Projekt nowelizacji ustawy – Prawo zamówień publicznych został przygotowany przez Urząd Zamówień Publicznych. Jego celem, jak wskazano w ocenie skutków regulacji, jest „poprawa efektywności udzielania zamówień publicznych przez usprawnienie procesu zakupowego zmierzającego do zawarcia umowy w sprawie zamówienia publicznego głównie poprzez usprawnienie procesu rozpatrywania odwołań”.

Czytaj więcej

Agnieszka Olszewska, prezes UZP: Odwołania w przetargach będą droższe

Jedną z głównych zmian będzie podniesienie wpisu, jaki wykonawcy muszą wpłacić, by spór przetargowy trafił na wokandę Krajowej Izby Odwoławczej. Dzisiaj wynosi od 7,5 tys. do 20 tys. zł. Ustalono go w 2010 r. i od tego czasu, pomimo inflacji, nie był zmieniany. Tymczasem liczba odwołań wnoszonych do KIO rośnie lawinowo – tylko w ostatnich pięciu latach aż o 60 proc. W 2025 r. wykonawcy złożą prawie 6 tys. odwołań, podczas gdy jeszcze w 2019 r. było ich mniej niż 2,7 tys. Podniesienie wysokości wpisu ma zastopować ten trend.

„Prawo wykonawców do wnoszenia odwołań jest bardzo istotnym elementem systemu zamówień publicznych. Jednak stałe zwiększanie się liczby wnoszonych odwołań stanowi zjawisko systemowo niepożądane (…). Przeprowadzona analiza czynników prowadzących do tego stanu prowadzi do wniosku, że rokroczny wzrost liczby odwołań wiąże się w dużej mierze z czynnikami pozamerytorycznymi, w szczególności ze stosunkowo niskim poziomem wpisów od odwołania, realnie obniżającym się każdego roku ze względu na rosnący poziom inflacji” – czytamy w uzasadnieniu projektu.

Czytaj więcej:

ABC Firmy Spory przetargowe przechodzą do internetu. Zdalne rozprawy przed KIO

Pro

Projekt zakłada skokową podwyżkę w przypadku największych zamówień na roboty budowlane. Po przekroczeniu wartości 30 mln euro przedsiębiorcy będą musieli zapłacić 150 tys. zł za jedno odwołanie. W praktyce oznacza to, że spory przetargowe staną się najdroższą formą sądzenia się, jeśli chodzi o całe polskie sądownictwo. Maksymalna opłata w sprawach cywilnych jest bowiem ograniczona do 100 tys. zł.

Skokowy wzrost wpisu do KIO przy największych zamówieniach

– To odważna decyzja, nie wiem, czy nie zbyt odważna. Nie mam przy tym na myśli samej wysokości wpisu, tylko próg dotyczący wartości samego zamówienia. Kwota ok. 130 mln zł wydaje się duża, ale przy marży wynoszącej ok. 2 proc. optyka się zmienia. Wnosząc dwa odwołania, co często się zdarza przy takich inwestycjach, wpis pochłonie prawie 10 proc. całego zakładanego zysku. To bardzo dużo – komentuje dr hab. Włodzimierz Dzierżanowski, wykładowca Uczelni Łazarskiego, radca prawny w Sienna Dzierżanowski sp.k.

Czytaj więcej:

ABC Firmy Spory o miliony złotych nie są rozpoznawane. „Rzeczpospolita” poznała przyczyny

Pro

Wpis w wysokości 60 tys. zł firmy będą musiały zapłacić przy zamówieniach na roboty budowlane o wartości od 15 mln do 30 mln euro. Poniżej 15 mln euro (ale powyżej progów unijnych) koszt rozstrzygnięcia sporu wyniesie 30 tys. zł. Najmniej (12 tys. zł) przedsiębiorcy zapłacą przy dostawach i usługach poniżej progów unijnych, kolejne progi wyniosą: 15 tys. i 24 tys. zł. Dla porównania – dzisiaj najniższy wpis wynosi 7,5 tys. zł, a maksymalny 20 tys. zł.

Odwołania mają też przyspieszyć dzięki zmianom w procedurze. Zamawiający sam z siebie będzie musiał m.in. przedstawiać KIO informacje służące weryfikacji przesłanek formalnych związanych z wniesionym odwołaniem. Dzisiaj robi to dopiero na wezwanie prezesa KIO.

Zmiana przepisów dotyczących rażąco niskiej ceny

Zmienią się również przepisy dotyczące rażąco niskiej ceny.

„Dziś są one przywoływane w 40 do 60 proc. odwołań. W zasadzie w każdej sprawie taki zarzut można postawić, z czego strony korzystają. Dlatego zgłosiliśmy postulaty legislacyjne w kierunku większej swobody po stronie zamawiającego, jeśli chodzi o ocenę wyjaśnień rażąco niskiej ceny i odstąpienie od obligatoryjnego wzywania do tych wyjaśnień przy różnicy wynoszącej 30 proc. między ceną ofertową a wartością zamówienia – mówił w marcu w wywiadzie dla „Rzeczpospolitej” Jan Kuzawiński, prezes KIO.

I rzeczywiście taka propozycja została wpisana do projektu. Zgodnie z nią zamawiający nie będzie miał obowiązku wzywać do wyjaśnień ceny, gdy oferta jest tańsza o 30 proc. od średniej arytmetycznej cen wszystkich złożonych ofert lub wartości zamówienia powiększonej o VAT.

Czytaj więcej

Prezes Krajowej Izby Odwoławczej dla „Rzeczpospolitej”: Boję się fali odejść

Zmiana obejmie również ciężar dowodowy dotyczący rażąco niskiej ceny. Dzisiaj to przedsiębiorca, wobec którego postawiono zarzut zaniżenia ceny, musi udowadniać, że jest ona realna.

„Zgodnie z projektowaną zmianą ustawy p.z.p., ciężar udowodnienia, że oferta zawiera rażąco niską cenę lub koszt spoczywał będzie, w myśl art. 6 kodeksu cywilnego, na tym, kto z tego faktu wywodzi skutki prawne. Tym samym, w przypadku odwołania na zaniechanie odrzucenia oferty zawierającej rażąco niską cenę lub koszt, ciężar dowodu spoczywał będzie na odwołującym oraz uczestniku postępowania odwoławczego, który przystąpił do postępowania po stronie odwołującego” – wyjaśnia UZP w uzasadnieniu projektu nowelizacji ustawy. Wyjątkiem będzie sytuacja, gdy informacje mogące wpłynąć na cenę ofertową zostaną zastrzeżone przez firmę, jako tajemnica przedsiębiorstwa. Wówczas to sama firma będzie musiała dowieść, że nie zaniżyła ceny.

Etap legislacyjny: konsultacje publiczne