Ostatnio wstrząsnęła mną powieść „Zabawmy się u Adamsów” Mendala W. Johnsona. Paradoksalnie, ponieważ historia dzieci, które pewnego dnia postanawiają związać swoją nianię, a potem w zabawie z nią przekraczają kolejne granice, pozbawiona jest wymyślnych opisów przemocy czy tortur. Książka ta wbija w fotel przede wszystkim swoim psychologicznym charakterem, wnikaniem w myśli oprawców i ich ofiary, które zostały opisane z freudowsko-jungowską precyzją. Na tyle wiarygodnie, że w trakcie lektury czytelnik zaczyna tracić zaufanie… do samego siebie. Czy każdy w określonych okolicznościach może zostać katem? Ku przestrodze.