać o realnej ochronie osób dotkniętych działaniem algorytmu.

Sąd Najwyższy: Sprawy dotyczące AI powinny trafić do Izby Kontroli Nadzwyczajnej

Do tej ścieżki nadzorczo-sądowej w swoich uwagach odnosi się SN. Jak wynika z pisma, które 18 maja Sejmowi przekazał sędzia Zbigniew Kapiński – wówczas kierujący Izbą Karną, a obecnie I prezes SN – skoro projekt tworzy nową kategorię spraw sądowych dotyczących AI i otwiera drogę do skargi kasacyjnej, to powinien też uwzględniać, że takie sprawy należą do właściwości Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych.

W dokumencie zawarto też argumentację, że podobnie uregulowano właściwość Sądu Najwyższego w innych sprawach, m.in. z zakresu ochrony konkurencji i konsumentów, energetyki, telekomunikacji, poczty, transportu kolejowego i rynku wodno-kanalizacyjnego.

Czytaj więcej

Jest nowy pierwszy prezes Sądu Najwyższego. Decyzja prezydenta Nawrockiego

Ministerstwo Sprawiedliwości: Izba Kontroli Nadzwyczajnej nie powinna dostawać nowych spraw

Ministerstwo Sprawiedliwości przypomina jednak, że IKNiSP, zarówno w rozumieniu polskiej Konstytucji, jak i prawa UE, nie jest niezależnym i bezstronnym sądem.

– Przekazywanie jej kolejnych kompetencji, a tym samym zwiększanie liczby rozpoznawanych przez nią spraw, potencjalnie zwiększyłoby odpowiedzialność odszkodowawczą państwa – mówi „Rzeczpospolitej” wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur.

Resort, który już od dłuższego czasu opowiada się za likwidacją  IKNiSP, przypomina, że została ona utworzona w czasie reform sądownictwa za rządów PiS, a jej skład tworzą osoby powołane z udziałem KRS po zmianach z 2017 r. W rezultacie stanowiska w tej izbie, której przyznano ustrojowo istotne kompetencje, m.in. do rozpoznawania skargi nadzwyczajnej czy orzekania o ważności wyborów, obejmowały często osoby spoza dotychczasowego stanu sędziowskiego, m.in. przedstawicieli innych zawodów prawniczych i nauki, i – jak dodaje Mazur – politycznie powiązane z dawną władzą.

Czytaj więcej

Minister Żurek po wyroku TSUE: neosędziowie będą płacić z własnej kieszeni

– Wszyscy sędziowie orzekający w  IKNiSP zostali powołani w procedurze z udziałem neo-KRS, co przesądza o wadliwości ich powołania. Każdy wyrok wydany z ich udziałem może być zaskarżony do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka na podstawie art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka – zwraca uwagę wiceminister sprawiedliwości.

Ponadto uwzględnienie stanowiska SN byłoby sprzeczne z rządowym projektem tzw. ustawy praworządnościowej, który przewiduje zniesienie  IKNiSP. Zdaniem wiceszefa MS nie można zatem w jednym projekcie zakładać likwidacji tej izby, a w innym poszerzać jej kompetencji. – Rząd nie zamierza uwzględniać postulatu SN, by poszerzyć właściwość Izby Kontroli o sprawy dotyczące AI – podsumowuje Mazur.

Sąd Najwyższy: sędziowie muszą być przygotowani do spraw AI

W swojej opinii SN zwrócił też uwagę na zasady wnoszenia skargi kasacyjnej. Rządowa propozycja przewiduje, że w sprawach AI próg 50 tys. zł nie będzie miał znaczenia, choć w wielu sprawach majątkowych zbyt niska wartość przedmiotu sporu zamyka dziś drogę do SN. W praktyce skarga kasacyjna mogłaby więc dotyczyć np. kary 30 tys. zł nałożonej na firmę za naruszenie przepisów o systemie AI. Nadal jednak – jak zaznaczył w opinii SN – obowiązywałyby ogólne przesłanki przyjęcia skargi do rozpoznania – m.in. istotne zagadnienie prawne, potrzeba wykładni przepisów, rozbieżności w orzecznictwie, nieważność postępowania albo oczywista zasadność skargi.

Czytaj więcej

„Moment Hindenburga”. Znany naukowiec ostrzega przed wyścigiem AI

Na koniec SN skoncentrował się na skutkach organizacyjnych projektowanych przepisów. Zwrócił uwagę, że jeśli ma on rozpoznawać skargi kasacyjne w nowej kategorii spraw, to w ocenie skutków regulacji powinno zostać uwzględnione przygotowanie sędziów do tej materii. Chodzi m.in. o szkolenia dotyczące „obszernej i złożonej” regulacji systemów sztucznej inteligencji.

Projekt ustawy o systemach sztucznej inteligencji, który obecnie procedowany jest w Sejmie, ma stworzyć krajowe ramy stosowania unijnego AI Act. Przewiduje nie tylko powołanie Komisji Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji jako organu odpowiedzialnego za nadzór rynku w tym obszarze, ale też utworzenie tzw. piaskownic regulacyjnych, czyli kontrolowanego środowiska, w którym firmy będą mogły testować innowacyjne systemy AI.

AI Act to unijne rozporządzenie z 2024 r., które określa zasady dotyczące systemów sztucznej inteligencji. Przepisy różnicują obowiązki w zależności od możliwego wpływu AI na bezpieczeństwo i prawa obywateli: od całkowicie zakazanych praktyk, przez wymogi przejrzystości dla wybranych narzędzi, po systemy wysokiego ryzyka, które są objęte dodatkowymi obowiązkami oraz nadzorem.