W nocy z 23 na 24 lipca minął termin ultimatum, które władze PiS przedstawiły Mateuszowi Morawieckiemu i członkom stworzonego przez niego stowarzyszenia Rozwój Plus. 15 lipca Komitet Polityczny PiS przyjął uchwałę, w której zażądał od wszystkich parlamentarzystów partii, aby ci podpisali oświadczenie, w którym zobowiążą się do zakończenia działania w stowarzyszeniu pod groźbą wykluczenia z partii. Niemal natychmiast swoje stowarzyszenie Po Pierwsze Polska rozwiązał przeciwnik Morawieckiego w PiS, Jacek Sasin. Sam Morawiecki zapowiedział, że swojego stowarzyszenia – Rozwój Plus – nie rozwiąże.

W piątek Jarosław Kaczyński poinformował, że ponad 30 posłów zrezygnowało z członkostwa w PiS. – Wszyscy wiedzieli, co mają podpisać i jednocześnie wszyscy wiedzieli, jakie są skutki niepodpisania. I podjęli taką decyzję, jaką podjęli – oświadczył w siedzibie PiS, przy ulicy Nowogrodzkiej, prezes ugrupowania. 

Do sprawy w sobotę odniósł się Mateusz Morawiecki, szef stowarzyszenia Rozwój Plus. 

Czytaj więcej

Na takie poparcie może liczyć partia Mateusza Morawieckiego. Przypominamy sondaże

Mateusz Morawiecki o „podstawowej przesłance swojego działania” 

– To, co wczoraj widziałem w niektórych komentarzach i części telewizji prawicowych, to jest to, czego powinniśmy się w najbliższym czasie unikać. Zamiast zajmować się stanem polskiej gospodarki, fatalną zapaścią w służbie zdrowia i błędami ekipy rządzącej w polityce międzynarodowej, zajmowaliśmy się w dużym stopniu wynajdowaniem epitetów, wyzwisk i przypominaniem rozmaitych – oczywiście wyssanych z palca – łatek – powiedział były premier na antenie Telewizji Republika.

Jak zaznaczył Morawiecki, „tutaj wszystko toczy się wokół tego, jak pokonać rząd Donalda Tuska”.  – To podstawowa przesłanka mojego działania. W ostatnich latach widzieliśmy wyraźnie zmiany na polskiej scenie politycznej. Ale zadajmy sobie też pytanie, jak to było możliwe, że przez sześć lat – kiedy ja kierowałem rządem w ramach Zjednoczonej Prawicy – potrafiliśmy zwyciężać z Donaldem Tuskiem – i to dwa razy – a Konfederacja miała nieco powyżej 7 proc. – powiedział polityk. – Przede wszystkim dlatego, że umiemy rządzić – ja umiem rządzić i wiem, jak zwyciężać z Donaldem Tuskiem. Myślę, że to najważniejsze dzisiaj – aby cała prawica potrafiła wypracować odpowiednią strategię pokonania Donalda Tuska. Nie ma dzisiaj hegemona na polskiej prawicy, musimy uczyć się współpracować – zaznaczył. 

Czytaj więcej

Mateusz Morawiecki: Do ostatniej chwili walczyliśmy o jedność

„Wiem, jak wygrać z Tuskiem”. Morawiecki odsłania kulisy decyzji o Rozwój Plus

Mateusz Morawiecki podkreślił, że „spory na prawicy to spory w rodzinie”. – Natomiast spory z koalicją rządzącą i rządem Tuska to jest obrona Polski przed dewastacją – powiedział. – To obrona Polski przed politycznym wandalizmem i dlatego powstało stowarzyszenie, by łączyć to, co najważniejsze, gdy prawica wygrywała. Nie mówię, że jestem największym prawicowcem i konserwatystą. Po prostu wiem, jak zwyciężać z Tuskiem, bo pokonaliśmy go, gdy byłem premierem i to dwa razy – dodał. 

– To było siłą polskiej prawicy i po to powstało stowarzyszenie Rozwój Plus, by łączyć dwa wymiary. Wymiar tożsamościowy – dbałość o tradycję, wiarę, kulturę, wartości rodzinne – ale także stawiać ambitne cele rozwój, przyszłość, rozwój gospodarki, walkę o polski kapitał i polskie firmy, ich ekspansję międzynarodową, o polskiego pracownika – zaznaczył były premier. – To widać wyraźnie, że połączenie tych dwóch wymiarów dawało nam zwycięstwo. Odejście od tego – niektórzy zaczęli atakować dorobek rządów PiS, używać najostrzejszych haseł, zaczęliśmy widzieć, że sprawy nie idą w najlepszym kierunku. Do tego zmierzajmy razem, by wypracować strategię zwycięstwa nad koalicją – dodał Morawiecki w TV Republika. 

Były premier zapytany został także, czy czuje się winny rozłamowi PiS-u. - Nie, dlatego, że do ostatniej chwili walczyłem o jedność, wyciągaliśmy rękę do zgody – powiedział. Jak dodał, jemu i innym członkom stowarzyszenia zależało na tym, żeby dalej działać jako jedna organizacja „oddychająca dwoma zdrowymi płucami”. - Tymczasem jedno zdrowe płuco zostało amputowane, zostaliśmy wypchnięci – zaznaczył.

Czy powstanie nowa partia na prawicy? Morawiecki stawia sprawę jasno

Morawiecki dopytywany, czy są gotowi na to, żeby założyć partię, odparł: „Nie ma dzisiaj jeszcze debaty tutaj między nami w tej sprawie. (...) To, że nie ma tej debaty jest najlepszym potwierdzeniem tego, że byliśmy zaskoczeni tym bardzo brutalnym wypchnięciem nas z Prawa i Sprawiedliwości. Nie chcieliśmy tego do samego końca i walczyliśmy do samego końca o zgodę - powtórzył.

Na pytanie, czy jest już dogadany z PSL-em lub Polską 2050, zaprzeczył. - Nie tylko nie jestem dogadany, ale takich rozmów w ogóle nie prowadziłem i nie zamierzam prowadzić. Każdy, kto dzisiaj żyruje ten rząd, każdy, kto ten rząd dzisiaj podpiera, choćby nawet to była podpórka wątła, jak trzcina wodna, nie jest dla mnie jakimkolwiek partnerem do rozmów - przekonywał Morawiecki. - W związku z tym nie prowadzimy takich rozmów - dodał.

Były premier został zapytany także o to, jak będzie rozmawiał z innymi politykami PiS, którzy zostali w partii. - Tak jak rozmawia się w świecie polityki, poprzez najrozmaitsze formaty, kuluary, spotkania, które czasami są przez różne media ujawniane, czasami nie, na tym polega polityka, na rozmowach. I ja się nie odżegnuję od rozmów z nikim, kto jest wrogiem Donalda Tuska - podkreślił.